Jakbym był paranoikiem jak JKM, powiedziałbym, że opóźnianie przez PKW podania wyników sondażowych wynikało z chachmęcenia PKW przy tychże wynikach, co z kolei wynikało z esbeckiej przeszłości Rymarza. Ale że nie jestem, to nie powiem :]
A teraz na poważnie: zwycięstwo PO w takich rozmiarach zasługuje na szacunek. Naprawdę, bo przy byciu tak bezjajeczną opozycją (porównajcie sobie z SLD za Buzka), która nawet nie starała się ukryć, że jest bardziej wypomadowaną wersją partii Kaczorów, osiągnięcie nad nią tak znaczącej przewagi to iście wyczyn. Zadziałali tu chyba niezdecydowani, którzy dali się przekonać hasłom o znaczeniu wyborów, i eks-PiSowcy spod znaku Mężydły czy Marcinkiewicza. PiS z kolei wchłonął elektorat Samoobrony i LPR - i zauważcie, że poparcie otrzymał większe niż 2 lata temu, i to przy większej frekwencji! Tak więc w kontekście rywalizacji z Platformą zaliczył porażkę, ale mówienie o kryzysie tej partii jest głęboko nietrafione. AWS czy SLD w połowie kadencji miały znacznie gorszą sytuację.
LiD otrzymało mniej więcej tyle głosów co SLD 2 lata temu, co w sytuacji gdy, cytując wieszcza, zamiast jednej stanowiska , lewicy chwały nie przynosi i pozwala snuć raczej pesymistyczne przypuszczenia co do przyszłości tej formacji w Polsce. PSL na tradycyjnym poziomie i bez zaskoczeń. Przystawki, cóż, ich los był do przewidzenia, ale i tak szkoda. Sejm bez Leppera i Giertycha straci wiele ze swego uroku. O PPP czy Partii Kobiet litościwie nie wspomnę.
Teraz jaka będzie koalicja? Ponieważ zgodnie z sondażami PO zabraknie paru głosów do większości bezwzględnej, najbardziej naturalną opcją wydaje się koalicja z PSL - wiem, Ameryki tutaj nie odkryłem. Mogę sobie też wyobrazić wyciągnięcie paru posłów z PiSu. Natomiast najbardziej diabolicznym wariantem - i sądząc z wypowiedzi Kaczora nieprzewidzianym do realizacji, a szkoda - byłoby powierzenie przez Kaczyńskiego prezydenta misji tworzenia rządu Kaczyńskiemu premierowi. Wtedy, mając do dyspozycji zawsze sprzedajny PSL i wewnątrztuskową opozycję w PO, bracia mogliby się Sejmem naprawdę pobawić.
Gratulując wyniku PO, chciałbym jednak przypomnieć pewną sytuację z lat minionych. Otóż w 1997 zdarzyło się, że pewna formacja prawicowa również po zaciętym pojedynku wygrała wybory i objęła władzę. Tylko, że przeciwnik rządy wszakże utracił, ale, tak jak teraz, zwiększył od czasu poprzednich wyborów poparcie. Tenże przeciwnik bezlitośnie rządy prawicy punktował i doprowadził do tego, że wielkie poparcie się ulotniło, formacja rządząca się rozsypała, a wróg objął władzę, zdawałoby się, niepodzielną. Formacja prawicowa nazywała się AWS, przeciwnik SLD, a jak się to skończyło, sami dobrze wiemy. I z tym przesłaniem zwracam się do Platformy, prosząc ją o to, by się nie kompromitowała tak, jak zwycięzcy kilku ostatnich wyborów. Choć mam przeczucie, że i tak będzie.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)