Bartłomiej Skubisz Bartłomiej Skubisz
150
BLOG

Wszystko takie proste panie Hołdys...

Bartłomiej Skubisz Bartłomiej Skubisz Polityka Obserwuj notkę 3

    Zbigniew Hołdys dziś, przy okazji wspominania stanu wojennego, powiedział
w TVN 24, że jest przerażony tym, co dzieje się teraz w Polsce w kwestii lustracji. Stwierdził, że (cytuje z pamięci): dałby "profesorów i doktorów z IPN-u" na kilka minut pod opiekę gangsterów, którzy z wiertarką w dłoni, sprawiliby, że wyżej wymienieni pracownicy instytutu, przyznaliby się i podpisaliby wszystko. Wszystko po to, żeby potem wyciągnąć dokumenty i wypominać im że dali się złamać.

    Nie wątpie. Nie wątpie też w szczerość wyznania Hołdysa iż "dałby wiele, żeby jednym pstryknięciem zamknąć ten okres, i zając się przyszłością". Otóż jednym "pstryknięciem" nie da się tego zrobić tak jak i nie da się nim dokonać lustracji. Każdy przypadek winien być rozpatrywany indywidualnie, bo byli w tamtym okresie ludzie złamani, zastraszeni, ale byli też cynicy donoszący na kolegów z opozycji czy kolegów z parafii. Byli ludzie którzy podejmowali współpracę z SB dla paszportów, kariery czy pieniędzy.

    Hołdys wspominał też, że ludzie byli przestraszni już samą możliwością zagrożenia ze strony przytoczonego "gangstera z wiertarką" niekoniecznie realnego, naocznego, ale też domniemanego. Człowiek decydujący się na podziemną działalność, musiał zdawać sobie sprawę z istniejącego niebezpieczeństwa. Złamany mógł dostarczać nieistotne informacje, unikać współpracy, czy powiedzieć w swoim środowisku "złamali mnie, nie mówcie przy mnie niczego ważnego", albo po prostu taki człowiek mógł wycofać się z działalności opozycyjnej. Mógł też grać na dwa fronty i gorliwie wypełniać nowe obowiązki czerpiąc z tego materialne korzyści.
Nie zdemaskowany, po dziś dzień może się taki kolaborant chełpić opozycyjną przeszłością. Hołdys, porównując tak różne okoliczności i zachowania, do jednoznacznej sytuacji grożącego człowiekowi przewierceniem kolana gangstera, stawia na równi okoliczności podjęcia współpracy wszystkich TW.

ps. dobrze że Zbigniew Hołdys nie chce pstrykać na lwią część swojej muzycznej przeszłości, która związana jest z okresem PRL-u, i dzięki której zawdzięcza swoją pozycję w muzycznym światku.

THE BEST OF: Demokracja medialna - luźne przemyślenia. 74 dni rządu Tuska - podsumowanie Rece precz od Kisiela pt. I Rece precz od Kisiela pt. II Kameleon Tusk

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka