seaman seaman
85
BLOG

Prezydent uderzył w stół...

seaman seaman Polityka Obserwuj notkę 53

...a nożyce lada chwila się odezwą.  Prezydent Kaczyński po raz kolejny dotknął istoty rzeczy twierdząc, że politycy powinni być traktowani na równi z innymi obywatelami, a prywatność osób publicznych nie obejmuje przestępstw czy ekscesów, jak się wyraził.  Tak to już jest z porządnymi ludźmi, że nie bacząc na straty wizerunkowe, nazywają rzeczy po imieniu i wystawiają się na gniew tych, którzy w swoim mniemaniu są równiejsi wśród równych.

Lech Kaczyński bez ogródek skrytykował media, że bronią senatora Piesiewicza w sprawie, która jest "ewidentnym przestępstwem i nie ma tu miejsca na ochronę".  Dla każdego jest oczywiste, że istnieje sfera prywatności dla osób publicznych.  Jednakże równie oczywiste jest, że gdy ktoś mnie zapewnia, że będzie reprezentował moje interesy w parlamencie, to ja chciałbym wiedzieć o nim rzecz podstawową w takim przypadku – czy mogę mu chociażby na tyle zaufać, żeby kupić od niego przysłowiowy używany samochód ?

Otóż po ujawnionym ekscesie senatora jedno jest dla mnie jasne nad wyraz, że za żadne skarby świata nie chciałbym, żeby mnie reprezentował w parlamencie.  Nie tylko dał się szantażować przygodnie poznanym dziwkom; nie tylko narkotyzował się kokainą; nie tylko usiłował ukryć te kompromitujące znajomości przed opinią publiczną, lecz został doszczętnie ośmieszony.

Przy całym moim zrozumieniu dla pognębionego przez łajdaków człowieka, okazał słabość, która go nie tylko dyskwalifikuje jako polityka, ale także odebrała mu jakikolwiek autorytet.  Choćby nie wiem jakie miał zasługi i jak bardzo się starał, mnie już nie przekona do siebie, a i zapewne olbrzymiej większości wyborców również. Myślę, że to miał na myśli polityk Tusk, gdy mówił o polityku Piesiewiczu, że nie będzie go bronił, gdyż ten casus jest nie do obrony.

Prezydent Lech Kaczyński nie pierwszy raz zwraca uwagę na tę przypadłość niektórych mediów o raz części elit III RP, która każe im traktować wyjątkowo własną przynależność do elitarnego grona.  Zarówno obrona senatora Piesiewicza, reżysera Polańskiego, ale również sławetnego doktora G. przez media, jest symptomatyczna.  Miała podobny zamiar i wymiar – nie chodziło o czyn, który jest nie do obrony.

Domyślnym celem obrony był wyjątkowy status delikwentów, co zresztą wprost zostało wyartykułowane, chociaż przez pomniejsze postaci, jak Maleńczuk czy Blumsztajn.  Przypomnę słowa tego pierwszego, że artystom więcej wolno, co samo w sobie jest tak idiotyczne, że raczej nie wymaga riposty.  Jednak fakt, że osoba publiczna może takie bzdury wypowiadać i nie jest zabita śmiechem, mówi sam za siebie.

To samo dotyczy ludzi wypowiadających się, że dla nich senator był i pozostanie autorytetem, gdyż każdy ma prawo do prywatności – przy całym moim zrozumieniu, jaki żywię dla wolności wyboru osobistych autorytetów moralnych, ale takie rozgraniczenie moralności na sferę prywatną i publiczną jest dla mnie nie do przyjęcia. Więcej powiem, jest to horrendalnie głupie i nie wierzę za grosz, że ci ludzie serio traktują taki pogląd.  Dlatego sądzę, że media i stojące za nimi elity występują we własnej sprawie, a nie w obronie wyżej wymienionych osób.

Prezydent Kaczyński mówi, że ma niewielkie wymagania wobec polityków – „żeby nie brali narkotyków, nie bili żon, bo to nie jest ich prywatna sprawa, potrafili się zachować po kieliszku, nie kradli”.  Ja, drobny żuczek blogowy, ale także wyborca, który niejeden grzech ma na sumieniu, mam również niewielki postulat wobec tych którzy mienią się być elitą III RP. 

Ja nie wymagam, żeby góry przenosili, żeby rozdali majętność całą albo żeby mieli dar prorokowania czy znali wszelkie tajemnice. Niech będą chociaż odważniejsi i mądrzejsi ode mnie !  Czy ja jestem zbyt wymagający ?

http://www.wprost.pl/ar/182266/Kaczynscy-Media-bronia-Piesiewicza/

http://wyborcza.pl/1,86116,7357627,Niszczenie_Piesiewicza.html

seaman
O mnie seaman

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (53)

Inne tematy w dziale Polityka