Alexandra Lexx Alexandra Lexx
296
BLOG

E pluribus unum (Spośród wielu, jeden)

Alexandra Lexx Alexandra Lexx Społeczeństwo Obserwuj notkę 0

Tożsamość i akceptacja.

     Znaczna część współczesnego życia społecznego i politycznego traktuje o tożsamości i jej akceptacji – współzależność schematu, który od dawna wzbudza moje zainteresowanie. Coraz częściej też odnoszę wrażenie, że Ziemia jest zbyt mała dla ogromnej liczby podziałów między ludźmi różnej kategorii. W naszych czasach trwa wojna wszystkich przeciwko wszystkim, polegająca na wyrywaniu sobie kawałka wychudzonej planety i umieszczaniu go pod swoim szyldem. Ten trend dotyczy nie tylko dużych i małych narodów, religii i kultur, lecz i regionalnych, miejskich, wiejskich, a nawet dzielnicowych tożsamości. Ten mały człowiek, który jest tak wielki, że może sięgać długie lata świetlne odległego Wszechświata, jest podzielony do tego stopnia, że w najłagodniejszym określeniu – molekuły wydają się większe niż on sam…

Kwestia tożsamości jest żywym i stałym tematem rozmów w różnych kontekstach i sytuacjach. Mówi się o tożsamości młodych ludzi lub o poszukiwaniu utraconej tożsamości. Mówi się o tożsamości emigrantów, imigrantów i uchodźców, a tym samym o braku zakorzenienia, o konflikcie tożsamości w nowym kraju. Tożsamość jest pewnego rodzaju kompasem, za pomocą którego orientujemy się w dżungli życia. Tożsamość pomaga nam znaleźć solidną podstawę, na której możemy stać i z której możemy oglądać świat, odróżniać przyjaciół od wrogów, czuć się bezpiecznie. Tożsamość umożliwia uzyskanie tego tak pożądanego poczucia – “my”, a poprzez poświęcenie się dla niej – wykluczenie tych niepożądanych “innych”.

Tożsamość ma swoje źródło pochodzenia – środowisko, które otacza całe nasze życie. Nasze wybory – jeśli w ogóle takie zaistnieją – są oparte na już zaprojektowanych, dostarczonych i możliwych alternatywach. Wartości i przekonania dominujące w społeczności należą do grup rządzących w społeczeństwie. Dzięki statusowi ekonomicznemu, politycznemu i kulturowemu, grupy rządzące posiadają monopol na kształtowanie i przekształcanie opinii publicznej i wartości socjalnych. Te usankcjonowane wybory nie są żadnymi rewolucyjnymi wyborami, lecz wyborami podtrzymującymi system. Ich rolą jest konsolidacja, ochrona i powielanie tych podstawowych norm, które stanowią ów system.

Większość z nas podejmuje wybory z perspektywy naszych różnych tożsamości bez świadomości w jaki sposób konsolidujemy i podtrzymujemy system. Warunkiem akceptacji są kluczowe powiązania pomiędzy akceptacją a tożsamością, gdzie termin tożsamość określa wyobrażenie o tym jak człowiek postrzega siebie i co charakteryzuje go jako osobę. Tezą jest tu, iż nasza tożsamość jest częściowo kształtowana poprzez akceptację przez innych ludzi, lub jej brak – taki, że osoba lub grupa osób mogą doświadczyć rzeczywistej szkody, stać się ofiarą/ofiarami rzeczywistych zniekształceń, jeśli ludzie lub społeczeństwo wokół odzwierciedla umniejszony, poniżający lub pogardliwy obraz obiektu.

Brak akceptacji lub akceptacja mylna (bazująca na podstawie błędnych sygnałów) może spowodować uszkodzenie, może być formą ucisku poprzez zmuszanie do zaistnienia w fałszywej, zniekształconej i zawężonej tożsamości. Dlatego niektóre feministki twierdzą, że kobiety w społeczeństwach patriarchalnych zostały doprowadzone do przyjęcia poniżającego obrazu samych siebie. Zinternalizowały one obraz swej własnej niższości, w ten sposób, że nawet jeśli niektóre z obiektywnych przeszkód w ich rozwoju znikną, to mogą one nie być w stanie skorzystania z nowych możliwości. Kobiety takie są skazane na cierpienia z powodu własnej, niskiej samooceny. Coś podobnego zostało powiedziane na temat czarnej rasy: białe społeczeństwa przez tak wiele generacji dawały upokarzający obraz czarnej ludności, że wielu z niej nie jest w stanie się z niego wyzwolić. Ich własne poniżenie jest, zgodnie z tym poglądem, jednym z najbardziej skutecznych narzędzi ich ucisku. Ich pierwszym zadaniem powinno być uwolnienie się z tej mylnej i destrukcyjnej tożsamości nałożonej na nich siłą.

W tej perspektywie brak akceptacji jest  nie tylko brakiem odpowiedniego szacunku, lecz może spowodować głębokie rany i obciążać ofiary auto-nienawiścią. Należna akceptacja jest nie tylko uprzejmością , którą jesteśmy winni inni ludziom. Jest jedną z podstawowych potrzeb ludzkich. Człowiek, który odkrywa swoją tożsamość, nie tworzy jej zatem w izolacji, lecz urzeczywistnia ją poprzez częściowo otwarty, częściowo wewnętrzny dialog ze sobą i  z innymi ludźmi. Rozwój tożsamości tworzonej w człowieku nadaje nową wagę i rangę akceptacji. Znaczenie akceptacji jest potwierdzane publicznie w takiej czy w innej formie. Na poziomie społecznym prowadzimy stale politykę równej akceptacji, lecz na poziomie intymnym, możemy zaobserwować, w jakim stopniu osobowa tożsamość potrzebuje akceptacji i jest otwarta na akceptację – przyznanie lub odmówienie jej przez liczące się dla nas osoby.

Na poziomie intymnym wszyscy jesteśmy świadomi jak nasza tożsamość może być uformowana lub zdeformowana poprzez kontakt ze znaczącymi dla nas w społeczeństwie lub w grupie osobami. Człowiek traktuje relacje z innymi osobami jako kluczowe w odkrywaniu i obserwacji własnego Ja (Ego). Na poziomie społecznym tożsamość jest formowana w dialogu otwartym. Ci, którym odmówiono akceptacji mogą ucierpieć. Umniejszająca projekcja lub poniżający obraz może faktycznie zdeformować i poniżyć kogoś do tego stopnia, że obraz jest internalizowany. Stąd też podstawą nie tylko współczesnego feminizmu, ale również stosunków rasowych i debatą na temat wielokulturowości jest przekonanie, że odmowa akceptacji może być formą ucisku.

Potrzeba akceptacji jest wyrazem głębokiej i podstawowej potrzeby człowieka – bycia bezwarunkowo akceptowanym. Czuć się akceptowanym w ten sposób jest istotną częścią silnego poczucie tożsamości, ponieważ formowanie tożsamości osoby jest ściśle związane z pozytywną akceptacją i szacunkiem ze strony rodziny, przyjaciół, grupy znajomych, a nawet większej części społeczeństwa. Wysoko rozwinięte poczucie tożsamości oznacza, że my jako ludzie nie tylko potrzebujemy odczuwać przynależność do społeczności ludzkiej, lecz szczególnie w obliczu śmierci, że potrzebujemy także odczuwać stałą przynależność do większej części – jaką jest Wszechświat – i poczuć się jej cenionym członkiem. Polityka akceptacji jest dlatego ucieleśnieniem kompleksowej ludzkiej potrzeby bycia akceptowanym i przynależnym, co jest z kolei wyrazem wewnętrznej, duchowej potrzeby.

Zdefiniowanie i akceptacja naszej tożsamości jest ogromnie ważna, ponieważ jest ona podstawą całej naszej egzystencji. Naszą tożsamość definiujemy zawsze w dialogu, a czasem w walce, z tym co inne znaczące dla nas osoby chcą w nas widzieć. Jednakże sądzę, że my ludzie potrzebujemy relacji nie tylko dla zdefiniowania nas, lecz także dla urzeczywistnienia się. Tworzymy siebie i jesteśmy tworzeni przez innych, poprzez społeczne idee aplikowane na surowiec ludzki, jakim jesteśmy. Jesteśmy przede wszystkim kulturowo zdefiniowani i urzeczywistniający się w życiu, którym żyjemy.

Reasumując: akceptacja tożsamości tworzy społeczny i psychiczny plan człowieka – zbiór kulturowych kodów w socjalnych ramach, które nadają sens bytowi. I vice versa brak akceptacji uszkadza, niszczy tożsamość; niszcząc i uszkadzając w rzeczy samej całego człowieka, którego egzystencja rozpada się lub zostaje zniekształcona, a on sam zostaje złamany i okaleczony psychicznie.

~ Ego sum ~

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo