Gdzie jej szukać - w Biblii.
Bardzo pięknie pisze o tym ks. Czesław Kozłowski, jezuita absolwent Uniwersytetu Warszawskiego na wydziale psychologii. Na ogół zajmował się formacją zakonną młodych kapłanów.
Od zawsze pasjonat fotografii, który przenikliwym spojrzeniem obiektywu wydobywa i utrwala urodę świata, chętnie dzieli się wrażeniami, aranżując wystawy fotograficzne. Jest członkiem Związku Polski Fotografów Przyrody.

Oficyna "Adam" wydała książkę "GŁOSY NATURY. Refleksje religijne fotografa natury", w której ks. Czesław dzieli się swoimi przemyśleniami. Jest ona ilustrowana pięknymi fotografiami zrobionymi też przez autora.
Oto niektóre myśli:
"Życie ludzkie podobne jest do łodzi płynącej po wielkim jeziorze.
Człowiek przychodząc na ten świat - staje się taką łodzią, która odbija od brzegu i wypływa na jezioro."
"Mogę łodzią kierować, obrać kierunek i płynąć dokąd chcę, niezależnie od wiatrów, prądów, owszem wykorzystując je...

Żeglowania, sterowania trzeba się nauczyć. Tu jawi się ważna rola wychowania, formacji, ale też i własnych postaw: jaką filozofię życia wybieram, jaki kierunek nadaję mojemu życiu, czyli świadomość - dokąd płynę."
"Człowiek jest dziełem Boga i tylko on zna nas najlepiej, bo On nas stworzył i On wie najlepiej w jaki sposób człowiek może się zrealizować najlepiej i dojść do szczęścia, dla którego nas stworzył.
Stwarzając nas zostawił nam "instrukcję obsługi". Instrukcja skrócona - to przykazanie miłości Boga i bliźniego, a bardziej szczegółowa to "Dziesięć przykazań". Gdy jeszcze czegoś nie wiemy, czy nie rozumiemy, zawsze można dodatkowo porozmawiać z "producentem", czyli naszym Stwórcą. Możemy popytać, podyskutować, poprosić o pomoc. Temu właśnie służy modlitwa."
Warto przeczytać tę urokliwą książkę, w której ks. Czesław porównuje życie do robienia zdjęć. Nie będę tu zdradzać całej treści. Zachęcam do przeczytania.
Zastanówmy się tylko nad tą "instrukcją", czy potrzeba czegoś więcej - nie. Niestety wielu osób ze swoim życiem postępuje jakby nie było dekalogu, jakby można było żyć bez niego. Stąd się biorą frustracje, depresje, kłopoty z osobowością, a nawet samobójstwa. Sprzęt używany bez instrukcji producenta źle działa, ale wielu nie rozumie tego, wielu nie chce tego przyjąć do wiadomości i potem kłopot - załamanie itp.
Wiem po swoim życiu, że dopóki nie postawiłam Boga na pierwszym miejscu, a przykazanie miłości i dekalog nie stały się moją treścią życia nic mnie nie cieszyło, stale szukałam akceptacji świata i ludzi. Teraz tego nie potrzebuję, bo wiem, że Bóg mnie kocha taką jaka jestem. Łatwiej mi teraz kochać z ich wadami. Teraz wszystko ma swoje miejsce, a życie ma sens. Nie jestem nikim wyjątkowym, nie jestem zdrowsza, nie mam mniej kłopotów, ale łatwiej mi teraz radzić sobie ze wszystkim.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)