Centralną postacią paradokumentalnego serialu w tv-okienku , jest pani sędzia Anna Maria Wesołowska - w realu, jak się zdaje, osoba z krwi, kości, togi i łańcucha. Pani sędzia, niczym listonosz-skoczek na poczcie, fruwa po kraju naszym pięknym całym i od Tatr do Morza Mglistego, prowadzi sprawy karne. Z reguły , prawie zawsze, albo i częściej - w towarzystwie tego samego proroka i tego samego papugi. Ale ja nie o nich ; stanowią tu niezbędny element sądowego rytuału i kropka.
Pani sędzia Anna Maria działa na mnie rozczulająco : dzielnie walczy z upływem czasu, wciąż piękna i rezolutna , z pogłębieniem koniecznym dla uzasadnienia każdego wyroku. Wyrokuje zaś w sądach różnych instancji : raz to sąd rejonowy w Pcimiu Podgórnym, innym razem - sąd okręgowy w Słupsku koło Koszalina lub zgoła , zupełnie gdzie indziej , jednak zawsze na tej samej sali ; policzyłem nawet żarówki i zanotowałem wzór na obiciach foteli Wysokiego , że tak powiem , Sądu.
Tu pojawia się dygresja , nieoczekiwana niczym śnieg w styczniu. Państwo realizatorzy - polećcie w try miga i zadbajcie bardziej o realia w serialu paradokumentalnym . Niech on będzie nadal para i nadal dokumentalny, ale niemożliwością jest, by w każdym sądzie : na Warmii, Mazowszu, nawet w Małopolsce , występował wciąż ten sam Pan Dudzik.
Dawno, dawno temu , ktoś taki nazywał się wożnym sądowym i do jego obowiązków należało unosić w stosownym momencie ciężkie dupska gawiedzi , z mocy prawa.
Dziś ktoś w tym guście jest policjantem sądowym, przy pałeczce i pistoleciku , starszym z resztą , sierżantem. Nie wierzycie ? I słusznie - właśnie awansował , ma na pagonach gwiazdkę. Jedną , zatem dołączył do "korpusu " oficerów młodszych. Panie Dudzik , ach panie Dudzik : nie wstyd panu ? Żeby w filmie oficer za stupajkę robił ? W każdym sądzie od Bugu, po Odrę i Nysę Łużycką ?
Mam taką nadzieję, że chociaż nie sępią i płacą jako-tako.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)