Krótko i we wzburzeniu. Minister budownictwa z wykształcenia ogrodnik !! (niewiele mu brakuje do kibola "Wiecha" - ministra gospodarki morskiej) Andrzej Aumiller, zatrudnił córkę marszałek Genowefy Wiśniowskiej (a jakże tej która wspominała o swoim wyższym wykształceniu), na stanowisku dyrektora sekretariatu.
"Po co konkurs, co w tym złego." To chyba jedyne co miał do powiedzenia minister ogrodnik. Nie powinno mnie to dziwić. Działacze "samoobrony" dali już tak wiele przykładów niekompetencji, krętactwa, cynizmu, cwaniactwa, byli autorami tak wielu przekrętów że ten incydent należało by uznać za mało znaczące wydarzenie. Jednak przysłowiowy nóż nadal otwiera się w kieszeni. To ugrupowanie powinno się dawno temu zdelegalizować i puścić z torbami wszystkich łyżwińskich i innych.
Rozporządzenie Prezesa RM o zakazie zatrudniania na funkcjach kierowniczych w rządowej administracji osób spokrewnionych z działaczami partii rządzących to chyba jedyne rozsądne wyjście z sytuacji.
ps. nie wiem co myślał sobie nasz minister ogrodnik. Nie brał pod uwagę że dla mediów to łakomy kąsek i nie będzie w stanie ukryć tej nominacji? czy jest na tyle bezczelny albo głupi że nie zdawał sobie sprawy z tego że spowoduje to lawinę oskarżeń o nepotyzm? Gdyby miał honor, podałby się do dymisji i wrócił do szklarni.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)