seaman seaman
58
BLOG

Gogol wszystko przewidział

seaman seaman Polityka Obserwuj notkę 13

Dopiero co amerykański prezydent Barack Obama zdołał załatwić kolejnym trzydziestu tysiącom żołnierzy wyjazd na wojnę w Afganistanie, a już musiał lecieć do Norwegii po odbiór nagrody za działalność na rzecz pokoju na świecie.  Tam wygłosił przemówienie – pean na temat dobroczynnych skutków użycia siły ze względów moralnych, ale w sumie potępił wojnę, więc komitetowi noblowskiemu kamień spadł z serca.

Poza tym zdążył jeszcze powiedzieć, że świat powinien się zjednoczyć przeciwko Korei Płn. oraz Iranowi, a potem wyciągnąć do nich rękę.  Niestety, nie wyjaśnił, co ma świat zrobić, jeśli władza ludowa w Korei zechce mu tę rękę w interesie klasy robotniczej odrąbać.

Z Norwegii amerykański noblista uda się zapewne do Kopenhagi, gdzie z kolei świat się jednoczy przeciwko ociepleniu.  Tam będzie mu raźniej niż w tej schizofrenicznej roli gołąbka pokoju i dowódcy sił zbrojnych USA jednocześnie.  W Kopenhadze bowiem bryluje inny noblista amerykański, kolega z tej samej partii, czyli Al Gore.  Ten z kolei dostał nagrodę, bo napisał książkę o globalnym ociepleniu „Niewygodna prawda”, co mu zaliczono jako działalność pokojową.

Dzisiaj na temat książki Gore`a wypowiadał się w radio tok.fm prof. Łukasz Turski z Centrum Fizyki Teoretycznej PAN, który stwierdził, że studentom na pierwszym roku stawia się dwóje za takie prace.  No, ale widocznie Gore trafił na bardziej tolerancyjnych profesorów niż Turski i dostał Nobla.

Jeśli chodzi o siłę argumentów w dyskusji w Kopenhadze, to najczęściej słychać ten, że dziewięćdziesiąt procent uczonych jest za istnieniem globalnego ocieplenia, a tylko dziesięć procent jest przeciwko.  Ten sposób dochodzenia do prawdy  naukowej  bardzo spodobałby się Gogolowi i jestem pewien, że gdyby dożył dzisiejszych czasów, to mielibyśmy sztukę na ten temat.

Z innych argumentów, które się przebiły do tak zwanej opinii, spektakularna była rozpacz delegata jednego z uboższych państw, który płakał rzewnymi łzami, bo w dopiero co ujawnionym, nowym traktacie klimatycznym zapisano, że bogate kraje nie chcą dać nic za darmo biednym krajom.  Nie chce mi się wierzyć, żeby polityk płakał z powodu odejścia od zasad przez innych polityków – raczej skłonny jestem uwierzyć spiskowej teorii na ten temat, że kraje biedne już sobie ten bonus zapisały w budżecie, a niektóre pewnie wydały. 

Zresztą nie ma co rozpaczać, bo w Kopenhadze będzie nasz król sukcesu, dziecko fortuny, czyli premier Donald Tusk.  Już choćby z tego powodu sukces szczytu jest murowany.  Jeśli będziemy zmuszeni płacić więcej, to będzie dla dobra przyrody, jeśli mniej, to skorzysta budżet.  Już tam nasz premier sukcesu sobie nie pozwoli od gęby odjąć, choćby nie wiem co.

Już myślałem, że na dzisiaj już koniec tego festiwalu dla uczczenia pamięci rosyjskiego dramaturga i odetchnę nieco, tymczasem ducha Gogola postanowili jeszcze nakarmić dziennikarze i uznali Tomasza Lisa za dziennikarza roku.  W tym momencie sam trochę podupadłem na duchu i przypuszczam, że należy się serio spodziewać, że parlamentarzystą roku zostanie wybrany  Zbigniew Chlebowski.  Zwyczajne prawo serii. Widmo Gogola krąży po Europie.


 

http://wyborcza.pl/1,75248,7351835,Obama__Uzycie_sily_bywa_moralnie_uzsadnione.html

http://www.tok.fm/TOKFM/0,88789.html

seaman
O mnie seaman

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka