Do rozpaczliwych apeli autorytetów w rodzaju Bartoszewskiego i Wałęsy dołączył kolejny, tym razem od trochę bliższego ludowi Michała Wiśniewskiego. Wokalista Ich Troje na swoim blogu bije na alarm - jeśli w niedzielę wygra PiS, on wyjeżdża z kraju. Jak najszybciej i nieodwołalnie. Wiśniewski ujawnia również swoje preferencje polityczne - mimo, że u niego serce, jak śpiewał Rammstein, "da schlagt es links", po ostatnich wyczynach Kwaśniewskiego porzucił LiD na rzecz Platformy. Zresztą zacytujmy mistrza:
zawsze będę miał a.k. w sercu ponieważ wiem, że zrobił dla polski wiele dobrego, ale jestem przekonany o tym, że tusk będzie równie godnie reprezentował polskę na zewnątrz. wiem, że nie tylko bedzie reprezentował polskę ale przede wszystkim europę. a to dla mnie najważniejsze.
Prawda, że piękne?
Kolejną gwiazdą, która stanęła murem za Donaldem Tuskiem jest Doda, co być może wynika z zaangażowania politycznego jej jeszcze-męża (dla uczciwości trzeba przyznać, że o emigracji jeszcze nie wspomina). W wywiadzie dla "Wprost" dała wyraz swoim obawom:
Będę głosowała na PO, ponieważ utożsamiam się z jej programem. Nie podoba mi się perspektywa życia w kraju inwigilowanym, lustrowanym, pełnym podsłuchów i cenzury. Wybieram kraj pełen wolności, tolerancji i indywidualności.
Pytanie - jak Dodzie (dla przypomnienia, rocznik 1984) może zaszkodzić lustracja, i co ją takiego złego spotkało w ciągu 2 lat rządów PiSu? Moja robocza hipoteza zakłada, że laska, z którą był widziany Majdan (polityk PO!) w barze, co poskutkowało pozwem rozwodowym, była podstawioną agentką CBA.
Kończąc na poważnie - robienie, nawet nieświadome, z Dody i Wiśniewskiego twarzy kampanii to zdecydowanie nie jest dobry pomysł. I parafrazując Toeplitza: czy nie widzimy, że zwycięstwo PiS przyczyni się do podniesienia poziomu polskiej kultury - dziwi się pan K?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)