Po pierwsze – bezpieczeństwo. Polska i Turcja znajdują się na wschodniej flance NATO, dlatego oba państwa są w szczególności zainteresowane nie tylko przebiegiem wojny na Ukrainie, ale także w Syrii. Obie strony rozmów wyraziły w tym temacie potrzebę i chęć jak najszybszego, lecz sprawiedliwego zakończenia tych wojen. Ponadto w kontekście wojny rosyjsko-ukraińskiej prezydent Erdogan zaproponował Turcję jako państwo, na którego obszarze mogłoby dojść do rozmów pokojowych. Z kolei w kwestii Syrii Turcja będzie współpracować z Polską, aby najpierw ustabilizować sytuację, a następnie pomóc odbudować Syrię.
Jak wiadomo, Turcja jest członkiem Paktu Północnoatlantyckiego, natomiast do Unii Europejskiej stara się dołączyć od 1987 roku (faktyczne negocjacje prowadzi od 20 lat!). To również stało się tematem rozmów między Erdoganem a Tuskiem, który niewątpliwie jest wpływową postacią w unijnym środowisku. Prezydent zasugerował naszemu premierowi, że jako Polska powinniśmy wesprzeć Turcję w procesie negocjacyjnym, bo – jak powiedział – może to zapobiec utracie władzy i znaczenia Unii na arenie międzynarodowej.
Spotkanie nie zakończyło się tylko na rozmowach o militariach i bezpieczeństwie. Już od tego roku mamy zawęzić naszą współpracę gospodarczą. Jednym z postanowień jest zwiększenie wymiany handlowej z 12 do 15 miliardów dolarów. Zapowiedziano ułatwienia w zdobyciu wiz oraz rozszerzenie programów wymian studenckich. Oba państwa mają również współpracować w zakresie wspólnych projektów cywilizacyjnych. Premier Tusk jako przykład podał koleje dużych prędkości, natomiast nie ujawnił niestety żadnych szczegółów.
Czytając ten tekst czy oglądając konferencję Tuska i Erdogana ciężko odnieść wrażenie, aby w Ankarze padły słowa, o których mówiłaby cała Europa. Niemniej jednak zrodziła się z pewnością szansa na dalszą zacieśnioną współpracę pomiędzy oboma państwami. Szczególnie jeśli mowa o bezpieczeństwie, wojskowości czy przemyśle zbrojeniowym. Tak, to ostatnie również było obiektem rozmów, choć niestety żaden z panów nie chciał rozwinąć tego wątku. Możemy jednak zakładać, że chodzi przede wszystkim o bezzałogowce, jak na przykład drony Bayraktar. To pokazuje, że środowe spotkanie mogło być początkiem pewnego rodzaju partnerstwa strategicznego pomiędzy Polską a Turcją, które być może niebawem okaże się kluczowe we wschodniej Europie.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)