sgosia sgosia
704
BLOG

"Dziennikarska rzetelność"

sgosia sgosia Polityka Obserwuj notkę 15

Gdy w „Rzeczpospolitej” ukazał się artykuł Modlił się pod krzyżem. Może mieć zakaz posługi” Wojciecha Wybranowskiego wszyscy bezkrytycznie uwierzyli dziennikarskiemu chłystkowi (zadziwiające jest jak przez ostatnie lata zmienił się tak obrońca etyki dziennikarskiej) , który chciał za wszelką cenę mieć materiał na zamówienie swoich mocodawców wkładając w usta Kanclerza Kurii Metropolitalnej Warszawskiej słowa, których nie powiedział. Wiele gazet, portali i blogerów cytowało potem tę przeinaczoną wypowiedź.

Oto Sprostowanie Kanclerza Kurii

„W związku z przypisywanym mi w środkach masowego przekazu twierdzeniem, że "ulica nie jest miejscem na modlitwę" informuję: Nieuczciwy dziennikarz, jeśli go dobrze zrozumiałem z dziennika "Rzeczpospolita", domagał się natarczywie przez telefon odpowiedzi, dlaczego Kuria Metropolitalna Warszawska zabroniła odprawiania Mszy świętej na ulicy Krakowskie Przedmieście przed pałacem prezydenckim.
Odpowiedziałem, że ulica bez wstrzymania ruchu i zabezpieczenia nie jest miejscem na odprawianie Mszy świętej.
Niesumienny i niedobry dziennikarz miał zabronione powoływania się na rozmowę ze mną, a napisanego przez siebie tekstu ze mną nie uzgadniał. Jest zasadnicza różnica między przypisywanymi mi słowami, że ulica nie jest miejscem na modlitwę, a przekazaną dziennikarzowi informacją, że nie można odprawiać Mszy świętej na ulicy bez wstrzymania na niej ruchu pojazdów.

Zapewniam Czytelników i Słuchaczy radia i telewizji, że nie mam nic przeciwko modleniu się na ulicy, nawet w tramwaju i autobusie. Sam to niejednokrotnie czyniłem.

Ks. Grzegorz Kalwarczyk
Kanclerz Kurii”

 

Rozumiem, że jest na czasie nagonka na Kościół i jego hierarchów, że w wielu kręgach tylko czeka się na niefortunne wypowiedzi kapłanów. Można je wtedy szeroko komentować, ale co innego gdy taka wypowiedź ma miejsce, a co innego, gdy celowo przekręca się powiedziane słowa  i nadaje im opaczne brzmienie.

Zastanawiające jest, że po wyżej cytowanym oświadczeniu jakoś na razie nikt nie pokwapił się, żeby odszczekać swoje kpiące wypowiedzi wobec ks. Grzegorza Kalwarczyka.

 

tekst sprostowania wzięty ze strony Archidiecezji Warszawskiej.

sgosia
O mnie sgosia

"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało." Maxence van der Meersch

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (15)

Inne tematy w dziale Polityka