Alexandra Lexx Alexandra Lexx
316
BLOG

ECCE HOMO (Oto Człowiek)

Alexandra Lexx Alexandra Lexx Społeczeństwo Obserwuj notkę 0

„Żyj dla swojego własnego rozwoju, a nie dla cudzych opinii o Tobie.”

/Sathya Sai Baba/

     Gdy ktoś jest nonkonformistą to go nie akceptują. Bo nie taki sam, bo indywidualista, bo ma własne zdanie, bo wolny jest od grupowych (czasem małpich przecież) odruchów. Nie chodzi ani w stadzie, ani w zaprzęgu. Wielu ludzi bodaj przez chwilę, przez mgnienie oka chciałoby być ‘innymi’. Ponieważ jednak jest to raczej trudne, niż łatwe (jeśli nie ma być pozorem, pozą, zabawą), więc jeśli im się nie udaje, właśnie nonkonformistom mają to za złe. To temat, który ma swoją wielką literaturę.

Przeczytałam ‘Trud istnieniaKazimierza Dąbrowskiego. Teoria zdrowia psychicznego, którą sformułował ten naukowiec jest przekonująca i obalająca stereotypy myślowe panujące w społeczeństwie. Dąbrowski stawia tezę, która głosi, że jednostki trudne, cierpiące z powodu swej odmienności są specjalnie wartościowe i wyjaśnia teorię dezintegracji pozytywnej, która stanowi nowe ujęcie osobowości, będącej przejawem trwającego całe życie i wszechstronnego rozwoju. Badacz ten wskazuje na fakt, iż rozwój polega na rozkwicie i schyłku pewnych zjawisk, na ich wzroście i destrukcji.

Osobowość rozwija się poprzez rozbicie dotychczas istniejącej, prymitywnie zintegrowanej struktury. Musi ona przejść przez okres dezintegracji, aby w końcowym etapie dojść do nowej, kolejnej integracji. Dezintegracja jest zatem impulsem do szukania wartości i sensu w życiu. Dąbrowski twierdzi, że małymi psychopatami bywają ludzie uważani za najbardziej normalnych. Twardzi, silni, bez wątpliwości, często inteligentni, efektywni i sprawni w działaniu.

To co uważane jest za normalność, potocznie sprawność, dobre przystosowanie – bywa odbiciem braku środowiska wewnętrznego, sztywnością struktury i niezdolnością do rozwoju. I na odwrót. Człowiek, który przeżywa napięcia i konflikty wewnętrzne, depresje, lęki, zaniepokojenia sobą i głód uczucia – jest predysponowany do budowania swego środowiska wewnętrznego.

Talent często żywi się cierpieniem i lękiem wyrosłym na obsesjach. Obojętnie jakich. Rzeczywistość w jakiej żyjemy jest skomplikowana i wielopoziomowa. Tylko taki człowiek potrafi ją w ten sposób ujrzeć, który swoją osobowość zdobył w trudzie napięć, konfliktów i walk wewnętrznych, refleksji nad sobą, wysiłkiem przekształcenia samego siebie.

Tak jak nie można oszlifować diamentu bez tarcia, tak i nie da się udoskonalić człowieka bez prób.

Jak to sugestywnie określił mój dobry znajomy Andrzej Galiński :

„Można być orłem, ale jak się nie umie latać to lepiej zostać kogutem, ponieważ już jego pierwszy lot może stać się ostatnim.”

Nie będzie latania bez nauki sztuki latania…

Nie jest prawdą, że człowiek człowiekowi jest równy. Bo jak można jednobrzmiącą formułą ‘człowiek’ określić osobę, która z siły duchowej posiada tylko siłę przebicia, z pogardy dla losu, pogardę  dla ludzkich wartości, z inteligencji jedynie spryt. A równocześnie zastosować ją wobec istoty, dla której inteligencji nie istnieją niewzruszone pryncypia, która ma tę siłę duchową, by te pryncypia na przekór wszystkiemu i wszystkim prześwietlać, jeśli tylko którekolwiek z nich ją zniekształca i, która wreszcie jest na tyle szalona, na tyle szlachetna, by nie dbać o skutki takiej postawy i palnąć publicznie to krótkie, szydercze, defetystyczne, a jakże w istocie ożywcze ‘veto’!

Ludzie są w ludzkim świecie nierówni, gdy to zrozumieją, wtedy odechce im się utopii. I wtedy wreszcie dojdą do porozumienia z nieczułą, na jakiekolwiek platoniczne próby nagięcia jej do swoich własnych wyobrażeń, ludzką rzeczywistością. Wtedy wreszcie sięgną tego quantum społecznego zdrowia; kiedy urodzony parweniusz będzie pyskował w domu przy wódce, a urodzony parlamentarzysta politykował w parlamencie – a nie odwrotnie…

Życie nie polega tylko na tym, żeby było coraz lepiej i coraz wspanialej. Czasem trzeba coś poświęcić, użyć wszystkich środków, żeby nie stało się gorzej.

I tak samo jest z osobowością człowieka…

Rozwój nie polega na coraz lepszym i coraz wspanialszym podnoszeniu poziomu świadomości, lecz na niekończącej się destrukcji zastałych struktur i na tworzeniu nowej integracji. Rozwój trwa przez całe życie, nieprzerwanie i jest nieprawdopodobnie dynamicznym i plastycznym procesem znajdującym się w ciągłym ruchu i przekształcaniu. Zjawisko to Jung nazwał indywiduacją czyli ‘ stawaniem się w sobie ’. Indywiduacja to proces w którym człowiek osiąga Jaźń, ‘dochodzi do siebie ’, samorealizuje się. W czasie indywiduacji następuje oczyszczenie Jaźni z przekłamanej otoczki Persony (Ego), z drugiej zaś od sugestywnej siły praobrazów (archetypów).

W tym procesie indywiduacja nie odsuwa człowieka od świata, lecz odwrotnie, przybliża świat do niego. Większość ludzi znajduje się wciąż na poziomie dziecka, notorycznie nieświadomego siebie. Przeciętny człowiek, walcząc z koniecznościami zewnętrznymi i problemami nieświadomości, zadowala się ograniczonym punktem widzenia i nie odczuwa potrzeby wiedzy o nieświadomości zbiorowej. Świadomość ta jest jednak zdolnością uniwersalną. Każda osoba ma swoją indywidualną drogę rozwoju i niepowtarzalny sposób doświadczania jej, pomimo, iż poszczególne zadania rozwojowe są takie same.

Indywiduacja jako proces stawania się tym kim się jest i tym kim się być może z racji potencjalnych możliwości drzemiących w każdym z nas, stymuluje nas do bycia w pełni sobą, do stawania się tym kim się jest i tym kim się być może na drodze dokonywanych wyborów. Ceną rozwoju, ceną indywiduacji są wewnętrzne tarcia i konflikty, gdyż opuszczamy to co znane i bezpieczne udając się w podróż poza sztywne struktury poznanej rzeczywistości.

Aby narodzić się ponownie należy najpierw umrzeć… Dlatego też wszelkie depresje i cierpienia – to ‘małe śmierci ' prowadzące ku zmartwychwstaniu duchowemu. Rodzaj spirytualnego rite-de-passage, duchowego rytuału przejściowego uwieńczonego nowonarodzeniem. I ponownym… i ponownym…

Daleko zaawansowany proces indywiduacji jest równoznaczny z mądrością transcendentalną, na którą pracujemy całe życie. Jego owocem jest również dostrzeżenie siebie w innych – co jest kamieniem milowym w naszej wędrówce.

Indywiduacja to wewnętrzna Odyseja człowieka – pełna pułapek, niebezpieczeństw, antagonizmów i wyzwań. Podróż, która hartuje ducha, hartuje naszą osobowość wyzwalając z niej to jedyne, prawdziwe Ja – Jaźń.

„Każdy przychodzi na świat niczym ziarno potencjału, z którego może rozkwitnąć przepiękne, majestatyczne drzewo. Dramat ludzki polega na tym, że znakomita większość z nas spędza swoje życie w stanie ziarna.”

/Wiktor Go/

~ Ego sum ~

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo