205 obserwujących
2120 notek
3717k odsłon
  1342   5

Oferta Bońka vs mój blog. Wybór należy do...

Cóż za ofertę na dzisiejszy wieczór ma dla nas Zbigniew Boniek ? 

Żadnej oferty nie ma. A szkoda, bo Sewilla naprawdę zasługuje na mszę być może w stopniu większym niż Paryż. Niestety czeka nas msza pogrzebowa. Pogrzeb polskiego futbolu, kolejny z resztą. Kiedy to fatum przestanie działać ? 

image

Katedra 

Nie ma ta Polska szczęścia do miedzianowłosych sterników. Najpierw tamten, teraz ten. Zasadniczo nie czepiam się rudych, ale chyba moja babka miała rację tak niepochlebnie się o nich wyrażając. Zatem święta polskiego futbolu nie będzie, ale jakoś ten dzień trzeba będzie wypełnić. No i tu już z ofertą wychodzi mój blog. Skoro na stadionie nie będzie na co patrzeć, to rzućmy choć okiem na Sewillę. Na Guadalkiwir, na Plac Hiszpański, na katedrę, alkazar i Juderię, a także na uda pewnej zagadkowej postaci, o której często wspominają w salach gdzie gra się żywą muzykę. Ale jak się gra ? O wiele lepiej niż na stadionach, o wiele lepiej niż gra nasza reprezentacja. Bo Carmen jest absolutnie wyjątkowa. 

image

Podczas pobytu w Sewilli w czasach dziś uważanych za zamierzchłe, miałem ze sobą - oprócz normalnego przewodnika - jakiś dziwny, pożółkły stary przewodnik wydany w Polsce na przełomie lat 50/60 XX wieku. Raczej bibliofilski egzemplarz, niż rzeczywisty przewodnik. Pozbawiony zdjęć, jedynie kilka szkiców najważniejszych obiektów w Sewilli. Przewodnik był pisany prawdopodobnie w bibliotece. To było możliwe nawet w zamierzchłych czasach, do tego nie były potrzebne googlemaps ani street vue. Wystarczyło pójść do czytelni, obłożyć się planami miast, mapami, literaturą przedmiotu, starymi przewodnikami i wykonać mniej lub bardziej udaną kompilację. Tak napisany przewodnik niesie jednak pewne ryzyko dla użytkownika. Turysta może nie znaleźć tego czego szuka, lub znaleźć to czego szuka w całkowicie innym miejscu, albo natrafić na obiekt całkowicie inny niż opisany w przewodniku.

image

Przez kogo wydany był posiadany przeze mnie przewodnik, nie pamiętam. Na pewno nie był pisany z autopsji, tego jestem pewien. Nie wyobrażam sobie, że w okresie wczesnego Gomułki jakieś biedne peerelowskie wydawnictwo wyposaża autora w twardą walutę i wysyła go  do Hiszpanii, aby napisał przewodnik. Dla kogo ? Bohaterski gen. " Walter " - koleżka Hemingwaya - dawno nie żyje, bohatersko trafiony w zadek. Dąbrowszczacy leczą traumę po pobycie w więzieniach peerelu, na pewno nie był to czas na odbywanie sentymentalnych podróży szlakiem Brygad Międzynarodowych. Takie fanaberie u tow. Wiesława " No Pasaran " Dla kogo zatem ten przewodnik wydano ? Dla nikogo. Miało wydawnictwo jakiś narzucony plan wydawniczy, który zakładał wydanie przewodnika turystycznego, więc wydano ów smaczek. Na stronie 74, a może 94 - jakie to ma dziś znaczenie ? żadnego - było napisane, aby udać się za bramę Jerez i przy ulicy San Fernando obejrzeć sobie  budynek z czerwonej cegły, czyli Real Fabrica de Tabacos, dawną królewską fabrykę cygar, tabaki  i papierosów. 

image

Plac Hiszpański. Pozostałość po wystawie osiągnięć ibero - amerykańskich z 1929 

Pod wskazanym adresem nie znalazłem budynku z czerwonej cegły. Zamiast niego pysznił się przebogaty, gwarny uniwersytet sewillski.

image

Uniwersytet sewillski w miejscu dawnej fabryki cygar 

Cóż niezwykłego było w fabryce cygar, które jak wiadomo wywołują raka i są przyczyną innych, groźniejszych jeszcze chorób.

Z punktu widzenia miłośników światowego dorobku operowego  fabryka cygar w Sewilli jest absolutnym obiektem nr 1. To tu zawiązuje się akcja opery " Carmen " tu wartę trzyma Don Jose, to tu po raz pierwszy wykonana zostaje " Habanera " Czy trzeba czegoś więcej ? Jeden z mitów dotyczących produkcji cygar mówi, że najlepsze liście, te na ostateczną okrętkę cygara, muszą być " żyłkowane " tylko na kobiecych udach. Jest to jednak czysty chwyt marketingowy obliczony na wywołanie dreszczu emocji u palaczy cygar : dziadków z londyńskiego City i nowojorskiej Wall Street. Kiedy płaci się 450 baksów za cygaro to emocje muszą być dostarczone. W czasie największego cygarowego prosperity, w Sewilli przy produkcji cygar i papierosów pracowało 10000 kobiet, zwanych cigarreras. Dziesięć tysięcy kobiet to dwadziescia tysięcy ud, a wokół same cygara. Oszaleć można. W owym czasie w Sewilli było lepsze życie niż w Madrycie.

image

Dziadek tego ministra, który rzekomo podpalił budkę pod rosyjską ambasadą - zapomniałem nazwiska - pozostawił nam literacki opis kobiecych pośladków potrafiących łupać orzechy. Chodzi oczywiście o pośladki Jagienki. Owszem pośladki niczego sobie, swoją siłę mają, jednak siła ud jest siłą o wiele potężniejszą, siłą miażdżącą. Jakaż to siła kazała Don Jose porzucić wojskową  karierę, zbratać się z bandziorami i szmuglerami ? Jakaż to siła zawróciła w głowie porucznikowi Zunidze ? Co sprawiło, że stąpającemu twardo  po ziemi, kładącemu byki jak betki torreadorowi  Escamillo również odbiła palma ? Gdzie leżała przyczyna upadku tych mężczyzn ?

Lubię to! Skomentuj86 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości