Witam w nowym roku. Dawno nie pisałem, ale dziś wróciła mi ochota do podzielenia się kilkoma spostrzeżeniami.
Kilka godzin temu media zaczęły donosić o tym, że arcybiskup Wielgus to TW "Grey". Z opinią na ten temat poczekam do ujawnienia dokumentów, ale zachowanie nowego metropolity warszawskiego jest bardzo podobne do reakcji poprzednich oskarżanych o współpracę z SB ludzi kościoła. Cechuje je kategoryczne zaprzeczanie wysuwanym zarzutom, brak skruchy, nieumiejętność przyznania się do winy, a także sprzeczność w wypowiedziach. Oto Arcybiskup Wielgus najpierw mówi że nie pisał żadnych notatek, ani niczego nie podpisywał, po czym w wywiadzie dla "GW" stwierdza że zobowiązał się do opisania celu swojego wyjazdu za granicę, a także podpisał zobowiązanie do nie działania na szkodę Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Nie wiem od kogo mamy wymagać prawdomówności, prawości, konsekwencji i odpowiedniej postawy w sytuacjach ekstremalnych, jak nie od najwyższych hierarchów Kościoła.
Postępująca, nieuchronna i z pewnością potrzebna lustracja polskiego Kościoła, w połączeniu z postawą jego zwierzchników, wróży na najbliższe lata kryzys tej instytucji. Kryzys zaufania wiernych i opinii publicznej.
Polski Kościół w okresie PRL-u, jest jak się zdaje osobnym przypadkiem wymagającym osobnej wnikliwej analizy również przez Watykan, który zdaje się być w swoich opiniach mocno oderwany od rzeczywistości.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)