sirene sirene
154
BLOG

Czekanie

sirene sirene Rozmaitości Obserwuj notkę 2

Sytuacja robi się napięta. Jeszcze trochę tego czekania, a zrobię pod siebie i to bez pampersa. Już wyobrażam sobie zdziwienie mojego psa, który grzecznie czeka, aczkolwiek już powoli się niecierpliwiąc, na swój poranny spacer. Czekamy wraz z moim psem, aby ulżyć naturalnym potrzebom fizjologicznym. W tym czekaniu dobiega mnie odgłos jakby górskiego strumyczka, źródełka przypadkowo odnalezionego w górach przez przechodzącego nieopodal turystę. Tak skonstruowane są te domy. Gdy ktoś bierze prysznic na górze, w dole, na zewnątrz domu, w tym przypadku - na naszej werandzie z plastikowym przezroczystym dachem, spływa woda do specjalnej dziury w ziemi. Okna mojego pokoju wychodzą właśnie na tę plastikową szklarnio-werandę i gdy otwieram okno, żeby wpuścić trochę anemicznego powietrza, dobiegają mnie z różną siłą różnorodne domowe bodźce. Odgłosy to nie wszystko. Jest też zapach. Najpierw poczułam jakiś enigmatyczny kwiatowy zapach żelu pod prysznic albo szamponu, teraz natomiast przebija pasta do zębów. Może ten tajemniczy housmate kończy już wreszcie swoją poranną ablucję? Mam nadzieję. Zaczęło się od cichej niekończącej się posiadówki i samotnych rozmyślań na ruchomej, niepołączonej z resztą sedesu, desce klozetowej. Ten cały dom to jedna wielka prowizorka i sytuacja awaryjna.

Jak się łatwo domyśleć jest tu tylko jedna łazienka  i w dodatku połączona z wc, więc trzeba czekać… Czekam, czekam i staram się zapomnieć o palącej potrzebie fizjologicznej, o tej nieogarniętej sile nieskończonego Uniwersum, która ujawnia się we mnie, w moich wnętrznościach i mną włada. Siła Boskiego prawa natury. Czekanie. Ten miły ktoś widział, że naciskam klamkę, gdy miałam jeszcze resztkę nadziei, że drzwi zostały po prostu tylko zamknięte od zewnątrz. Ten miły ktoś oczywiście nie pomyśli, że skoro się naciska klamkę od łazienki, to jest po temu powód…

Przypomina mi się tamto mieszkanie też na Thornton Heath dwa lata tamu, gdy mieliśmy jedną łazienkę połączoną z wc. Co prawda mieszkało nas tam mniej ludzi niż tutaj, jak to powiedział landlord nazywany Stasio - tylko 5 osób. Tam była wanna, w której moi domownicy uwielbiali przesiadywać i się pluskać regularnie. Pewnej nocy, może to była trzecia nad ranem, tak sobie czekałam i czekałam, podczas gdy jeden czyścioch siedział w ciszy, w wannie, robiąc nocną kąpiel. Po dłuższym oczekiwaniu i nasilających się mękach, nie wytrzymałam, wzięłam jeden ze słoików, tych które używam do czyszczenia pędzli. Tym razem wypełniłam go żółtym płynem, a nie farbami akrylowymi i wodą. Można powiedzieć, że to prawdziwa sztuka performance tylko że bez widzów… specyficzne performance odbywające się w ciszy pełnej zażenowania i rezygnacji.

Cisza. Strumień płynący z łazienki ucichł, to dobry znak. Od ciszy się zaczęło i na ciszy się kończy. Mój pies udaje, że śpi pod stołem, przygaszony. A ja zaraz pójdę sprawdzić kolejny raz…

Wróciłam. Co za ulga. Pies patrzy na mnie wyczekująco i z nadzieją w tych jego mądrych, a teraz przymrużonych oczach. To przymrużenie oczu sprawia, że wydaje się jeszcze mądrzejszy niż zwykle. Ten pies patrzy jak człowiek. Patrzy na mnie cały czas. Spacer.

Czekanie. Siedzę na ławce w parku na wzgórzu. Otaczają mnie dęby jak jakiś amfiteatr. Nade mną odzywają się chóry skrzeczących jaskrawo zielonych papug, przede mną, w dole, płynie rzeka samochodów, a wszystko to zlewa się w jeden szum, szum uszu, który narasta w mojej głowie. Jestem tym szumem.  W tej jednej chwili zastygłam w czekaniu jakby sparaliżowana. Już nie widzę okazałych drzew, ani zieleni, ani kręcącego się psa i ruchliwej kipiącej życiem przyrody wokół mnie. Wszystko we mnie zastyga. Co będzie dalej? Co zrobię? Jaka przyszłość mnie czeka tutaj? Jak sobie poradzę sama? Co z pracą, co z mieszkaniem? Myślę też o nim. Ten człowiek jest taki niedobry dla mnie, ale poza nim nie mam nikogo. Boję się. Boję się, że odejdzie i zniknie jak kiedyś. Już nie mam siły. Tylko czekać, tylko czekać i milczeć i patrzeć przed siebie nieruchomo… I tylko głuche cierpienie zostaje…

 

sirene
O mnie sirene

innym razem

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Rozmaitości