Wróciłam z miejsca gdzie rytm dnia nadawały posiłki, ćwiczenia i zabiegi rehabilitacyjne, obchody lekarskie. Najważniejszy jest tam poziom ciśnienia, cukru, potasu i innych elektrolitów – lekkie wariactwo. Za to czas tam płynął leniwie – spacery, wypoczynek, drzemki, czytanie, czasem rozmowy.

Starałam się ograniczyć do minimum dostęp rzeczywistości. Starałam się odciąć od wiadomości i newsów, ale nie zawsze mi się to udawało, bo byli maniacy oglądanie telewizji i...
Cieszę się, że pojechałam na tę rehabilitację, bo chociaż nie jestem aż tak zdrowa jak bym chciała to taki odpoczynek bardzo mi się przydał. Dawno tak nie leniuchowałam. Wyspałam się, chociaż trochę nadrobiłam zaległości w czytaniu. Nabrałam dystansu do wielu spraw i postanowiłam znowu wędrować drogą, którą zwą życiem.
Tyle, że teraz wiem – czasu nie warto marnować, bo tutaj mamy go tak mało……



Komentarze
Pokaż komentarze (17)