google.pl
google.pl
pasmail pasmail
318
BLOG

P.O.ród Wielkiego Brata?

pasmail pasmail Rozmaitości Obserwuj notkę 0

 Projekt idzie tym samym w kierunku stworzenia prywatnych mechanizmów cenzury, które będą egzekwowane w oparciu o ogólne warunki umów i nie będą poddane żadnej kontroli sądowej.

Do zajęcia się tym tematem skłoniły mnie ostatnie „kłopoty” w funkcjonowaniu oprogramowania w moim laptopie. Znam się trochę na tym i wiem, że nie jest to spowodowane zwykłymi problemami z systemem. Mam zainstalowane różneprogramy zabezpieczające, które jednak jak wiadomo nie powstrzymają specjalistycznego oprogramowania szpiegującego, szczególnie na państwowym pasku. Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że największa „aktywność” złośliwego oprogramowania występuje przy publikacji artykułów opisujących rząd i Platformę Obywatelską. Nie chcę uderzać w tony teorii spiskowych być może jest to tylko zbieg okoliczności, dlatego jeśli ktoś miał lub ma podobne „problemy” niech napisze. Wczoraj jeden z zainstalowanych programów antyszpiegowskich podczas publikacji mojej notki „Donald P.O.dzielił "Tort Na Niedźwiedziu" na tym portaluwykrył tyle groźnych elementów w systemie ile kiedyś nie zdarzało mu się znaleźć przez miesiąc. Nie chcę robić reklamy, więc nie podaję jego nazwy, lecz jest to czołówka dostępna na rynku o małej ilości fałszywych alarmów.

W internecie wprawdzie są wzmianki o planowanej budowie systemu inwigilacji mediów elektronicznych w Polsce.  Jak napisał „Dziennik Gazeta Prawna", MON planował stworzyć kolejną, ósmą, tajną służbę specjalną. Na jej czele miał stanąć były szef ABW, generał Krzysztof Bondaryk, który musiał odejść ze stanowiska szefa ABW, gdyż został wezwany do realizacji „poważniejszych” zadań. Nowa służba będzie zajmowała się kryptografią, wywiadem elektronicznym radiowym. Czyli kontrolą internetu oraz monitorowaniem zamieszczanych tam treści, a w razie potrzeby ich blokowaniem.

O ile nie mam nic do wykorzystywania oprogramowania w celu powstrzymywania przestępczości, czy działań związanych z obronnością kraju, o tyle działania rządu są na tyle niejasne, że poważne zastrzeżenia mają posłowie z sejmowej komisji do spraw służb specjalnych. Gdy „poskłada” się inne „klocki” jak znowelizowanie w Dniu Niepodległości przez prezydenta Komorowskiego Prawa o Zgromadzeniach, które poważnie je ograniczyło, czy próby „zmajstrowania” kagańca na niepokornych w postaci ustawy „O Mowie Nienawiści” wyłania się obraz „Wielkiego Brata”.

Ciekawe czy taki system już funkcjonuje czy jest dopiero budowany i testowany, czy rząd korzysta z pożyczonego oprogramowania od „zaprzyjaźnionych” państw. Nie od dzisiaj wiadomo, że takie systemy mają rożne państwa na świecie z najsławniejszym amerykańskim „Echelonem”. Najbardziej jednak prawdopodobnym jest budowa sponsorowanego przez Komisję Europejską systemu inwigilacji pod nazwą "Czysty Internet".

I najważniejsze gdzie są obwarowania prawne zabraniające blokowania dyskusji politycznych z usuwaniem treści włącznie, jeśli nie niosą zagrożenia kryminalnego czy bezpieczeństwa państwa. Poniżej umieszczam zebrane przez fundację „Panoptykon” najważniejsze rozwiązania, które zakłada projekt „Czysty Internet” regulujący nawet takie kwestie, że dostawcy usługinternetowych „dobrowolnie” zobowiążą się do aktywnego nadzorowania swoich klientów, blokowania i filtrowania treści. Na tym podłożu ma powstać sieć składająca się z zaufanych informatorów online. Mimo wcześniejszych zapewnień, twórcy projektu proponują również zaostrzenie prawa w poszczególnych państwach członkowskich.Najgorsze, że, wykraczając daleko poza obowiązujące ramy prawne, „Czysty Internet” promuje wykorzystywanie ogólnych warunków umów do usuwania „w pełni legalnych” treści, pozostawiającdecyzję, co do priorytetów i wyboru --- „etyce biznesu”, jaka przyświeca danej firmie. Projekt idzie tym samym w kierunku stworzenia prywatnych mechanizmów cenzury, które będą egzekwowane w oparciu o ogólne warunki umów i nie będą poddane żadnej kontroli sądowej. Oprócz totalnej inwigilacji może pomóc gigantom biznesu tępić konkurencję w zarodku ograniczając naprzykład dostęp do promocji i reklamy w internecie, czy w dyskusjach na forach, testach itp. Rozwiązania opisane przez „Panoptykon” :

1. Prawo zezwalające policji na kontrolowanie przepływu informacji w sieci, łącznie z (teoretycznie anonimowymi) dyskusjami online.

2. Usunięcie wszelkiego ustawodawstwa, które zabrania filtrowania treści lub kontrolowania tego, co pracownicy w swoich godzinach pracy przeglądają w sieci.

3. Organy egzekwujące prawo powinny być w stanie usunąć daną treść „bez potrzeby stosowania skomplikowanych i sformalizowanych procedur”, zgodnie z zasadą „zaobserwuj i zareaguj”.

4. „Świadome” udostępnianie linków do „treści związanych z działalnością terrorystyczną”, (co istotne, projekt nie odnosi się do treści uznanych za nielegalne przez sąd, ale do niezdefiniowanych, ogólnie rozumianych „treści związanych z działalnością terrorystyczną”) powinno stanowić przestępstwo na takiej samej zasadzie, jak owa działalność terrorystyczna.

5. Stworzenie podstaw prawnych dla obowiązkowego systemu identyfikacji on-line (tzw. prawo „potwierdzonej tożsamości”), aby zapobiec anonimowemu korzystaniu z usług internetowych.

6. Dostawcy usług internetowych powinni być pociągani do odpowiedzialności za niewykorzystywanie w „rozsądny” sposób możliwości sprawowania nadzoru elektronicznego w celu identyfikowania (bliżej niezdefiniowanej) działalności terrorystycznej w Internecie.

7. Firmy udostępniające technologie filtrujące oraz ich klienci powinni być pociągani do odpowiedzialności w przypadku niezgłoszenia „nielegalnych” treści rozpoznanych przez programy filtrujące.

8. Użytkownicy powinni być również pociągani do odpowiedzialności za „świadome” zgłaszanie treści, które nie są nielegalne.

9. Rządy powinny brać pod uwagę stopień zaangażowania dostawców usług internetowych w filtrowanie (nadzorowanie) treści w Internecie przy rozstrzyganiu publicznych przetargów na usługi internetowe.

10. Systemy „ostrzegawcze” oraz blokujące treść powinny stać się integralną częścią serwisów społecznościowych.

11. Anonimowość użytkowników zgłaszających (potencjalnie) nielegalną treść powinna zostać zachowana... jednak ich adresy IP powinny być rejestrowane, aby umożliwić ściganie w przypadku podejrzenia, że świadomie zgłaszają treści, które są legalne lub umożliwić szybsze analizowanie zgłoszeń od zaufanych informatorów.

12. Firmy powinny wdrożyć systemy monitorujące treści udostępniane przez ich klientów on-line, tak, aby treści raz usunięte lub treści do nich podobne, nie były przesyłane i udostępniane ponownie.

13. Należy przejść od systemu opartego na literze prawa, w którym to sąd decyduje o tym, czy dana treść narusza prawo, do systemu, w którym organy egzekwujące prawo (np. policja) są w stanie wydawać decyzje quasi-sądowe i żądać od dostawców usług internetowych usuwania treści z sieci.

Nie pozostaje nam nic innego jak tworzenie „Samoobrony W Internecie” i dzieleniu się doświadczeniami i próbami minimalizacji „Wielkiego Brata”. Chociaż jak wspominałem nie powstrzyma to zawodowców zalecam zainstalowanie porządnego antyszpiega lub chociaż darmowego „PeerBlock”-a. Niech nie będzie łatwo. ACTA czuwa.

pasmail
O mnie pasmail

Dobro Polski jest dla mnie sprawą najwyższej wagi nie zabarwienia polityczne

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości