299 obserwujących
1130 notek
3520k odsłon
1728 odsłon

O tym, co nie nagrało się na taśmie u Sowy i Przyjaciół

Wykop Skomentuj67

Długo trwało, ale prawda o programie Rodzina 500+ wreszcie przebiła się przez mur pisowskiej narracji. Ten niewątpliwy sukces uwieńczyła wypowiedź byłego ministra w rządzie PO-PSL, wyrafinowanego państwowca Bartłomieja Sienkiewicza: „Tak, 500 plus się należało(…)Spóźniliśmy się o parę miesięcy. To trzeba było zrobić wcześniej. Gdyby PiS nie rządził i tak to by się stało”. Mamy więc pewność, że serce Platformy Obywatelskiej zawsze było po stronie rodziny, chociaż w praktyce rządzenia nie obnosiła się z tym organem.

Owszem, są jeszcze pewne niejasności w tej kwestii za sprawą ówczesnego premiera Tuska i jego ministra finansów, którzy zarzekali się, że na prorodzinny projekt piniendzy po prostu nie ma i nie będzie. Należy to chyba złożyć na karb wrodzonego ascetyzmu życiowego, którym kierowała się ta liberalna formacja.

Wątpliwości malkontentów może budzić także stenogram sławnej dyskusji pomiędzy ministrem Sienkiewiczem, a prezesem NBP Markiem Belką w restauracji Sowa i Przyjaciele. Choć dominowała tam państwowotwórcza troska o budżet państwa, to jednak tylko jako czynnika  niedopuszczenia do wygranej PiS w wyborach. Nikt tam  nie wspomniał, że coś się Polakom należy. Była natomiast mowa o niebezpiecznym wzroście poparcia dla partii Jarosława Kaczyńskiego i konieczności zmiany ustawy o NBP w kontekście wyborczym.

Oczywiście, jest całkiem prawdopodobna możliwość, że ten fragment o 500 plus nie nagrał się po prostu na taśmie z powodów technicznych. W końcu dyktafon, czy jak tam zwie się owo nagrywadło, to tylko zawodna maszyna. Nie można z tego powodu czynić wyrzutów nikomu, gdyż kuriozalne przypadki trafiają się nawet w bardzo doniosłych sprawach. Rząd Donalda Tuska nie czynił przecież wyrzutów rządowi Władimira Putina, że nie nagrały się rozmowy kontrolerów w baraku kontroli lotów na smoleńskim klepisku. Trudno, nie nagrały się i już.

Wracając do konsekwencji tego fatalnego zrządzenia losu, który nie pozwolił Platformie wprowadzić programu 500 plus, to trzeba oddać sprawiedliwość Sienkiewiczowi, że postawił kropkę nad i. Jego słowa są bowiem dowodem, jak bardzo przed obecnymi wyborami zawładnął sceną polityczną Jarosław Kaczyński i jego ugrupowanie. Sienkiewicz tą wypowiedzią potwierdza, że Koalicja Obywatelska nie gra na swoim boisku. Ba! - opozycja uczestniczy w zawodach, których organicznie nie znosi. Można śmiało rzec, że to Kaczyński znalazł ten plac gry, ogrodził go, wytyczył linie, wyznaczył zasady i mianował się sędzią. A potem ściągnął na boisko totalną opozycję i rzucił im piłkę. A teraz już tylko odgwizduje spalone i przewinienia Platformy.

Wystarczy pomyśleć, jaką drogę przeszła obecna opozycja w tym temacie: od szyderstwa premiera Tuska sprzed lat - „nie wiem, gdzie są zakopane miliardy na sfinansowanie tego projektu”, aż po żarliwe wyznanie byłego ministra jego rządu, roszczącego niemal pretensje do autorstwa projektu. Program popierają wszyscy liczący się gracze na politycznej scenie, prześcigając się w zapewnieniach, że się należał. Wszyscy tańczą, jak im Kaczyński zagwiżdże. Sienkiewicz nie jest tu żadnym wyjątkiem w entuzjastycznym podejściu do Rodziny 500 plus. Satysfakcję może psuć mu jedynie fakt, że na tamtej taśmie zabrakło fragmentu o tym, że rodzinie coś się należy...

Wykop Skomentuj67
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo