Przegadałem w Google, tak sobie pobieżnie, artykuły na temat pewnego króla o imieniu na K., księcia W. i księżniczki K. Oj, sporo było! Zastanawiam się, po co pisze się tych ludziach, dla których Polak czy Polska to zapewne, delikatnie mówiąc obcy temat.
Może chodzi tu o marketing, bo łatwej się sprzedają bajki o królewnach i księżniczkach niż o wynarodowieniu, nędzy i długach w naszym kraju. Może to rodzaj manipulacji mający na celu zmylenie ludzi i ich czujności podając opowiastki prawie bajeczne: jakaś księżniczka cierpi i jest to smutne, a ludzie płaczą.
Nie zapłaczą ludzie, jak jeszcze dziś w krajach dawnego imperium brytyjskiego wskutek eksploatacji ekonomicznej do dziś ludzie umierają z głodu, to mało kogo interesuje (no, bo kto zniszczył kulturę i cywilizację indyjską lub zniewolił Afrykę, o Indianach też należy wspomnieć).
Prawda o rzeczywistości historycznej jest podawana z przysłowiowym "przymrużeniem oka", np. niewiele mówi się o tym, że w Keni - dawnej kolonii brytyjskiej, były obozy koncentracyjne i to w czasie panowania długoletniego królowej E...ty. Tylko wtedy w prasie europejskiej mówiono bajeczki o pięknym życiu książątek, tak jak teraz się słodko mówi o królach, książętach i księżniczkach. Mizerny to świat!
Postscriptum
Nie wymieniam imion i nazwisk na zasadzie rzymskiej: "Nomina sunt odiosa".
Cytat z Wikipedii: "Podczas panowania Elżbiety II Wielka Brytania stosowała obozy koncentracyjne w Kenii, które były częścią brutalnego tłumienia powstania Mau Mau w latach 50. XX wieku. W obozach dochodziło do tortur, gwałtów i pracy niewolniczej, a wiele osób zmarło z głodu i chorób, a niektórzy byli kastrowani".
Lub coś innego, ale na podobny temat, zob. niżej!
Link: https://youtu.be/BG9ohFvZ8s0?si=otcUmFl54C2iQZoJ



Komentarze
Pokaż komentarze (2)