"Warszafka tonie - dobrze im tak" - taki tekst przeczytałam dzisiaj.
Jestem Warszawianką i nie przyszło mi do głowy, że można się cieszyć z tego, że którakolwiek część Polski jest zalana w czasie tej wielkiej powodzi. Śledziłam od początku doniesienia o kolejnych zalanych terenach. Wysyłałam SMS-y na powodzian. Dlatego tak mnie zabolały wpisy na "czołowych" portalach typu Onet i WP pod wiadomościami na temat fali kulminacyjnej dochodzącej do Warszawy. Nie mogłam uwierzyć, że można pisać z taką nienawiścią o stolicy swojego państwa. Nie będę tu więcej takich wpisów cytować, ale było w nich masę radości z tego, że nareszcie i Warszawie się dostanie. Nie brakowało niewybrednych uwag na temat Warszawiaków. Przyznam, że reakcje na to niektórych stoliczan też mi się nie podobały. Nie potrzebnie dawali się prowokować
Uważam, że takie zachowania są efektem do niedawna uprawianej polityki agresji zarówno wśród elit politycznych, jak i w mediach. Do tego dochodzi elementarny brak wychowania w duchu poszanowania innych i patriotyzmu. Polacy powinni być dumni z miasta, które jest ich stolicą, tak jak powinni być dumni ze swojej flagi, godła narodowego, czy hymnu narodowego.
Czego jednak wymagać od zwykłych ludzi jeśli ich idole niemal bezkarnie szydzą z hymnu - niedawny występ w radiu TOK FM. Myślę, że w najbliższym czasie czeka nas nie tylko usuwanie skutków powodzi, ale również skutków braku wychowania i norm etycznych, a to praca daleko trudniejsza, niż ta pierwsza, a na pewno nie mnie potrzebna. "Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie" - Andrzej Frycz Modrzewski,


Komentarze
Pokaż komentarze (11)