No to po ptokach , na razie. Dwa dni wytchnienia – nie dłużej i da capo , do ciężkiej orki na wyborczym ugorze. Czyli do powrotu , do wrzącego kotła.
Przed drugą turą , wychyną ponownie wszystkie możliwe demony , o których spin-doktorowie wymowni , będą nam gadać w samych superlatywach ; dobre to duchy są , dobre duchy – tamto. I o przełożeniu wajchy , i o wietrze historii , i o Tyszkiewiczu , który winien całego ambarasu P O , ze szczególnym uwzględnieniem osoby dzisiejszego prezydenta.
Siła spokoju Komorowskiego w wersji 2.0 , zdała się , proszę pani ( i pana) , psu na budę – mówiąc kolokwialnie.
Wczoraj wdałem się fragmentarycznie , żuczek niewielki , w gorącą pyskówkę między red. Pawłem Wimmerem* ,a naszym Janem Hermanem. Poszło o Ekonomię Magnę ( wyszła sobie magma ) i pospolite nieuctwo , które zarzucono Janowi , a klaka Wimmera , podjęła to z entuzjazmem. Wrzasku było do cholery i trochę, bo akolici redaktora , mogli nareszcie pojeździć po naszym blogerze , jak po suce burej – ze świadomością , że nie dorastają mu do pięt. Centralny zarzut zawarł się w paru słowach ; Herman nie ceni ,ba – nie zauważa wyników makroekonomicznych naszego kraju , pod miłościwie panującą nam władzą.
Nie było pomiłuj, bo Wimmer – ex cathedra – zarzucił mi manipulację faktami , chcąc wykluczyć Kadmona z dyskusji. Jako-że Kadmon , po kumotersku , stanął po stronie JH.
Wimmer ,cynik , w publicznej debacie , zauważył wczoraj ,że wg. jego zdania, najlepiej sytuowaną grupą społeczną w Polsce są ( serio ) nasi emeryci. Szczena nie opadła ? Nie ? Nim dysputa dobiegła końca, już pojawiły się pierwsze dane dot. wczorajszych wyborów. Mam nadzieję, że wprawiły one p. Wimmera w najszczersze zdumienie , wręcz – w stópor. Jasne, że dysocjacyjny.
Jeżeli więc nadal trwa sobie w najlepsze cisza POWYBORCZA , to czemu nie zaakcentować niewątpliwych osiągnięć obecnego obozu władzy, tak przeczołganego przez panów Dudę i Kukiza ?
Czy nie mamy taniego, przyjaznego państwa ? Nie chcieliśmy , to nie mamy.
Czy nie mamy podatku liniowego ? Wzgardziliśmy wszyscy , to i jak wyżej.
Czy nie brak nam uproszczonych zasad, czytelnego prawa ,transparentności decyzji ? Nie brak, albowiem mielibyśmy dawno. Nie chcieliśmy, a teraz wielkie halo. Z pogłosem.
A może mamy zniesiony abonament RTV ? Nie mamy, bo kto by się użerał o jakieś pierdoły.
To tylko przypadkowe przykłady naszego ogólnego niechciejstwa. Przecież władza chciała lecz nie mogła ,ot tak – na biezdurno , fundować nam zbędnych przyjemności. Nie szukajmy przyczyn zaszłości w nikim ,tylko w sobie. Wszak władzę , aby nas wyręczyć – spełnia dotąd partia miłości.
Zauważmy jednak , będąc ludźmi sprawiedliwymi do – za przeproszeniem BULU ,że państwo jako takie, istniejące w realu ,w istotnym aspekcie swojego bytu, coś jednak osiągnęło przez te siedem lat, z okładem.
Nie mieliśmy , a mamy ponad 500-tysięczną armię. Urzędników wszystkich szczebli. Mamy obietnicę podniesienia im pensji , by wiązali koniec z końcem i coś jeszcze zostawało na lody. No i wiernie trwali. Wytrwali w braku poglądów lecz w dyspozycji.
Czy nasze , wygaszane wg. Pawła K. państwo jest bardzo drogie ? Ależ skąd ! Kosztuje nas zaledwie 2.3 miliona złociszy . Dziennie. Weźmy kancelarię prezydenta. Na rok potrzebuje 167.6 mln zł. I co ? No i ma.Na dzienne utrzymanie 460 tys. ,na zatrudnienie 400 pracowitych, wytrwałych i wiernych , na ich średnie pensje w kwocie 9205 zł , na Biuro Bezpieczeństwa Narodowego – 13 mln , co by sobie bezpiecznie biurwiło…
Dobawmy jeszcze coś z ogródka kancelarii premiera , oby p. Kopacz żyła wiecznie – u siebie i za SWOJE pieniądze. Bo jej obecnej firemce się należy roczny budżet w kwotce 125.1 mln , przez co 560 osób ma średnio 7768 złociaków na miesiąc , czyli dziennie – 342 tys. Z całości sumy głównej , ten i ów też coś dostaje, np. Ośrodek Studiów Wschodnich dotacje 9.1 mln , niech mają , nie łażą na żebry.
A nasz Sejm kochany, nieustająca legislatura, w którego szufladach nie mieszczą się niezliczone ustaw projekty, aż tak, że wylewają się na korytarze i westybul ? W bieżącym roku ,tym roku PAMIĘTNYM , roczny budżet wynosi 458.2 mln, bo powiększon jest o 51 mln , dajmy na to – na odprawy dla posłów, ach nie – nie greckich. Zatrudnienie tam ma 1206 ludzi , co nam daje wydatek codzienny w sumie 1.2 mln. Chyba warto tam urabiać się po łokcie, gdyż płacą średnio na łeb – 8183 złote.
Obiecywała nam szczerousta PO redukcję Izby , lecz Izba jak to ona – nie dała się przekonać.
Senatus RP – tego nie pominę, chociaż to drobny pryszczyk na doopie narodu.Świątynia zadumy, refleksji Libickiego.
Ma budżecik roczny – 100.3 mln i poszybował w górę o nędzne 8 mln , no bo te odprawy. Trudni się tam w pocie i znoju, z poświęceniem łącznie – 286 robotników i robotnic senackich , opłacanych średnio ( pogłównie ) najmarniej, bo kwotą tylko 7510 złotówek i basta. Wydaje się zatem codziennie marne 275 tysiaków. Przyznasz ,że niewiele, jeśli wspomnieć, że Izba zdaniem władzy , miała nie iść do remontu ,jeno do likwidacji. Do likwidacji nie trafi, tylko do rozbudowy bazy , tak aby poselska hołota nie mieszała się z jaśnie państwem , a te oba stany – z żurnalistami różnych maści. Pewnie także i po to ,aby spity poseł nie musiał ustępować miejsca leżącego na korytarzach , trzeźwemu inaczej – panu senatorowi.
Wspomniany Paweł Wimmer nie jest w stanie uwierzyć ( chyba), że z tej wyspy zielonej, kraju dobrobytu ,co ja tu gadam – powszechnego DOBROSTANU, deklaruje wyjechać w cholerę – tylko po same luksusy , wille, Chevrolety i inne kasyna 1.275 tys. z naszego narodu. Tak, deklaruje w tym roku pamiętnym. Użerać się będą z uradowanymi Arabską Wiosną ?
Jasne, wszyscy nie wyjadą : paru załapie się na arbeit w wymienionych powyżej , miejscach mordołęgi.
Innym nie uda się na czas sprzedać butelek i złomu , by mieć na bilet – bodaj w jedną stronę.
Pax ! Pax między Chrześcijany !
______________________________________________
* Paweł Wimmer – dziennikarz prasy informatycznej , ekonomista , entuzjasta edukacji w Sieci, miłośnik Esperanta. Adamin i redaktor HELIONIKI.


Komentarze
Pokaż komentarze