Sześciopak Sześciopak
37
BLOG

Auto-da-fe

Sześciopak Sześciopak Polityka Obserwuj notkę 6

Pierwszy stos zapłonął na rogu Świętokrzyskiej i Marszałkowskiej, na placyku pod stacją metra. Podpałką, oprócz nieodzownego chrustu i benzyny, były książki - do niedawna obsypywane nagrodami i głoszące prawdę o Polsce, teraz uznane za niesłuszne i skazane na wymazanie ze skarbca kultury. "Wojna polsko-ruska..." Masłowskiej, "Lubiewo" Witkowskiego, dzieła zebrane Gretkowskiej - wszystkie czerniały i zmieniały się w popiół w akcji oczyszczania narodu z liberalnej i ateistycznej zgnilizny. A nad książkami skwierczeli i dymili się homoseksualiści i feministki.

Ludzie przyglądali się temu z niezdrową fascynacją, oddzieleni od męczenników przez kordon wszechpolaków. Od czasu do czasu jakaś dobra dusza rzucała się na pomoc cierpiącym, ale natychmiast zostawała przywołana do porządku przez krótko ostrzyżonych młodzieńców o aryjskich rysach twarzy. Następnego dnia resztki uprzątnięto, a na ich miejscu postawiono pomnik IV RP Triumfującej, przebijającej mieczem serce smoka podpisanego jako UKŁAD. Podobne stosy, przerabiane później na pomniki nowych bohaterów, rozmnożyły się jak wirus ebola od Bałtyku po Tatry.

Nowe władze działały błyskawicznie. Nie zważając na wszelkie świętości, już trzy dni po ogłoszeniu wyników wyborów redakcja Gazety Wyborczej została zajęta przez agentów CBA i przerobiona na halę wystawową IPNu. Siedziba Trybuny została zrównana z ziemią, wyegzorcyzmowana i posypana solą. Co się stało z gmachem TVN, dokładnie nie wiadomo, ale nieoficjalne raporty ekspertów mówią o użyciu taktycznego ładunku jądrowego małej mocy. Szybko jedyną rozrywką Polaków stały się msze po łacinie, oglądanie parafiad w telewizji i pochody dziarskich chłopców krzyczących o Lwowie i Wilnie.

PiS chwacko poczynał sobie również w sferach ustrojowych. W pierwszym miesiącu kadencji Sejmu jednogłośnie uchwalona została  nowa konstytucja, ustanawiająca w Polsce monarchię absolutną - z Jezusem jako królem i Maryją jako królową matką. Prezydent Kaczyński zadowolił się funkcją Bożego Regenta, a wicepremier Gosiewski uroczyście mianował się hetmanem wielkim koronnym. Granice województw zostały dostosowane do granic diecezji z biskupami, a sami hierarchowie połączyli w swoim ręku władzę świecką i kościelną. Przywrócono karę śmierci, łamanie kołem, nabijanie na pal i pławienie czarownic. Słowo "dyskurs" zostało wymazane ze słowników, a za jego publiczne używanie groził sąd biskupi i tiurma. Kaczystowsko-klerykalne kibitki krążyły po polskich ulicach. I zapadł wielki strach.

Nielicznym udało się uciec do zawsze gościnnego Londynu, Brukseli czy Tel Awiwu. Podziemne wydania Wyborczej, drukowane w kibucu imienia Kuronia, docierały do umęczonej ojczyzny przez zieloną granicę i były kopiowane na tysiącach powielaczy. Profesor Geremek założył rząd polski na uchodźstwie w Strasburgu i stał się niekwestionowanym liderem grupki wolnych Polaków walczących o godność i sprawiedliwość. Wszystkiego było jednak mało, zbyt mało...

Aż do teraz! Teraz, dzięki cudownemu, boskiemu wręcz zbiegowi okoliczności, mamy nowe wybory, a wraz z nimi - szansę na odsunięcie tych zwyrodniałych szaleńców od władzy. Musimy tylko zagłosować na prawych, uczciwych i sprawdzonych ludzi. Takich, jak ci startujący pod sztandarami pomnika uczciwości, profesora Kwaśniewskiego, czy dumnego piewcy pojednania polsko-niemieckiego, Donalda Tuska. To nasza ostatnia szansa! Od nas zależy, czy Polska znowu stanie się krajem kolorowym, wesołym i poststrukturalnie multikulturalnym, czy na wieki pogrąży się w plugawej otchłani lustracyjnego szaleństwa i podłego opluskwiania bliźnich. Polacy - do dzieła!

Sześciopak
O mnie Sześciopak

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka