170 obserwujących
1826 notek
2868k odsłon
4638 odsłon

Toponomastyczne śledztwo ( 1 )

Wykop Skomentuj100


image


Jeżdżąc palcem po mapie Warmii i Mazur, bądź fizycznie, jak ja jutro w samo południe, zauważymy że spora część mijanych miejscowości ma niespotykane nigdzie indziej końcówki, czyli jak mawiają uczeni mężowie - sufiksy. Występują oczywiście typowe polskie zakończenia : - ice, - in, - ów. Napotkamy jednak nietypowe, niewystępujące nigdzie indziej w Polsce przyrostki - ajny, - ity, - iny, - ąg - uny. Skąd wzięły się takie końcówki  i takie niespotykane na innych obszarach Polski, nazwy miejscowości ? 

Bez drobiazgowego śledztwa toponomastycznego się tu nie obejdzie. Toponomastyka to dział językoznawstwa zajmujący się nazwami miast, wsi, rzek, jezior i całej reszty obiektów geograficznych. Słowo długie i trudne, ale damy rady się z nim oswoić, bo toponomastyczne zagwozdki i dociekania  mogą być równie pasjonujące jak seriale telewizyjne. Niezwykła toponomastyczna historia zaczęła się po podpisaniu przez Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej umowy z rządem sowieckim, o przekazanie pod polską administrację tzw. Ziem Odzyskanych. Co było realizacją postanowień wcześniejszych konferencji i uzgodnień Wielkiej Trójki, a także Konferencji poczdamskiej. Pod polską administrację trafia ponad 100 tys. km2  ziem wchodzących  w skład Prus Wschodnich, Dolnego i Górnego Śląska, Pomorza Zachodniego i Ziemi Lubuskiej. Jednocześnie Polska traci ponad 140 tys. km2 ziem na wschodzie. Historia rozpoczyna niezwykle interesujący  " eksperyment " nie tylko socjalno - demograficzny, ale i językowy, na skalę nie spotykaną nigdy wcześniej. I to z tego " eksperymentu " socjalno - demograficznego wzięła się większość dzisiejszych mieszkańców Mazur i Warmii. Rezultatem Konferencji poczdamskiej było wysiedlenie z ziem wymieninych wyżej wszystkich mieszkańców, których uznano za Niemców. Wysiedleniami objęto ponad 3,5 mln osób, a uparciucha Amsterna udało się " wypędzić " dopiero  w czasach Gierka.


image


W miejsce wysiedlanych Niemców  napływa na Ziemie Odzyskane ludność wysiedlona z kresów, niesłusznie nazywana repatriantami. Napływają osadnicy z Lubelszczyzny, Kujaw, Kielecczyzny, Mazowsza. Po powodzi w 1947 roku niewielka liczba osadników przybywa z okolic Zakroczymia. Zakończeniem tej " wędrówki ludów " będą w latach 1947 - 1950  przesiedlenia, w północne rejony województwa olsztyńskiego, Ukraińców w ramach akcji " Wisła " Z tej niezwykłej mieszanki są dzisiejsi mieszkańcy Warmii i Mazur. Jednocześnie z przesiedleniami rozpoczyna się wspomniany, równie interesujący  eksperyment językowy. Na terenach włączonych pod polską administrację trzeba zmienić, spolonizować nazwy miast, wsi, przysiółków, jezior, rzek, kompleksów leśnych, czyli wszystkich nazw geograficznych. Po zakończeniu prac Komisji Ustalania Nazw Miejscowości, będzie tych nowych, polskich już  nazw ponad 30 tysięcy. 


image


Komisja Ustalania Nazw Miejscowości powstała w roku 1934 i swoją działalność wznowiła w 1945 roku pod przewodnictwem wybitnego geografa, działacza państwowego ( przedwojennego wojewodę wołyńskiego ) dyplomatę, prof. Stanisława Srokowskiego. Jadąc nad Mamry z Kętrzyna do Węgorzewa miniemy miejscowość Srokowo, niemieckie Drengfurth, polski Dryfort, a po 1950 roku, po śmierci prof. Srokowskiego w uznaniu jego ogromnych zasług przemianowano Dryfort na Srokowo. I taka jest historia większości nazw na terenie Warmii i Mazur. Mnie te nazwy miejscowości bardzo  się podobają bo są zgrabne, większość stworzono w zgodzie z polskimi  regułami językowymi, brzmią ładnie, a i kojarzą się nie najgorzej. Bo z latem, wakacjami, wodą. Dla porównania kilka nazw miejscowości na północnym Mazowszu : Wieczfnia, Bąki, Kałki, Suche, Łyse, Boby. Mazursko - warmińskie  nazwy miejscowości  są zdecydowanie ładniejsze, bo też do ich powstania rękę przyłożyli nawybitniejsi polscy językoznawcy, historycy i geografowie. Z komisją współpracował min. ks.prof. Stanisław Kozierowski, prof. Zbigniew Wojciechowski, historyk prof. Władysław Semkowicz, geograf i zapalony turysta, poznaniak Bolesław Czwojdziński. Z innych wybitnych postaci wymienić należy prof. Stanisława Rosponda, późniejszego autora " Słownika nazw miejscowości Polski Zachodniej i Północnej " Nie wolno również pominąć wybitnego krakowskiego  językoznawcy prof. Nitscha, prof. Rudnickiego, czy prof. Taszyckiego. Kto się w szkole przykładał do ortografii, pownien pamiętać jego " Słownik ortograficzny języka polskiego " ( Taszycki, Jodłowski ) Czy może dziwić, że nazwy miejscowości na Warmii i Mazurach są takie piękne. 

Decyzje dotyczące ziem, które nazwano później Ziemiami Odzyskanymi znano jeszcze przed ostatecznymi rozstrzygnięciami w Poczdamie. Wiedziano, że przyszłą granicą  Polski będzie granica oparta na Odrze i Nysie Łużyckiej. O ustaleniach Wielkiej Trójki informowany był Rząd na uchodźstwie, wiedzieli szykowani przez Stalina na przyszłych włodarzy Polski komuniści ze Związku Patriotów Polskich. O przyszłości ziem, które miały zostać włączone w granice Polski dyskutowano w kraju jeszcze w czasie okupacji. Instytucje konspiracyjne -  ówczesne think tanki - przygotowywały raporty, memoranda, opracowywano projekty dotyczące integracji tych ziem z powojenną Polską. Przyszłe plany zagospodarowania nowego, prawie 500 km wybrzeża Bałtyku, opracowywał działający w konspiracji  Instytut Bałtycki. 

Wykop Skomentuj100
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura