Bronisław Niezgoda-Dywanowski Bronisław Niezgoda-Dywanowski
62
BLOG

Gdyby Jagiełło zginął w czasie odwiedzin Malborka.

Bronisław Niezgoda-Dywanowski Bronisław Niezgoda-Dywanowski Polityka Obserwuj notkę 8

W tym miejscu uprzedzę "czuwających" i powiem, na początku jest "gdyby" i nie mam zamiaru tego tłumaczyć. Dalsza część tytułu winna brzmieć, to śledztwo prowadzililby Krzyżacy. Ździwieni?

Jadą sobie na konikach do Malborka w odwiedziny Władysław Jagiełło, Witołd jego brat, Zawisza Czarny, Powała z Taczewa, Zyndarm z Maszkowic, Mikołaj Trąba, wszyscy najważniejsi dowódcy i dostojnicy Najjaśniejszej.  Kwiat rycerstwa i dyplomacji.  Jadą uzgodnić warunki przedłużenia rozejmu i rozpoczęcia nowego okresu współpracy, opartego na zrozumieniu i przyjaźni.  Na przedzie oraszaku znajdują się najlepsi z najlepszych przewodników, którzy już niejedne bezdroża i moczary przechadzali i z wielu opresji uchodzili cało. Wszystko idzie zgodnie z planem, humory dopisują, droga zmierza ku końcowi.  W oddali widać już potężne mury Malborka.

Świta równa szyk, poprawia oręż,  w promieniach słońca furgocą kolorowe znaki i chorągwie. Snać wiadomo , że Jagiełło to wielki mąż stanu i mimo tego, że krzyżaki go nienawidzą, respekt mają wielki dla jego postawy.

Na murach słychać już dzwięk trąby oznajmiającej przybycie gości. Ale zaraz, dlaczego tylko jedna i w dodatku ochrypnięta? Nic to, widać krzyżaki  to barbażyncy i jaki kraj, takie i zwyczaje. Nagle  z bocznej bramy wyjeżdża  jakiś rycerz,  pewnie to herold wysłany przez Wielkiego Mistrza do uroczystego powitania króla Polski. Wygląda jednak jakoś dziwnie, jedzie na małym kucu i jest nawalony bimbrem, jak Wania pod Stalingradem rzucający się z pepeszą bez magazynku na czołgi. Postępuje bliżej i bełkocze " Wielki Mistrz nie ma czasu dla ciebie królu i chce, żebyś wjechał tą boczną bramą, bo główna jest teraz zajęta. Dostaniecie komnaty w piwnicy, bo nasze ladacznice zajęły te najlepsze". I odjeżdża pędęm na mury, mieć baczenie co zrobią Polacy.

Zdrożeni długą podróżą, chcą zawrócić, ale gdzie? wszędzie ta nieludzka ziemia, splamiona niewinną krwią. Chyba nie mamy wyjścia i przyjmiemy tą psią gościnę, odzywają się w orszaku głosy. Ruszają powoli śladem wysłanego herolda, zostaje opuszczony most zwodzony, krata w bramie na wpół unosi się ku górze. Król pierwszy rusza na most za nim postępują inni. Gdy już są wszyscy bliscy przeprawy, gdy przez wpół otwartą bramę widzą już słońce dziedzińca, nagle, hrrrrrryp, zgrzyt nieziemski rozdziera stukot kopyt końskich. Najpierw pęka pierwsza, spiłowana lina, most obkręca się na plecy. Tutaj następuje seria wstrząsów, następnie pęka druga lina i most z łoskotem wielkim wali się na ziemię pociągając za sobą cały kwiat polskiego królestwa.

Tragedia! W jednej chwili państwo traci wszystko, króla, dowódców, całą elitę. Wstrząs dla Europy, wstrząs dla cywilizacji.

Kto jest winny tej zbrodni? Kto pozbawił państwo jego sił witalnych? Tragedia niespotykana w dziejach ludzkości, bez działań wojennych giną za jednym zamachem,  ci którzy mieli żywić i bronić państwo polskie.

Wielki Mistrz widząc co się stało, śle do Krakowa swoich posłańców zapewniając o wielkim wstrząsie, który stał się jego udziałem, wyrazach bólu i współczucia dla wszystkich braci Polaków. Zapewnia, że dołoży wszelkich starań, aby wyjaśnić tą tragedię. Wyznaczy swoich najlepszych knechtów śledczych, którzy dojdą prawdy a wyniki ich dociekań poznają też kiedyś Polacy.

W Krakowie wrze, jedni nawołują do zemsty, inni pieją o współpracy z krzyżakami. W powietrzu unosi się swąd ciszy przed burzą, coś się szykuje, coś, co trudno zdefiniować, dotknąć i opisać. To coś, może przewrócić wszystko do góry nogami i tego najbardziej boją się piejący o współpracy.

Kłamałem. W tym czasie nie było jeszcze na ziemiach polskich TVN i GW, więc niemożliwe było, aby w obliczu tego typu tragedii znaleźli się piejący o współpracy i dochodzeniu prowadzonym przez krzyżaków.

To były czasy, ech, chyba jednak całkiem normalne, prawda?

Wszystkie postacie  zostały wymyślone. Zbieżność z jakimkolwiek wydarzeniem, jest zupełnie przypadkowa. Wszystkie próby jakiejkolwiek insynuacji świadzyć mogą tylko o autorze, że jest ciemnogrodem-zaściankowym i do tego moherem nie+europejskim.

By żyło się lepiej.

 

Prawie statystyczny.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka