Serce złamane na pół.
Jedna połówka kocha, druga nienawidzi.
Rozdarta, jak pień drzewa po burzy, chcę pogodzić się z tym, czego nie zmienię.
Fragment wiersza, autora nie znam, znalezione w sieci.
Słowa tego wiersza przywodzą mi na myśl moją Ojczyznę, Polskę.Ona też, jak to serce, jest złamana na pół.
Jedna część płacze po ofiarach katastrofy smoleńskiej, druga, ogarnięta nienawiścią, lży ofiary i ich opłakujących.
Jedna połowa czci i broni wartości wiary katolickiej i jej symbole, druga je depcze i opluwa.
Jedna połowa domaga się prawdy o katastrogie, druga ją zakłamuje.
Część dostrzega zagrożenia dla naszej Ojczyzny ze strony Rosji i Niemiec, boi się o naszą suwerenność, pozostali robią z tych ludzi oszołomów i wariatów.
Te podziały i pęknięcia są tak głębokie, że nie widzę żadnych szans na posklejanie tego w jedną całość.
Mej rozpaczy dół jest głęboki, głęboka jest trumna moich rozczarowań.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)