Blog
Co mi ślina na język...
Sierkovitz
Sierkovitz Papież neodarwinizmu*, agent Monsanto*, pachołek Big Pharmy* *nie moje słowa...
21 obserwujących 76 notek 114099 odsłon
Sierkovitz, 9 grudnia 2013 r.

Bakterie i antybiotyki: zobacz ewolucję na własne oczy*

19974 104 0 A A A

 

Ewolucja to w przyrodzie wszechobecny proces ale przez to, że przebiega powoli i stopniowo, żeby go zaobserwować na przykładzie zwierząt czy roślin potrzebny jest albo łut szczęścia albo lata doświadczeń i obserwacji. Mikrobiolodzy mają znacznie łatwiej. Nam wystarczą dni czy tygodnie. Ostatnio przeprowadziłem bardzo proste ale wiele mówiące doświadczenie. Przez dwa tygodnie w pożywce zawierającej stosunkowo niskie stężenie antybiotyku, hodowałem bakterie. Później wysiałem populacje tych bakterii z tego doświadczenia na pożywce zawierającej bardzo wysokie stężenie antybiotyku. Wyjściowe komórki nie miałyby szans na przeżycie w takich warunkach, ale dzięki temu, że przez dwa tygodnie miały kontakt z antybiotykiem w stężeniu groźnym ale nie zabójczym – były w stanie przeżyć. Na poniższym zdjęciu mamy dwa tygodnie ewolucji odporności bakterii na antybiotyki w pigułce:


Zdjęcie 1: Ewolucja w akcji.

Każda szalka (te większe kwadraty) zawiera 6 powtórzeń doświadczenia z jednego dnia (rzędy w niezbornie namazanej przeze mnie kratce), co daje w sumie 24 replikacje, bo 6x4 rzędy szalek. Im więcej zielonych kropek w kolumnach na szalce – tym więcej bakterii odpornych na antybiotyki, bo te kropki to nic innego niż nakropione bakterie tworząca na pożywce kolonie. Widać wyraźnie, że przez pierwsze 6 dni odporne bakterie pojawiały się tylko w kilku powtórzeniach i widać tylko 1, góra dwie kropki. Im dłużej trwało doświadczenie – tym więcej powtórzeń zawierało w swojej populacji odporne bakterie. A dodatkowa kropka to nie byle co. Bo kropki to efekt rozcieńczania bakterii dziesięciokrotnie. Co oznacza, że linia z jedną kropką zawiera 10 razy mniej bakterii niż linia z dwoma kropkami i aż 100 000 razy mniej niż linia z 6 kropkami na szalce. To oznacza, że w 14 dni bakterie odporne na wysoką dawkę antybiotyku nie dość, że wyewoluowały – bo w populacji wyjściowej ich nie było – to jeszcze w zależności od powtórzenia jest ich dziesiątki tysięcy – do milionów w każdym powtórzeniu.

Odpornościowe wojny

Co to oznacza dla nas i co oznacza dla stosowania antybiotyków? Antybiotyki są jednym z czterech najważniejszych przełomów w medycynie – razem z odkryciami, że drobnoustroje powodują choroby, szczepieniami i antyseptyką w szpitalach (tak, ledwie 150 lat temu mycie rąk przez lekarzy było traktowane jako ekstrawagancja). Ale stosowanie antybiotyków jest z góry skazane na porażkę. Odporność na antybiotyk prędzej czy później musi się rozwinąć. W tym prostym doświadczeniu pokazałem jak stosowanie niskich dawek antybiotyku powoduje, że nie dość, że nie leczy się choroby – bo bakterie są na taką dawkę odporne, to przy okazji selekcjonuje się szczepy odporne na znacznie wyższe dawki. To prowadzi do tego, że nawet gdybym w kolejnym doświadczeniu zastosował znacznie wyższą dawkę, bakterie byłyby już na nią w pewnym stopniu odporne. Gdybym od początku zastosował wysoką dawkę – odporność nie miałaby szans się rozwinąć. To bardzo ważne w wypadku leczenia pacjenta, bo w takim wypadku chcemy pozbyć się z jego organizmu chorobotwórczych bakterii – bez wyjątków. W ten sposób upewniamy się, że choroba nie odrodzi się za kilka dni razem z dodatkową odpornością na skuteczny wcześniej antybiotyk, powodując, że wtórna terapia będzie znacznie trudniejsza. Dlatego w trakcie choroby – z troski o własne zdrowie – warto doprowadzić terapię antybiotykową do końca, nawet jeżeli już czujemy się lepiej i kusi nas, żeby odstawić proszki. 

Ktoś mógłby w tym momencie powiedzieć – to dobrze – w takim razie wystarczy stosować wysokie dawki antybiotyku i odporność nam nie grozi. Na pierwszy rzut oka mogłoby się tak wydawać. Ale żywot antybiotyku nie kończy się na naszym organizmie. Antybiotyki trafiają do kanalizacji, ścieków, wód gruntowych i gleby i szczepy odporne na antybiotyki rodzą się właśnie tam – w miejscach, gdzie antybiotyki istnieją w niskich stężeniach – zbyt niskich, żeby wszystko zabić ale w wystarczająco wysokich, żeby wspomagać selekcję odpornych szczepów. To właśnie z tego powodu w bitwie z bakteriami jesteśmy w niekorzystnej pozycji – odporność zawsze będzie się gdzieś pojawiała. Ale niekorzystna ≠ stracona. Są dwa bardzo istotne czynniki, które mogą nas uratować.

Medycyna kontratakuje

Pierwszym z nich jest bogactwo antybiotyków w przyrodzie. Istnieją tysiące potencjalnych antybiotyków, które możemy wykorzystać w medycynie, na które nie ma jeszcze odporności wśród drobnoustrojów chorobotwórczych. Organizmy morskie takie jak gąbki czy ukwiały stosują cały arsenał broni przeciwbakteryjnej, po to, żeby utrzymać w ryzach współżyjące z nimi bakterie. Prowadzi się na ten temat sporo badań ale nie skutkuje to wprowadzaniem nowych typów antybiotyków na rynek. Tu niestety wychodzi problem rynku leków. Ze względu na strach przed nieprzewidzianymi konsekwencjami nowego leku konieczne są bardzo szczegółowe badania kliniczne. A te kosztują miliony, jak nie miliardy. Wszystko OK w wypadku leków, które mają szansę szybko się zwrócić. Ale antybiotyki ostatniej szansy pójdą od razu na półkę i nie przyniosą zysku firmie – więc nie opłaca się inwestować w rozwój takiego leku. Dlatego w budowaniu ostatniej linii obrony przeciwko infekcjom powinniśmy stworzyć organizacje fundowane z środków publicznych – choćby i międzynarodowych. Stworzenie baterii kilku – kilkunastu antybiotyków ostatniej szansy – stosowanych tylko i wyłącznie w krytycznych przypadkach może okazać się najlepszą inwestycją z państwowych pieniędzy w historii.

Opublikowano: 09.12.2013 16:38.
Autor: Sierkovitz
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

image

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • Nie wiesz - to tajne mrozy ;) Tylko wybrani mogą o nich wiedzieć. Dla nas prostaczków...
  • Tak, człowiek ma wpływ i to wpływ decydujący (gdyby nie nasza działalność ochładzałoby...
  • @Adaś Niezgódka >badania prowadzone na hawajach na wysokosci 4 km. Hawaje to wyspy pochodzenia...

Tematy w dziale Technologie