sirene sirene
190
BLOG

Po lekcji śpiewu

sirene sirene Rozmaitości Obserwuj notkę 2

Już 1 grudnia. Nie mogłam się skoncentrować właściwie na lekcji, źle się czułam, dołowałam się i krytykowałam, przerywałam oraz usprawiedliwiałam. Znowu udawałam. Kogo udawałam? Nie mogłam się zdecydować, kogo mam udawać, kim mam być. Kim ja jestem? Co jest właściwe, co jest niewłaściwe, co mam mówić? Nic dziwnego, że stronię od ludzi. To zawsze wysiłek - kontakt z ludźmi. 
I po co się przejmuję? Skrytykuje, to niech krytykuje. Osądza? Proszę bardzo. Nienormalna? Bardzo proszę!

Spytała się mnie, w jakim języku śnię. Ja nie wiem. Odpowiedziałam, że w polskim. Ale, tak naprawdę widzę obrazy, tylko nieme obrazy, prawie nie mówię, a jak mówię, to wykrzykuję coś do rodziny. Bardzo bogate rozmowy prowadzę, prawie żadne po prostu... Zabiłam ostatnio węża, udusiłam go rękami, zgruchotałam mu głowę, aż mi go było żal.

Dzisiaj wracałam z lekcji, i widziałam obrazy jak ze snu, albo z filmu... 

Siedzę w pociągu, słucham "Jauchzet Gott in allen Landen" Bacha, głos sopranu, widzę siebie w szybie i jakby kolorowy kadr z filmu - za oknem, w ciemnościach mijają domy, częściowo pogaszone, rytmicznie pojawiają się oświetlone pomieszczenia - to jakaś jadalnia, jakaś kuchnia, living room, łazienka, kawałek nogi, ktoś coś szykuje przy stole, migająca telewizja, fragmenty podłóg drewnianych, gustowne wnętrza. Przesuwają się w takt kantaty Bacha...

Potem idę High Street. Na pustej ulicy mijam człowieka bez nosa. Postawny mężczyzna, o dużej, szerokiej twarzy, jakby dziecka, z wielkim białym trójkątnym plastrem, strasznie płaskim, przerażająco płaskim w miejscu, gdzie powinien wystawać nos. 

Te słowa mojej ciotki są jak przekleństwo. Od czasu do czasu do mnie wracają: "dlaczego inni robią tyle rzeczy, coś osiągają, a nam nic się nie udaje…" Przekleństwo nieudacznika. Tak, ciociu, bo jesteśmy wszyscy nieudacznikami, a inni są lepsi od nas. To chcesz usłyszeć? Czy to prawda tak boli? Niekochani… biedni niekochani nieudaczni…

Jak stracił ten nos? Jak można oddychać zatkaną plastrem dziurą? Pomyślałam sobie, że to musi być dla mnie znak, że będzie lepiej, że Bóg mi mówi - Joanno, będzie lepiej, będziesz śpiewać dla mnie, będziesz śpiewać ze zdrowym nosem, to zatkanie przejdzie i będziesz zdrowa. Uzdrowię cię. Uwierzysz. 

Taka byłam zmęczona dziś na lekcji, i śpiewałam otwartym głosem do fis, wyżej niż Królowa Nocy. Babka stwierdziła, że widzi mnie, że mogę zarabiać na tym głosie... I chce, żebym się nauczyła arii Konstancji z Uprowadzenia z Seraju Mozarta. Deborah... prorokini.

Od jutra słucham wszystkiego. I ćwiczę arie. I jestem miła dla Benedykta. Wszystko podporządkowuję ćwiczeniom i malarstwu.

 

sirene
O mnie sirene

innym razem

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Rozmaitości