Sir Winston Sir Winston
1527
BLOG

Błędy krytyczne liczenia głosów w III RP (lista niepełna)

Sir Winston Sir Winston Prawo Obserwuj temat Obserwuj notkę 11

Popoprzedniej notce, wskazującej na dramatycznie mętny system liczenia głosów w Polsce, ponownie zwracam uwagę na krytyczne systemowe błędy w zabezpieczeniu prawidłowości wyborów w POlsce. Oprócz – również ważnych – kwestii prawnych i etycznych, takich jak równość dostępu do mediów, przejrzystość finansowania kampanii czy też sądowa kontrola wyborów itp. istnieje bowiem

Szereg karygodnych zaniedbań
w zakresie technicznego zabezpieczenia procesu wyborczego

Pierwszy etap głosowania, czyli Komisja Obwodowa,obarczony jest pierwszymi lukami:

1. Karty wyborcze są drukowane w formie prymitywnej, co umożliwia łatwe ich podrobieniei cały wachlarz dalszych działań;
2. prymitywna forma karty umożliwia łatwe dostawienie dodatkowego znaku X, co unieważnia głos. Nikt nie sprawdza ani czy członkowie komisji liczący głosy nie mają przy sobie nic do pisania, ani czy głosy na tej zasadzie nieważne nie zostały oddane przy użyciu dwóch różnych długopisów / długopisu i ołówka itp. (patrz też punkt 7);
3. „analogowa” nierejestrowana forma odnotowania udziału w głosowaniu, czyli nieweryfikowalny podpis/parafka na papierowej liście uprawnionych do głosowania, utrudnia co prawda głosowanie wielokrotne, nie zabezpiecza jednak przed niczym, jeśli członek „zaprzyjaźnionej” komisji zechciałby zagłosować za nieobecnego wyborcę, wystarczy tylko chcieć;
4. powyższą lukę nierejestrowania udziału w wyborach pogłębia jeszcze systemowa nieprawidłowość, wprowadzona przez PKW do wyborów prezydenckich mniej więcej dwa tygodnie po śmierci Prezydenta Kaczyńskiego: komisje obwodowe(zarówno te „zaprzyjaźnione”, jak i te uczciwe) ukrywają listę z pierwszej tury przed głosującymi w drugiej turze! Stanowi to pewność bezkarności dla „zaprzyjaźnionych” komisji w sytuacji, gdy w drugiej turze wyborów do urny udaje się wyborca, który nie wziął udziału w pierwszej turze. Przed 2010 rokiem odkryłby, że ktoś podpisał się za niego. To samo mógł zauważyć sąsiad, np. o zmarłym sąsiedzie. Teraz już nie może, bo w kwietniu 2010 zagwarantowano niewykrywanie tego typu oszustw;
5. notoryczne jednoosobowe (nieweryfikowane następnie) zliczanie kartw komisji obwodowej. Znane są przypadki, gdy przy zarządzonym z jakichś powodów ponownym liczeniu głosów odkrywano karty partii opozycyjnej na kupce Platformy. Skala tego procederu pozostaje nieustalona, ale jego potencjał – nie do zbagatelizowania;
6. wszystko to idzie w parze z bardzo szybkim niszczeniem kartpo wyborach - to kolejna gwarancja niewykazania oszustw;

7. zaprzyjaźnione komisje obwodowe. Niewiarygodne? Rzadkie? Proszę sobie uzmysłowić, że doskonała ich większość to komisje małe i wiejskie. Na przykład na rolniczych terenach na wschodzie kraju nie istnieje prawie możliwość, by członkiem komisji został człowiek przypadkowy; już choćby dlatego, że wynagrodzenie za pracę w komisji na tych dotkniętych plagą bezrobocia obszarach to gratka nie do pogardzenia. W komisjach pojawiają się więc znajomi i krewni sołtysa czy wójta. Skoro zaś wynagrodzenie za pracę w komisji stanowi niebagatelny dochód dla zaakceptowanego szczęśliwca, to raczej rzadko znajdzie się delikwent skłonny kwestionować prawidłowość przebiegu wyborów lub nadto uważnie przyglądający się spisowi wyborców albo urnie (pomijając już inne powody lojalności). Zresztą samo hurtowe odrzucanie protestów wyborczych przez wymiar „sprawiedliwości” działa deprymująco i skutecznie zniechęca do narażania się środowisku.
Warto przy tym dodać, że do wielu sposobów manipulacji wystarczy jedynie częściowe „zaprzyjaźnienie” komisji. Warto także przypomnieć nieprzerwaną egzystencję tajnej partii ORMO (i nie tylko tej, co z setką tysięcy agentów?), na której lojalność, ba! wierne oddanie mogą liczyć różni oficerowie i różne partie za wyjątkiem Prawa i Sprawiedliwości.
Wspomina się czasem o nadreprezentacji resortu wśród ławników. Udziału nieujawnionych wciąż członków ORMO w komisjach wyborczych możemy się jedynie domyślać; nie potrzebują się go domyślać, bo wiedzą... na przykład trzej tenorzy – założyciele Partii?

Drugi etap procesuto kolejne błędy tuż po wyjściu wyniku z komisji obwodowej, a wśród nich co najmniej jeden potencjalnie krytyczny:

8. Wyniki głosowaniaz poszczególnych komisji nie są wprowadzane do krajowego systemu informatycznego w tychże komisjach.Przekazuje się je do komisji okręgowych i dopiero w nich ktoś wklepuje na piechotęliczby do komputerapodłączonego do systemu PKW (a właściwie KBW). Etap ten to wprost zaproszenie do wprowadzenia nieprawidłowych danych, w razie gdyby co – naturalnie omyłkowo. Informacja o wyniku danej komisji obwodowej pojawia się na stronie PKW po szóstym kliknięciu w hiperlink. Wziąwszy pod uwagę, że komisji obwodowych jest ponad 26.000, systematyczna kontrola prawidłowości jest niemożliwa.

I wreszcie szczebel centralny, obecnie prawdopodobnie najważniejszy, który wystąpił już właściwie w punkcie 4.:
9. „Informatyka wyborczapod niekontrolowanym zarządem KBW, czyli algorytm liczenia głosów – wzory wstawione do komórek arkusza obliczeniowego – oraz stan zabezpieczenia sprzętowego / bezpieczeństwa oprogramowania. Wszystko to nie zostało poddane niezależnej zewnętrznej kontroli. Dochodzi do tego bardzo zastanawiające szkolenie urzędników KBW u
rosyjskich czarodziejów wyborczych (to nie dowcip,naprawdę robią szkolenia w Federacji Rosyjskiej!). Podstawowe zarzuty w zakresie informatyki zawieraraport zespołu ś.p. profesora Jerzego Urbanowicza, niesłusznie redukowane na forum publicznej debaty do tematu „ruskich serwerów”. Potencjał już tylko tej jednej nieprawidłowości jest absolutnie krytyczny. W zasadzie on sam wystarcza, by uznać organizację wyborów w III RP za całkowicie skompromitowaną.

A przecież przedtem wymieniłem jeszcze 8 innych problemów. Jestem pewien, że to nie wszystkie...

Pierwszej grupie problemów można doraźnie zaradzić przez obywatelską akcję, do której zmobilizowania konieczne jest jednak wezwanie do pilnowania wyborów, do którego przecież nie przyłożą ręki merdia ufundowane przez resortowych ludzi; musi to uczynić Prawo i Sprawiedliwość.

Ostatnie dwa punkty jednak wymagają ukierunkowanej akcji opozycji parlamentarnej. Nie mam przy tym na myśli inicjatywy ustawodawczej, bo korekta systemu w kierunku uczciwości nie leży na sercu nikomu poza Prawem i Sprawiedliwością, inicjatywa napotkałaby więc na mur sprzeciwu nieformalnej, lecz przecież istniejącej i większościowej koalicji rządowej PO-PSL-SLD-Tfu Ruch. Pisząc o ukierunkowanej akcji mam więc na myśli stałe głośne publiczne podnoszenie problemu i wzywanie do naprawy systemu liczenia głosów – aż do skutku.

W przeciwnym razie będzie trzeba do listy dopisać punkt

10. Nikogo ta maskarada nie obchodzi.

Wówczas trzeba by uznać, że świadomość szopki jest w sferze politycznej powszechna, podobnie jak i jej akceptacja.
Nie wydaje mi się jednak, by upowszechnienie tejże świadomości wśród Narodu miało iść parze z akceptacją!

 

Sir Winston
O mnie Sir Winston

Large Visitor Map Wszystkie wypowiedzi w tym blogu stanowią osobistą i subiektywną opinię autora, który nawet sam uznaje się w POlskiej rzeczywistości za osobę spoza kręgu rozumnych. Młodym, wykształconym, z wielkich miast zaleca się niezwłoczne przełączenie na onet lub serwis informacyjny rządu - przynajmniej będzie się można poczuć jak jedna wielka rodzina. "Człowiek, który przypisuje sobie prawo posiadania własnego zdania na jakiś temat, nie zadając sobie uprzednio trudu, by go przemyśleć, jest doskonałym przykładem owego niezmiennego i absurdalnego sposobu bycia człowiekiem, który nazwałem masą"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka