Miałem wczoraj piękny sen, śniło mi się ze jestem prezesem spółki skarbu państwa.
Zwisły wam lekko szczęki po informacjach o wysokich premiach w Sejmie, Senacie a później w ich kancelariach? Jeśli jeszcze wisiały po informacji że Donald zainkasował „jubileusz” za 30 lat „ciężkiej” pracy( czytaj „Premier Jubilat”), to teraz opadną wam do ziemi.
Jak podała Informacyjna Agencja Radiowa, ministerstwo sportu wypłaciło olbrzymie ponadmilionowe premie za przygotowania i pracę przy projekcie Euro 2012.
Premie i pensje dla prezesów są wypłacane z budżetu – spółka PL.2012 była firmą państwową. Rada nadzorcza spółki skarbu państwa pozytywnie oceniła realizację projektu przygotowań do Euro, oraz przeprowadzenie samych mistrzostw.. "Te pięć lat pracy i sukces Euro został wyceniony na około milion trzysta tysięcy złotych. Jeżeli porównamy stopień zaawansowania tego projektu, wyzwania, ryzyka, problemy które się pojawiały, a finalny rezultat to jest to kwota jak najbardziej uzasadniona" – powiedział agencji radiowej rzecznik PL 2012.I pewnie że słusznie, pamiętacie jakie „wielkie lanie” urządziliśmy na Stadionie Narodowym Anglikom?
Stadion poza tym został przetestowany i można na nim dodatkowo dorabiać poza sezonem:
W tej sytuacji jak najbardziej słusznie szef spółki PL.2012, Marcin Herra otrzymał dokładnie 1.330.436 złotych, a wiceprezes Andrzej Bogucki 1.307.713 złotych.Nie muszą martwić się też o przyszłość, ponieważ z prezesami podpisano już nowe kontrakty. Obecnie będą zarządzać Stadionem Narodowym i zarabiać po 29 tysięcy złotych brutto plus oczywiście --- premie.
I kto mówi ze w Polsce bieda? Co? Zaplute karły reakcji? Czy w biednym kraju można dostać taką premię?


Komentarze
Pokaż komentarze (4)