sgosia sgosia
320
BLOG

Dwukołowe pielgrzymowanie.

sgosia sgosia Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Lubię pisać o ciekawych ludziach i inicjatywach.


Wczoraj pisałam o pielgrzymce, która trwa 299 lat. Dzisiaj chcę napisać o takiej, która odbyła się po raz pierwszy. Zorganizował ją i oczywiście był jej uczestnikiem i dobrym duchem br. Celestyn Dziuba OFM, który od paru lat posługuje w parafii św. Bonifacego w Warszawie. Na co dzień mieszańcy Czerniakowa mogą w dwu kościołach tej parafii podziwiać kompozycje kwiatowe, którymi zdobi ołtarze i kaplice w tych świątyniach. Jego pasją jest również malarstwo.

Parę miesięcy trwały przygotowania do pierwszej pielgrzymki rowerowej z Warszawy do Kalwarii Zebrzydowskiejszlakiem bernardyńskich klasztorów i sanktuariów.
 
Dnia 22 lipca 2010 na szlak wyruszyło 12 osób pod przewodnictwem duchowym o. Emila Basaka OFMi organizacyjną opieką wyżej wspomnianego br. Celestyna.
Trasa liczyła 660 km. Dziennie pielgrzymi na rowerach pokonywali ponad 100 km w różnych warunkach pogodowych (słońce i spiekota oraz ulewny deszcz).  Uczestnicy pielgrzymki odwiedzili m.in. Radom, Opatów, Łańcut, Przeworsk, Duklę, Stary Sącz i Kalwarię Zebrzydowską.
 



Mottem tej pielgrzymki były słowa z klasycznej powieści „Opowieść  Pielgrzyma”:

„Dzięki łasce Boga jestem człowiekiem, chrześcijaninem; sądząc  z czynów wielkim grzesznikiem, z powołania – pielgrzymem…”  

"Opowieść Pielgrzyma była też lekturą duchową, do której uczestnicy zaglądali każdego wieczoru po zakończonej trasie.



Każdy dzień był odkrywaniem, że jesteśmy pielgrzymami obcymi, przybyszami, przechodniami z daleka od Pana (2 Kor 5,6). Każdy dzień pielgrzymowania był okazją do poszukiwania własnej  ścieżki do Pana przez modlitwę -  na wzór modlitwy rosyjskiego pielgrzyma.

Oto relacja jednego z uczestników umieszczona na stronie bernardynskiej swiatyni

"I tak uczyliśmy się modlitwy serca, duszy, całego ciała, całego naszego jestestwa. Każdy dzień był odkrywaniem, żeby być jak ‘góra’ co uczy sensu wieczności; jak ‘kwiat’ , gdy więdnie uczy przemijania; jak ‘ocean’ uczy spokoju wśród przeciwności, jak Abraham by składać siebie w ofierze; jak Jezus bo miłość uczy zawsze Miłości.  Zaproponowane tematy przez opiekuna duchowego podczas codziennej Eucharystii pielgrzymkowej były okazją do pogłębienia więzi z Bogiem i z drugim człowiekiem.  Na ile wykorzystaliśmy ten dar i czas od Boga dany, musimy sami sobie odpowiedzieć." 



Pomimo trudnych warunków na trasie i niesprzyjającej pogody wszyscy dojechali zdrowi i zadowoleni. Nie mogą doczekać się następnej wyprawy, a br. Celestyn już planuje kolejną ciekawą pielgrzymkę…

Na razie w krużgankach nowego kościoła w parafii św Bonifacego prezentowana jest wystawa zdjęć z tej pielgrzymki, jeśli kogoś Bóg poprowadzi w gościnne progi ojców Bernardynów to zachęcam do zapoznania się z tą ekspozycją.

Zwiedzenia wart jest też stary barokowy kościół św. Antoniego, o którym pewnie kiedyś napiszę.

sgosia
O mnie sgosia

"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało." Maxence van der Meersch

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości