Jak było do przewidzenia znowu odezwały się wypindrzone strusie w rocznicę powstania. O co im chodzi, że ciągle z uporem maniaka podważają sens czegoś, co nigdy z przyczyn obiektywnych nie byłoby ich udziałem?
Genetyczne cykorie, urodzeni tchórze, którzy na widok własnego cienia mają ociężałe pampersy, a na widok krwi po ukłuciu komara wołają rozpaczliwie o sole trzeźwiące, chcą mówić pozostałej większości, co jest dobre a co złe, co jest słuszne a co be.
Wy którzy przy pierwszym zapaleniu żarówki sprzedajecie bez mrugnięcia zaropiałą powieką swoje narzeczone, chcecie nas uczyć patriotyzmu?.
Wy, którzy zawsze, jak oślizłe glisty podłączacie się pod but silniejszego, chcecie nam drogę wyznaczać?
Wy, którzy potraficie się pastwić tylko nad słabszymi, chcecie nas uczyć poprawnych zachowań?
Wy, którzy już od żłobka donosiliście na kumpli z sąsiedniego kojca, chcecie nas uczyć odpowiedzialności?
Wy, którzy nigdy nie uczyniliście nic dobrego dla drugiego człowieka, chcecie mówić o moralności?
Wy, którzy plujecie na własne gniazdo z którego wypadliście, zamilczcie. Zamknijcie te wasze obleśne gęby dekowników i zamilczcie. Z was nie ma żadnego pożytku, jesteście stonkami żerującymi na nie swoich polach.
Czapki z głów, sława bohaterom!
I jeszcze jedno, żeby już na zawsze zamknąć wasze obleśne gęby. Akowcy nie mieli wyjścia, albo wyrżnąłby ich Adolf, albo przodkowie z pracy Putina. I co, jest odważny który podniesie rękawicę rzuconą w pysk obleśnym? Jest taki?
Inne tematy w dziale Polityka