Świat widzi go takim, jakim jest: starym, botoksowym psychopatą z jądrową walizeczką, który morduje własnych obywateli, żeby udawać cara
Vladimir Putin – sadysta, który morduje własnych ludzi, żeby utrzymać władzę i udawać imperatora. To nie jest „kontrowersyjny przywódca” ani „twardy geopolityk”. To jest sadysta,psychopata i ludobójca
Ten psychopatyczny morderca z kompleksem wielkości, który od ponad 25 lat zabija, truje, wysadza bloki w powietrze i wysyła na śmierć setki tysięcy – własnych i cudzych – byle tylko nie stracić tronu.
Zacznijmy od fundamentu jego władzy – wysadzenia bloków w 1999 roku.
Wrzesień 1999: cztery wybuchy w blokach mieszkalnych – ginie ponad 300 zwykłych Rosjan, setki rannych. Władza(Putin) natychmiast oskarża Czeczenów, społeczeństwo wpada w panikę, Putin (wtedy premier) dostaje pretekst do II wojny czeczeńskiej i rakietowego startu do prezydentury.
Tyle że w Riazaniu 23 września mieszkańcy złapali na gorącym uczynku trzech agentów FSB, którzy podkładali worek z heksogenem w piwnicy bloku – dokładnie taki sam materiał jak w poprzednich wybuchach. FSB krzyknęło „ćwiczenia!” i zamknęło temat. Żadnego Czeczena nie skazano za te ataki.
Były agent FSB Litwinienko, Politkowska, i inni – wszyscy mówili wprost: to była operacja FSB pod fałszywą flagą. Putin przyszedł do władzy na krwi własnych obywateli.
Potem Czeczenia – klasyczne ludobójstwo.
1999–2009: dziesiątki tysięcy cywilów zabitych, „filtracyjne” obozy, masowe gwałty, palenie wiosek,palenie cywili żywcem, egzekucje na ulicach.
Grozny (oblężenie 1999–2000 – dziesiątki tysięcy cywilów pod gradem artylerii i bomb), masakra i setki ciał na ulicach.
Human Rights Watch, Memorial, Lekarze bez Granic, Parlament Ukrainy (2022) – wszystko nazywa to ludobójstwem Czeczenów. Szacunki: 50–300 tys. zabitych cywilów w dwóch wojnach. Putin osobiście nadzorował kampanię, a potem postawił Kadyrowa, który teraz robi to samo Ukraińcom.
Kursk – 118 młodych marynarzy uduszonych na dnie morza, bo wizerunek ważniejszy niż życie.
12 sierpnia 2000: eksplozja torpedy, okręt na dnie Barentsa na 108 metrach. 23 marynarzy przeżyło pierwsze godziny, zabarykadowało się w rufie, pisało listy pożegnalne, czekało na ratunek.
Putin?
Leżał na wakacjach w Soczi, przez 5 dni odmawiał pomocy Brytyjczykom, Norwegom, Francuzom, Niemcom, Amerykanom – bo „tajemnice wojskowe” i duma. Kiedy w końcu zgodził się , wszyscy już nie żyli.
Matki marynarzy na spotkaniu z nim krzyczały: „Dlaczego nas okłamywaliście?!”. Putin zimno: „Utopiła się”. Do dziś nie przeprosił, nie przyznał się do błędu. 118 rodzin – ofiary jego próżności.
Morderstwa opozycji i dziennikarzy – systematyka.
Od 2000 roku dziesiątki zabitych, otrutych, zepchniętych z okien, „wypadków”. Anna Politkowska (2006) – strzał w windzie, za pisanie o Czeczenii i Putinie.
Aleksander Litwinienko (2006) – polon-210 w herbacie, brytyjski sąd: „prawdopodobnie za aprobatą Putina”.
Boris Niemcow (2015) – zastrzelony pod murami Kremla.
Natalia Estemirowa (2009) – porwana i rozstrzelana w Czeczenii.
Stanisław Markelow i Anastasia Baburowa (2009) – zastrzeleni na ulicy.
Alexei Navalny (2024) – otruty nowiczokiem, potem „nagła śmierć” w kolonii karnej po 3 latach tortur.
Magnitski, Kara-Murza (próby otrucia), Jesienin, Szestimierow, setki mniej znanych – wszyscy, którzy dotknęli prawdy o korupcji, wojnie, FSB.
Reporters Without Borders, CPJ: Rosja od lat w czołówce krajów, gdzie zabijanie dziennikarzy uchodzi płazem.
Ukraina – rzeź własnych żołnierzy na skalę przemysłową.
Od lutego 2022: setki tysięcy młodych Rosjan posłanych na mięso armatnie.
Bez przygotowania, bez sprzętu, bez sensu – „mięsne szturmy” pod Bachmutem, Awdijiwką, Kupiańskiem.
Ciała w workach foliowych, bez nóg, bez twarzy – matki dostają cynkowe trumny albo w ogóle nic.
Putin wie, że to rzeź – i dalej wysyła kolejne fale. Bo liczy się tylko jego tron, nie życie „swoich”.
Dzisiaj?
Izolowany parias. Dzwonią do niego tylko Kim Dzong Un, Łukaszenka, i talibowie.
Zachód śmieje się mu w twarz na każdym szczycie.
Świat widzi go takim, jakim jest: starym, botoksowym psychopatą z jądrową walizeczką, który morduje własnych obywateli, żeby udawać cara.
To nie geopolityka.
To zwykły, sadystyczny bandyta, który przyszedł do władzy na krwi, utrzymuje ją terrorem i wysyła kolejne pokolenia na śmierć.
Kropka.
Jeśli ktoś jeszcze ma wątpliwości – niech spojrzy na groby, na matki Kurska, na matki z Bachmutu, na Politkowską w windzie, na Nawalnego w trumnie.
To wszystko Putin. Osobiście.
ps.
Rosja to upadły i upodlony kraj
https://www.salon24.pl/u/siberiandog/1482368,rosja-to-upadly-i-upodlony-kraj
Inne tematy w dziale Polityka