Blog
Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich
SDP
SDP www.sdp.pl
0 obserwujących 329 notek 294324 odsłony
SDP, 4 grudnia 2012 r.

Rozmowa z Krzysztofem Czabańskim

 Z Krzysztofem Czabańskim o cytowaniu Szwejka, mowie nienawiści i oświadczeniu REM rozmawia Błażej Torański.

 

Krzysztof Czabański64 lata, publicysta. Pracę dziennikarską zaczął jako reporter w „Sztandarze Młodych” w 1967r. Równolegle studiował na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie w 1971r. uzyskał tytuł magistra politologii. W latach 1967-80 członek PZPR; wystąpił z PZPR po powstaniu „Solidarności” w 1980 r. W latach 1980- 81 publicysta „Kultury” i „Tygodnika Solidarność”. W stanie wojennym pozbawiony prawa wykonywania zawodu; pracował wówczas w prasie podziemnej. Po 1989 r. m.in. zastępca redaktora naczelnego „Tygodnika Solidarność”, prezes PAP, redaktor naczelny „Expressu Wieczornego”, prezes PAI, przewodniczący Komisji Likwidacyjnej RSW, prezes Polskiego Radia S.A., członek rady nadzorczej TVP. Publikował m.in. w „Życiu Warszawy”, „Życiu”, „Gazecie Wyborczej”, „Rzeczpospolitej”, „Uważam Rze”,  współtworzył audycje radiowe i telewizyjne. Autor wielu książek. Obecnie jest wiceprzewodniczącym Rady Programowej Polskiego Radia S.A., współpracuje z  tygodnikiem ”Niedziela”, pismem „W sieci” oraz z portalem wPolityce.pl. Członek SDP.

Przez całą niedzielę Pana nazwisko nie schodziło z czołówek portali internetowych. Jest Pan zadowolony?

To Jarosław Hašek powinien mieć satysfakcję, bo powodem był cytat z „Przygód dobrego wojaka Szwejka”. To rzeczywiście jest arcydzieło literatury światowej.

Napisał Pan: „(...) gdy czytam np. Grzegorza Hajdarowicza, Agnieszkę Kublik, Tomasza Lisa, Wojciecha Maziarskiego, Wojciecha Mazowieckiego, Janinę Paradowską i Pawła Wrońskiego, to przypomina mi się arcydzieło >>Przygody dobrego wojaka Szwejka<<. A zwłaszcza jeden cytat: >>Nachalne są te kurwy i zuchwałe<<". Nikt by wpisu na blogu pewnie nawet nie zauważył, gdyby nie Rada Etyki Mediów, która zaliczyła tę wypowiedź do „języka nienawiści, inwektyw i obelg”.

 Rada Etyki Mediów  to ciało od lat skompromitowane. Zachowują się jak ślepi, jakby widzieli tylko na lewe oko. Nie dziwi mnie zatem, że Rada z moją wypowiedzią dokonała manipulacji.

Jakiej?

Odebrali literalnie ten cytat, jakbym wprost nazywał brzydkimi słowami konkretnych dziennikarzy. Tymczasem opisywałem sytuację w całej Polsce i wpisywanie się wielu dziennikarzy w krajobraz straszenia prawicą jako terrorystami, gdy jednocześnie to władza zaostrza prawo przeciw wolności słowa i niszczy demokrację, gdy w życiu publicznym szarogęszą się agenci obcych mocarstw. Ponadto REM „dokleiła” do mojej wypowiedź Grzegorza Brauna o „rozstrzeliwaniu” dziennikarzy „Gazety Wyborczej” i TVN, jakbym  do rozstrzeliwania wzywał. Co można poradzić na manipulację? Można wzruszyć ramionami i utwierdzić się w przekonaniu, że ci ludzie tak mają. Nie potrafią inaczej, aniżeli przeinaczać rzeczywistość.

 Ale jest i w tej reakcji coś bardzo zabawnego i symptomatycznego. Po pierwsze – jak w tym porzekadle ludowym – zachowali się jak „złodziej na którym czapka gore”, gdy uznali, że ja wymyślam dziennikarzom  od k… A po drugie, ich oświadczenie i zawarta w nim manipulacja potwierdziło  moje rozpoznanie, co do jakości większej części polskich mediów. I tu znów cytat ze znanego dzieła, bo jak się okazuje to bardzo użyteczne narzędzie do opisu rzeczywistości: „Koń jaki jest, każdy widzi”.

To z encyklopedii staropolskiej Benedykta Chmielowskiego. Nie sądzi Pan, że oświadczenie REM jest jednak elementem szerszego krajobrazu? Skrytykowano Pana za wzięcie w obronę „Uważam Rze”  i „Rzeczpospolitej”, gdzie ewidentnie gwałci się wolność słowa i niszczy demokrację, a równocześnie PAP ogłosiła komunikat Reporterów bez Granic, że Polska znalazła się na najlepszym w historii, 24. miejscu w światowym Indeksie Wolności Prasy. Groteska?

 Polska jest teraz w sytuacji newralgicznej i groźnej. Grozi nam obsunięcie się w strefę krajów, w których wolność słowa jest tylko fasadą, hasłem, frazesem, a tak naprawdę knebluje się usta ludziom. Pomysł rządu dotyczący modyfikacji paragrafu o mowie nienawiści jest tego klasycznym przykładem. Choć nie  wykluczam, że rząd wycofa się z tej próby, bo spotyka się ona z krytyką także części opinii publicznej, która mu sprzyja. Warto tu przywołać  prof. Wojciecha Sadurskiego, który generalnie nie znosi opozycji ani jej pomysłów, zwykle popiera Platformę Obywatelską. W tym jednak przypadku uważa, że przy takim rozszerzeniu rozumienia mowy nienawiści będzie można tam zakwalifikować absolutnie wszystko.  

Władza może się więc z tego projektu wycofać, ale wymyśli zapewne coś nowego, bo  są np. regularne próby założenia knebla na Internet. Proszę zauważyć, że te działania – rządu czy Rady Etyki Mediów, która próbuje cenzurować publicystów – układają się w logiczną całość. Propagatorem pomysłu rządowego jest minister Michał Boni, czyli TW „Znak”. Główne media, poza „Gazetą Wyborczą”, są w dużej mierze pod patronatem ludzi, którzy kiedyś o służby specjalne PRL-u  się otarli, mieli z nimi związek lub wprost się z nich wywodzą. Nic dziwnego, że w takim układzie tytuł Dziennikarza 20-lecia uzyskał Jerzy Baczyński, jak wynika z dokumentów IPN KO, czyli kontakt operacyjny, czyli współpracownik służb PRL. W takiej rzeczywistości żyjemy.

Tomasz Wołek - który przed laty współpracował z Bronisławem Wildsteinem,  Piotrem Zarembą czy Piotrem Semką - dokłada w najnowszym „Newsweeku” publicystom, których zmuszono do odejścia z „Uważam Rze”. Nazywa ich „watahą wilków”, którzy „czasem gryzą się między sobą i rozszarpują”. A Agnieszka Kublik, Wojciech Mazowiecki i Paweł Wroński piszą o Panu w „Gazecie Wyborczej”, że nie jest Pan człowiekiem mediów, ale funkcjonariuszem partyjnym i porównują Pana do nowotworu.

To jest sytuacja jak z angielskiego kryminału. Policjant, zarzucając  najgorsze, mówi: „jest pan oskarżony o liczne najohydniejsze zbrodnie, ma  pan prawo milczeć, ale wszystko, co pan powie będzie wykorzystane przeciwko panu”. Policjantem jest Wołek, TVN, „Newsweek”,  „Polityka” i inne media – jak trafnie je nazywa ojciec Rydzyk – „mętnego nurtu”. A media niezależne i niezależni dziennikarze mają prawo… milczeć. To jedno nam wolno.

 

 

                       

Opublikowano: 04.12.2012 16:41.
Autor: SDP
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • @autorytetopożeracz...
  • @anyab >>Pełną odpowiedzialność za użycie tych słów w tekście >Trotyl na wraku tupolewa<...
  • @anyab Ale nie wycofał się z tego, że ktoś inny napisał tytuł, tylko z oskarżenia Talagi....

Tematy w dziale