Bartłomiej Skubisz Bartłomiej Skubisz
33
BLOG

Wałęsa rozmienia się na drobne

Bartłomiej Skubisz Bartłomiej Skubisz Polityka Obserwuj notkę 0

    Zbliża się 25-ta rocznica ogłoszenia stanu wojennego. Standardowo przyniesie nam ona demonstracje przeciwników i zwolenników pod willą Jaruzela, ale przyniesie też (już przynosi) rozmaite oceny przeszłości. Pozwolę sobie zacytować słowa Lecha Wałęsy z konferencji prasowej "Stan wojenny - spojrzenia po 25 latach".

za onet pl:  

"To, co zostawiono nam w teczkach, to ostatnia, najgorsza prowokacja PRL - ocenił były prezydent i były przywódca "Solidarności" Lech Wałęsa, który uczestniczył w piątek w specjalnej konferencji prasowej "Stan wojenny - spojrzenia po 25 latach".

Według Wałęsy, pozostawiona zawartość archiwów po służbach specjalnych PRL, nie jest przypadkowa. B. prezydent uważa, że należałoby zbadać, według jakiego klucza część akt została zniszczona i kto za tym stał. "Tam nie było żadnego przypadku. To, co nam zostawiono, to jest ostatnia, najgorsza prowokacja PRL. Ci ludzie nas wpuścili w kanał. Oni chcą, byśmy się pozabijali (...) aby nikt nie mógł się do nich dobrać, do ciepłych emerytur, do prawdy" - ocenił. Jak powiedział dziennikarzom b. prezydent "dzisiejsza władza wykorzystuje tę sytuację", a IPN zapomina, że to bezpieka przygotowała im materiały, którymi się zajmują. "Ci ludzie, z Kaczyńskimi na czele (...) udają bohaterów, a bohaterami nie byli, dlatego chcieliby wyjść na bohaterów tym sposobem - poniżając bohaterów stają wyżej" - argumentował Wałęsa.

B. prezydent zaapelował, aby ludzie mądrzy ostrożnie odpowiedzieli na pytanie, co z tajnych materiałów zostało w archiwach IPN i dlaczego właśnie te fragmenty akt. "Dopóki nie rozszyfruje się tego i nie określi wartości materiałów, nie powinno się na ich podstawie nikogo rozliczać" - mówił."

    Takimi wypowiedziami Lech Wałęsa rozmienia swoją legendę na drobne. Przede wszystkim należy zapytać, gdzie był zarówno on jak i ówczesny Premier Tadeusz Mazowiecki, kiedy esbecy masowo i bez większej krempacji palili akta pod pretekstem reorganizacji resortu i pozbywania się niepotrzebnych dokumentów. Dlaczego nie reagowali na sygnały od szeregowych członków "Solidarności" o tym co się dzieje?

    Jak wynika z badań historyków, nie było możliwe całkowite pozbycie się śladów po teczkach, dokumentach itp., ponieważ był one wielokrotnie katalogowane i wykorzystywane w wielu sprawach. Jedynym sensownym kluczem którym mogli kierować się esbecy palący akta, to klucz skłaniający ich do palenia akt najbardziej kompromitujących ich i ich mocodawców. 

    To że bezpieka przygotowywała materiały jest oczywiste i IPN traktuje to jako pewnik, z tym że bezpieka przygotowywała je na własny użytek, nie przewidując przy tym zmiany systemu. Nie fałszowała by ich więc, wprowadzając samą siebie w błąd. Tym sposobem wartość materiałów można określić jako wiarygodne. To, że jakaś część opozycji, duchowieństwa, artystów czy dziennikarzy współpracowała z SB, trzeba przyjąć do wiadomości. Trafnie ujął to na tej samej konferencji prof. Władysław Bartoszewski:

"Ludzie są różni. Wśród dwunastu apostołów był jeden zdrajca - to jest 8 proc., a Bóg tak dopuścił (...) czyli widocznie był taki zamiar, żeby ostrzec, że nie ma wspólnot idealnych i nie ma działań bez błędu;..."

    25-ta rocznica wprowadzenia stanu wojennego nasuwa też inne refleksje, którymi podzielił się kolejny uczestnik konferencji, prof. Jerzy Eisler:

"Czy to jest zdrowe, że po 25 latach część ze stoczniowców, górników, hutników, którzy walczyli za wolną Polskę są dzisiaj bezrobotni, albo na dziadowskich emeryturach, albo są na kompletnym +oucie+, a wielu organizatorów (stanu wojennego) jest dyrektorami banków, prezesami spółdzielni, towarzystw, zasiada w radach nadzorczych w garniturach od Armaniego. Czyśmy gdzieś wspólnie czegoś nie zgubili".

    A zgubiliśmy zgubili, tylko kilka lat później podczas transformacji ustrojowej
i trzeba to otwarcie przyznać, jak również przyznać, że wprowadzenie stanu wojennego nie było uzasadnione i nie groziła nam żadna sowiecka interwencja. Trzeba też, na tyle na ile jest to jeszcze możliwe, osądzić odpowiedzialnych za ponad sto ofiar stanu wojennego. 

THE BEST OF: Demokracja medialna - luźne przemyślenia. 74 dni rządu Tuska - podsumowanie Rece precz od Kisiela pt. I Rece precz od Kisiela pt. II Kameleon Tusk

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka