Senat poparł unijną dyrektywę, która skutkować może poważnym osłabieniem krajowego przemysłu.
Zdominowany przez Platformę Obywatelską Senat Rzeczpospolitej Polskiej przesłał do Brukseli pozytywną opinię, dotyczącą dyrektywy tytoniowej, która zakazuje sprzedaży papierosów mentolowych i tak zwanych slimów.
Co ciekawe wcześniej polski rząd sprzeciwiał się tej szkodliwej dla naszej gospodarkiregulacji, tworząc koalicję z takimi państwami jak Szwecja, Czechy, Włochy, Grecja, Dania, Rumunia i Portugalia. Parlamenty tych państw negatywnie zaopiniowały wspomnianą dyrektywę, lecz bez poparcia Polski ostateczna liczba głosów była zbyt mała, by Komisja Europejska otrzymała tak zwaną „żółtą kartkę”, zmuszającą ją do wycofania lub zmiany tego projektu.
Przypomnę, że nowelizacja dyrektywy tytoniowej w projekcie przyjętym przez Komisję Europejską przewiduje między innymi zakaz sprzedaży papierosów smakowych, na przykład mentolowych oraz slimów. Jak twierdzi Krajowe Stowarzyszenie Przemysłu Tytoniowego nowe regulacje silnie uderzą w naszą gospodarkę, ponieważ jesteśmy w Unii Europejskiej największym przetwórcą tytoniu oraz największym producentem gotowych wyrobów tytoniowych, czyli papierosów i tytoniu do palenia. Dodać do tego trzeba, że co piąty wypalany u nas papieros to mentol.
W swym oświadczeniu Stowarzyszenie argumentuje, że zakaz wprowadzania na rynek slimów wraz z zakazem stosowania mentolu w każdej postaci doprowadzi do likwidacji prawie jednej trzeciej rodzimego rynku.Nie bez znaczenia są też niebagatelne kwoty, jakie pozyskuje państwo w ramach podatków. Jak oszacowało K.S.P.T. wpływy do budżetu ze sprzedaży tych papierosów w 2011 roku wynosiły aż 8,7 miliarda złotych. Kto „zasypie” dziurę jaka powstanie po spadku dochodów państwa --- wiadomo reszta społeczeństwa większymi lub dodatkowymi podatkami.
Mało tego Senat nie tylko popiera unijną dyrektywę, ale zaopiniował nawet, by Bruksela poszła dalej i bardziej ją zaostrzyła, wprowadzając zakaz sprzedaży wyrobów tytoniowych przez internet.
Tak oto polscy senatorowie, którzy powinni dbać o rozwój gospodarki swoim stanowiskiem mocno ją osłabiają. Oprócz producentów papierosów ucierpią także rodzimi producenci tytoniu czy aromatów. I na nic tutaj tłumaczenia o zdrowiu przeciwdziałaniu nałogom etc.
Ktoś, kto pali papierosy nie rzuci nałogu z powodu wycofania ze sprzedaży ulubionej marki. Znajdzie inną może angielską lub niemiecką i taki jest to być może prawdziwy powód proponowanej dyrektywy.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)