Środki, które wpłacają darczyńcy nie są wyrazem składanego Owsiakowi uwielbienia, lecz chęcią pomocy pacjentom w dostępie do lepszego sprzętu.
”Wobec śmierci kolejnego dziecka wskutek nieudzielenia fachowej pomocy medycznej ( ... ), jako członkowie zarządu Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, stawiamy pod znakiem zapytania swoje dalsze działania na rzecz pomocy polskiej medycynie dziecięcej( … ) Mamy ponadto ogromne obawy, że po raz kolejny minister zdrowia oraz Rzecznik Praw Dziecka nie uczynią nic, aby zmienić tragiczny, na co wskazują ostatnie przypadki, stan systemu ratownictwa medycznego w Polsce. Uważamy, że należy niezwłocznie i publicznie wyjaśnić, co jest przyczyną takiego stanu rzeczy.
Powyższe oświadczenie wygłosili dzisiaj Jerzy i Lidia Owsiakowie pod siedzibą Fundacji WOŚP tłumaczyli w TVN24, że oświadczenie było reakcją na tragedię Dominiki. ”Mówiąc o tym, od razu uspokajam: my zebraliśmy pieniądze i musimy to rozliczyć. Mamy do końca roku czas, aby wszystkie pieniądze, które zbieraliśmy na ludzi w podeszłym wieku i na dzieci, rozliczyć powiedział Owsiak.
To dobrze, że pan Owsiak mnie i innych uspokoić raczył, bo w odróżnieniu od humorów i nastroju prywatnego darczyńcy, psim obowiązkiem każdej fundacji jest z zebranych środków i ich wydatków sprawozdanie złożyć. Że w Polsce często z tym obowiązkiem jest na bakier udowodniła ostatnia afera ze Śpiewakiem czy wcześniej opisywane przypadki żon polityków i tuzów medialnych, których większa część „przeżerana” była przez samą fundację. Nie jest moim celem zniechęcanie Polaków do wspomagania tych organizacji, wręcz przeciwnie sami wraz żoną czasami coś dajemy w ramach swoich możliwości, na Orkiestrę Owsiaka tudzież. Chociaż od dłuższego czasu Owsiak kojarzył mi się bardziej z celebrytą agitującym za Tuskiem i P.O., to szczególnie ostatnia akcja zbierania na dzieci i osoby starsze godna była poparcia.
Warto, więc uzmysłowić panu Jerzemu, że środki, które wpłacają darczyńcy nie są wyrazem uwielbienia jego osoby, a chęcią wspomożenia kulejącej służby zdrowia, czy dokładniej jej najmłodszych i najstarszych pacjentów. Pieniądze nie idą też do kieszeni lekarzy, lecz na niezbędny sprzęt podtrzymujący i ratujący życie. Dziwne, że dopiero teraz założyciel Orkiestry obudził się rozejrzał i zobaczył gdzie żyje. Stopniowe rozkładanie i przygotowywanie do prywatyzacji służby zdrowia, zastępowanie dyrektorów szpitali i placówek medycznych- ekonomami, zaczęło się radośnie po objęciu resortu przez Ewę Kopacz, którą za wybitne „zasługi” na tym polu na stołku marszałkowskim posadzoną, Bartosz Arłukowicz zastąpił z „powodzeniem”. I nie zawsze i wszędzie mizerią nakładów wszystko można wytłumaczyć, bo chociaż wiadomo, że z pustego to i Salomon…., ale ważne żeby już jak leje to lał a nie rozlewał. Sztandarowym przykładem marnotrawstwa skąpych środków jest sam Narodowy Fundusz Zdrowia, który pieniądze z naszych składek zdrowotnych zamiast na leczenie, w ogromnej części przeznacza na swoich urzędników. Płacimy za ich służbowe samochody, telefony, a ich pensje są nieosiągalne dla przeciętnego Polaka. W tym roku na płace pracowników NFZ, ma iść około 230 milionów złotych.
Co najmniej nie w porządku jest robienie w takich wypadkach kozłów ofiarnych z lekarzy i pracowników pogotowia, jeśli nie wiemy nic o zarządzaniu takimi jednostkami. Brak jasno sformułowanych obowiązków i procedur może być bardziej zabójczy niż nawet najgorszy lekarz. Być może ktoś ze środowiska zabierze głos w tej sprawie, zachęcam. Oczywiście nie chcę bronić lekarzy, którzy delikatnie mówiąc minęli się z powołaniem, bo w tak poważnej kwestii jak ratowanie życia wszelkie zaniechania tolerowane być nie mogą.
Nasuwa się jednak pytanie gdzie dramatyczne apele Owsiaków przy sprawie łapownika doktora G? Na razie łapownika, bo inne śledztwa w toku.
Nie wiem też, co Owsiak chce tym apelem osiągnąć i kogo wystraszyć, bo na pewno nie lekarzy. Na braku specjalistycznego sprzętu stracą, jeśli nie w większości to w głównej mierze pacjenci, czyli my wszyscy.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)