Sześciopak Sześciopak
19
BLOG

Terror i horror

Sześciopak Sześciopak Polityka Obserwuj notkę 2

Witajcie, moje dziatki w tę burzliwą noc, w którą wielkie umysły zdolne są do popełniania czynów najszlachetniejszych, jak i najbardziej podłych. Dzisiaj zanalizujemy sobie kolejną część historii narodu polskiego, tym razem wszakże nie będzie to historia radosna i podnosząca na duchu, jak poprzednio. O nie, będzie to historia opowiadająca o krwi, zarazie i ludzkiej małości. Niestety, sprawcy tych upokarzających i przyprawiających o gęsią skórkę wydarzeń, nie zostali przykładnie ukarani, więcej nawet - niektórzy wciąż chodzą w glorii po tej planecie, chełpiąc się swoimi występkami. Zatem, moje dziatki, uzbrójcie się w odwagę, i pamiętajcie - życie to nie je bajka, życie to je bitwa.

 

    Po triumfalnych wydarzeniach opisanych w odcinku uprzednim, naród polski rozkwitał w pluralizmie, demokracji i poszanowaniu bliźniego. Neoliberalne recepty ekonomiczne, propagowane nawet przez księży z ambon, błyskawicznie uzdrowiły złotego, gospodarkę i finanse publiczne. Ludzie bogacili się w oczach, personel hotelowy na Wyspach Kanaryjskich czy na Seszelach w przyspieszonym tempie zaznajamiał się z językiem Reja i Kochanowskiego, a dzięki pieniądzom polskich milionerów głód w Afryce stał się zagadnieniem historycznym. Mądry i sprawiedliwy generał Jaruzelski przyspieszył słuszne przemiany dziejowe, oddając władzę równie mądremu i sprawiedliwemu absolwentowi Yale, Sorbony, Harvardu i MGIMO, mówiącemu w siedmiu językach i śniącemu w kolejnych pięciu, szachowemu mistrzowi świata Lechowi Wałęsie. Nie zboczył on z kierunku przemian ustalonego kolektywnym wysiłkiem społeczeństwa i prowadził naród dalej, ku jeszcze wspanialszemu dobrobytowi.

    Byli jednak w tym wspaniałym społeczeństwie ludzie mali, źli, występni - zdrajcy, bo tylko takim słowem można ich nazwać. Nie mogli się pogodzić z powszechnym szczęściem i wspaniałością, w ich bowiem skrzywionych umysłach kryła się żądza władzy - władzy absolutnej, łamiącej wszelkie normy moralne, kulturowe i cywilizacyjne. Wydawać by się mogło, iż naród nasz w swej wielkiej mądrości odrzuci ich zbankrutowaną politykę i wystawi na publiczne pośmiewisko. Lecz stało się inaczej.

    W roku pańskim 1991, roku jakże radosnym w historii muzyki, roku ukazania się "Nevemind", Czarnego Albumu, "Innuendo", "Dangerous", czy "Ten", o obu częściach "Use Your Illusion" nie wspominając, odbyły się wybory parlamentarne. Z jednej strony triumfalnie przystąpił do nich obóz rządzący, z duma prezentując osiągnięcia lat minionych i proponując dalsze kroki, w duchu pluralizmu i europejskości. Z drugiej strony wystąpiły te czarne sotnie, z kampanią będącą prześmiewczą parodią drugiej strony. Gdy ekipa rządząca skromnie szacowała, że za parę lat każdego będzie stać na mercedesa, oni chełpliwie oznajmiali, że każdy dostanie helikopter. Gdy ekipa rządząca mówiła o wczasach na wyspie Bali - oni o wczasach na Księżycu. Gdy ekipa rządząca mówiła o integracji z NATO i Unią Europejską - oni o Polsce od morza do morza. Nieco już zgnuśniałe od nagłego przypływu bogactwa społeczeństwo dało się omamić tym czarnoksięskim trikom. I ruszyło do urn, nie wiedząc, jaki na siebie kręci bicz.

    Gdy zamknięto lokale wyborcze i ogłoszono wstępne wyniki, kraj zamarł. Dziki wiatr zerwał ostatnie liście z drzew, psy wyć poczęły, burze przewaliły się od Bałtyku po Tatry, jakby sama natura załamywała ręce nad lekkomyślnością polskiego narodu. Mądrzy i światli ludzie - profesorowie uniwersyteccy, prawnicy, lekarze - siedzieli przed telewizorami w bezgranicznej grozie, owładnięci terrorem. Dzieci w kołyskach płakały. Stare babuleńki jak zaczęły się modlić wieczorem, tak nie skończyły rano. Słowem, działy się rzeczy straszne. Ale to i tak nic w porównaniu z tymi plugawymi, krwawymi czasy, gdy ci ludzie o małych sercach rządzić, poczęli.

 

    Co, dziatki, widzę, że już się boicie? W takim razie kończę już, nie chcę was dłużej zadręczać tymi kartami historii, które wydarte być powinne. Ale tę opowieść chcę skończyć, prędzej, czy później. Musicie wiedzieć, co się może sta c, jeśli otworzycie swe serca na nieprawość, którą te łotry sączą. Zatem kolejna bajka też będzie smutna - ale ze szczęśliwym zakończeniem. Dobrej nocki.   

Sześciopak
O mnie Sześciopak

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka