Sześciopak Sześciopak
19
BLOG

Zbrodnia wrześniowa

Sześciopak Sześciopak Polityka Obserwuj notkę 1
Mijały lata. Naród polski pod światłym przewodnictwem nieskalanych autorytetów moralnych radował się kierunkiem, w jakim podążała Polska. I miał powody. Kraj nasz, dzięki niezrównanym zasługom takich mężów stanu jak Michnik, Kwaśniewski, a przede wszystkim największy z wielkich - Bronisław Geremek - został przyjęty do grona krajów cywilizowanych. OECD, NATO, a przede wszystkim strażnica wszystkiego, co postępowe i dobre - Unia Europejska - jedna organizacja po drugiej rozpościerały swe miłosierne ramiona, tuląc zbłąkany naród polski do serca. Sprawy wewnętrzne również układały się znakomicie. Każdego dnia górnicy przed zejściem do kopalni, rolnicy przed wejściem na pole, czy pielęgniarki przed podejściem do łóżek pacjentów ze wzruszeniem patrzyli na portrety ukochanych przywódców zawieszone obok krzyża i w sercu im dziękowali za dostatnie życie. Głód, nędza i rozwarstwienie społeczne zostały wyeliminowane. Nic nie stało na przeszkodzie, by Polska znalazła należyte miejsce w świecie poststrukturalnego dyskursu multikulturalnego. Aż nie pojawili się oni.
 

Z perspektywy czasu widać teraz, jaki okrutny, straszny, niewytłumaczalny błąd popełnili 15 lat temu obrońcy narodu polskiego, pozostawiając typów w rodzaju Macierewicza, Kaczyńskiego i Kurskiego na wolności, przy życiu i ze wszystkimi kończynami. Może naszymi wielkimi przywódcami kierowało chrześcijańskie miłosierdzie? Może liczyli, że owe czarnosecinne elementy się poprawią? Może byli pewni, że ich unieszkodliwili? Tego nie wiemy. Ale olszewicy, fanatyczni lustratorzy i faszyzujący narodowcy, choć pokonani, nie poddali się. Przez wiele lat lizali rany, spotykali się na tajnych sabatach i knuli. Opracowywali miliony diabelskich planów, w nadziei, że któryś kiedyś wypali. Aż w końcu ich czas nadszedł.
 

Był rok 2005, rok Crazy Froga, rozpadu Atomic Kitten i ślubu księcia Karola z Camilą. W zbliżających się wyborach Polacy mieli do dyspozycji cały wianuszek mądrych, dobrych i postępowych partii. Był opromieniony wspaniałym rządzeniem SLD. Była marząca o powszechnym pojednaniu i Europie od morza do morza Platforma. Była wreszcie złożona z najbardziej zasłużonych patriotów, polityków i mężów stanu Partia Demokratyczna, w której kierownictwie średni IQ nie spadał poniżej 200. Żadna partia faszystowska, wsteczna, prolustracyjna nie miała szans. To, co się stało w ten wrześniowy wieczór sprawiło, że naród polski przeżył szok. Największy od 17 września.

Wybory zostały sfałszowane. Nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości. Polacy nigdy by nie oddali tylu głosów na partię, która opowiadała się za lustracją, rozliczeniami przeszłości i heteronormatywnym patriarchatem. Nie wiemy jeszcze, jak tym karłom moralnym udało się popełnić taką podłość, wiemy za to jedno. Tego wieczoru, gdy miliony Polaków zasiadły przed telewizorami, by po raz kolejny przywitać triumf sił postępowych i europejskich, nie przywitała ich twarz Tuska, Geremka czy Olejniczaka. Przywitały ich mordy Kaczyńskich, Ziobry i Wassermanna. I zapłonęły stosy...
Sześciopak
O mnie Sześciopak

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka