173 obserwujących
1842 notki
2906k odsłon
4355 odsłon

Odwilż na ulicy Czerskiej 8/10

Wykop Skomentuj103

image

Islandii jest problem dodatkowy, tam nie ma drzew i liście nie mają skąd spadać. Wyczuć, że jest właśnie listopad jest niesłychanie trudno i gdyby nie ubiegłoroczny list czytelniczki Edyty do redakcji pewnie nie ruszyłbym się z keflavickiego hotelu. Czujność redaktorów i czytelniczek piszących listy do redakcji nie poszła na marne. 

image

Czytelniczka Edyta z korpo 

Jakie zatem cmentarne trendy wg czytelniczki Edyty obowiązywały w ubiegłym roku ? Bardzo mocno zaakcentowano fakt, że Polki udające się na " grobbing " depilują nogi i miejsca intymne. To bardzo ważne. Wcześniej oczywiście kupowanie kreacji i stroszenie koafiur. Nie może zabraknąć rytualnego woskowania samochodu i nagrobków z lastryko. Na samym cmentarzu niezbędne jest kupienie dla naszych pociech baloników z Minionkami, dla męża chipsów bekonowych, a sami zadowlimy się prażoną kukurydzą. Tak wyglądał " grobbing " AD 2016. 

http://kobieta.gazeta.pl/kobieta/7,107881,20894356,rzucamy-sie-jakby-cmentarze-byly-otwarte-tylko-raz-w-roku.html

A jak jest w tym roku ? Obyczaje grobbingowe są niezmienne. Obgadywanie, ploty, brodzenie w błocie cioć na szpilkach, nabłyszczanie grobu pastą do pomników firmy INCO - Veritas, eksponowanie kodów kreskowych z ceną zniczy. Nowością w tym roku jest dorzucenie kilku detali związanych z grobbingowymi obyczajami kulinarnymi. Autorka listu podpisana jako " żona nr 2 " będąca na diecie bezglutenowej opisuje cierpienia podczas pochłaniania pękającego od nadmiaru glutenu keksa. Żona nr 2, podobnie jak czytelniczka Edyta doświadcza podobnych cierpień podczas grobbingu. Jako, że jest żoną nr 2 musi wysłuchiwać pochwał spływających nie na nią, a na żonę nr 1. Żona nr 1 to jest to. Zawsze lepsza, zawsze kupi tańsze znicze, bo jest oszczędna. Jest racjonalna, bo kupuje wieńce plastikowe, które umyte za rok posłużą redakcji jako pretekst do kolejnego listu od czytelniczki Marioli z Lubartowa. 

http://kobieta.gazeta.pl/kobieta/7,107881,22552307,jestem-zona-numer-dwa-i-w-tym-roku-powiedzialam-dosc-nie-jade.html#Czolka3Img

Cóż można doradzić czytelniczce podpisanej jako " żona nr 2 " Jak ulżyć jej cierpieniom ? 

Jako osoba z pewnym doświadczeniem, bo moja jedyna przygoda z " dziennikarstwem " polegała na pisaniu takich właśnie listów do redakcji, oraz " wywiadów z... " Wszystko bez ruszania się z domu. Ale o tym napiszę chyba w osobnej notce. Przypadek czytelniczki Edyty z korpo i " żony nr 2 " wart jest uwagi, bo oznacza, że czerskie dziennikarstwo cały czas podlega Wydziałowi Prasy i Propagandy KC PZPR. 

image

Redaktor Michnik orze jak może 

Szanowna czytelniczko, żono z numerem 2. Droga do zaskarbienia sobie uznania, szacunku i miłości męża z nr 1 jest bardzo prosta. Należy wydepilować nogi i miejsca intymne. Okolice ud i podbrzusza napastować pastą do nagrobków " Hades " firmy INCO - Veritas. Tylko Veritas i wcielenie się w diablicę wyzwoli panią z cmentarnych konwenansów. Nie należy zapomnieć również o przymocowania do kapelusza, za pomocą gumek recepturek, chryzantemy w doniczce. Mąż nr 1 nie przepuści okazji, by tak odsztafirowanej i napastowanej żony nie napastować. W grę wchodzi nie tylko napastowanie, ale kto wie czy i nie froterowanie ? A jak spodoba mu się froterowanie to nigdy już nie przyjdzie mu ochota, by tak napastowaną i wyfroterowaną żonę ciągać po jakichś kretyńskich grobbingach. Nawet jeśli żona zarejestrowana jest na ulicy Czerskiej pod numerem 2. 

image

Żona nr 2

Wykop Skomentuj103
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura