0 obserwujących
328 notek
300k odsłon
  125   0

Felieton optymistyczny Piotra Legutki

Czytelnictwo prasy, witryn i blogów wcale nie zamiera. Jest to zajęcie wielce rozwijające, uprawiane wciąż przez mniej więcej połowę dorosłej populacji. Dokładnie tylu ludzi jest bowiem zainteresowanych w Polsce sprawami publicznymi. Liczebność tej grupy nie spada lecz rośnie, w odróżnieniu od biernych „oglądaczy” telewizyjnej sieczki.

Czytelnicy dzielą się dziś na trzy grupy: tych, co czytają wszystko (medycyna notuje takie przypadki), tych, co szukają w różnych źródłach informacji i komentarzy na interesujące ich tematy, oraz tych, którzy czytają wyłączenie to, o czym z góry wiadomo, że będzie zgodne z ich poglądami. Proporcjonalnie najmniej jest tych pierwszych, najwięcej ostatnich. Druga grupa to ludzie mediów, politycy, urzędnicy lub osoby aspirujące do którejś z tych profesji.

Przyczyna zaniku debaty publicznej w Polsce jest zatem oczywista. Nie ma debaty, bo zdecydowana większość publiczności nie odczuwa potrzeby wymieniania poglądów (swoich na inne). Dziś satysfakcję czerpie się jedynie z kontaktu z osobami dobrze poinformowanymi, kulturalnymi, inteligentnymi i błyskotliwymi  - czyli podzielającymi nasze poglądy. Dlatego media wyglądają tak, jak wyglądają: dają czytającym dużo satysfakcji, za to mniej wartości poznawczych.

W szkole nie czyta się już lektur, a jedynie streszcza lub – w najlepszym wypadku – degustuje w wybranych fragmentach. W podobny sposób wygląda dziś prezentowanie poglądów naszych politycznych oraz ideowych adwersarzy. Streszczenie robi się jak rysunek satyryczny, podkreślając defekty i znaki szczególne, tak, by zgrabnie pasowało ono pod naszą tezę. Według podobnego kryterium dobierane są cytaty. I to jest przepis na zgrabną polemikę. Z takich tekstów zbudowana jest większość „prasy opiniotwórczej” w Polsce.

Co w tym optymistycznego? Oczywistość powyższej diagnozy. To widać, słychać i czuć. Formuła mediów tożsamościowych, choć powszechnie akceptowana, „kupiona” przez odbiorców, wymaga pewnej korekty, inaczej szybko się wypali. Brak w niej właśnie elementu rzetelnej debaty, konfrontacji z realnym adwersarzem, a nie z jego fantomem, zgrabnie przez nas udrapowanym. Jak by to miało wyglądać w praktyce, pokazał prof. Andrzej Nowak, redaktor naczelny dwumiesięcznika „Arcana”, proponując w najnowszym numerze obszerną rozmowę z Aleksandrem Smolarem. Dla stałych czytelników pisma prezentującego niezwykle spójną i wyrazistą koncepcję ideową, prezes Fundacji Batorego jest człowiekiem z zupełnie innej bajki. I pewnie mocno się zdziwili widząc go na swoich łamach. Trudno jednak przypuszczać, by pod wpływem argumentów Smolara doświadczyli jakiejś iluminacji. Sądzę raczej, że w bezpośredniej z nimi konfrontacji mogli sprawdzić mocne i słabe punkty swoich racji. I wzajemnie; być może właśnie dzięki tej rozmowie ktoś z drugiej strony barykady sięgnie po raz pierwszy po „Arcana” (którymi dotąd straszył dzieci). Nie utraciwszy wiary w słuszność własnych poglądów zyska dzięki temu trochę więcej szacunku dla nosicieli poglądów odmiennych. Czy nabrali go czytelnicy „Gazety Wyborczej”, która (w ramach rewanżu?) zamieściła niedawno arcyciekawy wywiad z Andrzejem Nowakiem – nie wiem. Ale z pewnością udało się dzięki temu pokazać, że „można”. I warto.

Nie jest bowiem problemem polskich mediów to, że są tak silnie zróżnicowane i wyraziste. Martwi raczej coraz mocniej obecny w publicystyce ton pogardy i lekceważenia dla ideowych konkurentów oraz pokusa deformowania przekazu, przypisywania drugiej stronie słów i poglądów, których ta nie wypowiadała i nie podzielała. Antidotum na tę pokusę jest stare jak demokracja: budujmy przestrzeń uczciwej debaty. Słuchajmy się nawzajem, wiernie cytujmy, nie rezygnując z konfrontacji różnych poglądów.

Jeśli dla kogoś to zdecydowanie za mało, by bić po oczach optymizmem, przyznaję się do drobnej socjotechniki. Wymyślając tytuł tekstu zawieszonego w internecie trzeba przede wszystkim dbać by był sensacyjny oraz intrygujący. A tytuł „Felieton optymistyczny” – to przecież jawna prowokacja.

 

Piotr Legutko

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale