Czy standardy wyznawane przez Mirosława Sekułę dotyczą także Grzegorza Schetyny ? "Nie będziemy działać wbrew standardom prawnym. A prawo mówi jasno, że nie można być sędzią we własnej sprawie " - podkreśla przewodniczący komisji hazardowej Sekuła, wypowiadając się w kontekście wyrzucenia posłów PiS z komisji.
Tymczasem Grzegorz Schetyna, jako szef klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej wyznaczył skład sędziowski do zbadania własnej sprawy. Niby dlaczego szef klubu Platformy ma być przesłuchiwany przez osoby, które sam wyznaczył do uczestniczenia w sejmowym śledztwie ? Czy to nie jest konflikt interesów, gdy działalność aktualnego decydenta i przełożonego z klubu parlamentarnego, a równocześnie zamieszanego w aferę, będzie badana przez jego podwładnych i kolegów ?
Nie ma chyba specjalnej różnicy, czy ktoś jest osobiście sędzią we własnej sprawie, czy też wyznacza sędziów wedle swojego uznania, efekt jest łatwy do przewidzenia i podobny w obu przypadkach. Zwłaszcza jeśli ci sędziowie wraz z koalicyjnym partnerem stanowią większość w składzie komisji. Jeśli Sekuła jest miłośnikiem uniwersalnych standardów prawnych, to powinien dostać potężnej czkawki przy przesłuchiwaniu starszego kolegi Grześka.
Nie oszukujmy się, Grzegorz Schetyna zdecydował o obecności trójki szerloków z Platformy w komisji, bez jego akceptacji nikt się nawet krzywo nie uśmiechnie w klubie. Co do tego nie ma wątpliwości, potwierdza to pośrednio poseł Urbaniak, który nie ma złudzeń co do analogicznej kompetencji Gosiewskiego z PiS : „Bo niby dlaczego szef klubu PiS Przemysław Gosiewski wytypował do komisji akurat tę dwójkę posłów, o których musiał wiedzieć, że brali udział w pracach nad ustawą?”.
Media donoszą, że jeszcze w styczniu ma być przesłuchany przez komisję Grzegorz Schetyna, którego bilingów domagała się wyrzucona posłanka Kempa, a odstręczał ją od tego przewodniczący Sekuła, rzekomo z powodu tajemnic państwowych, jakie mogą być przy okazji ujawnione.
Schetyna będzie prawdopodobnie przesłuchiwany w sprawie swojej długoletniej znajomości z Rychem, lobbystą znanym z wielu telefonicznych i towarzyskich kontaktów Chlebowskiego i Drzewieckiego. Schetyna będzie prawdopodobnie indagowany także na okoliczność rozmowy Donalda Tuska ze Zbigniewem Chlebowskim, która odbyła się tydzień po wizycie szefa CBA u premiera. Na bierność Grzesia, mimo jego rzekomych obietnic pomocy, skarży się Chlebowski w słynnej już rozmowie z Rychem. A to właśnie Schetyna spotykał się na lotnisku z Rychem na jego prośbę i zdaje się, miał kłopoty z pamięcią w temacie tych spotkań.
Z tego wszystkiego jasno wynika, że były wicepremier jest obecny we wszystkich kluczowych aspektach afery hazardowej PO, jego osoba przewija się w ważnych wątkach tej sprawy. Ten sam Donald Tusk, któremu tak łatwo wychodzą z ust słowa o elementarnej przyzwoitości i zdrowym rozsądku, spowodował, że człowiek mocno uwikłany w niemal wszystkie konteksty sprawy, ma chyba największy wpływ na śledztwo mające ją wyjaśnić.
Parafrazując zacytowaną wcześniej w tym tekście wypowiedź posła Urbaniaka, można zapytać : Bo niby dlaczego szef Platformy Obywatelskiej Donald Tusk wytypował na przewodniczącego klubu parlamentarnego akurat tego posła, o którym musiał wiedzieć, że jest zamieszany w aferę hazardową ?
http://wyborcza.pl/1,75248,7420336,Kempa_przed_komisja__Kompromitacja_PO.html
http://wyborcza.pl/1,75478,7420771,Komisja_hazardowa_przyspiesza___Chlebowski_i_Drzewiecki.html
Inne tematy w dziale Polityka