Postanowiłem włączyć się w dyskusję o Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy
i przypomnieć kilka faktów jak i odeprzeć kilka zarzutów które pojawiają się w dyskusjach (nie tylko ze strony Łukasza Warzechy).
Propagowane przez Owsiaka wartości to nie "róbta co chceta" która to była nazwą programu nadawanego 15-lat temu, który to program rozpoczął całą akcję. Pamiętam jak Jurek Owsiak otwierał kolejne koperty z pieniędzmi, które ludzie spontanicznie przysyłali do redakcji programu. Akcja rozpoczęła się bez niczyjej ingerencji, tak jak i nikt nie mógł przewidzieć ogromnych rozmiarów jakie w przyszłości przybierze. Co do wartości, Jerzy Owsiak propaguje takie hasła jak "miłość, przyjaźń, rock n`roll" (z tą ostatnią średnio się identyfikuje). Jasne że to ogólniki ale jakże odmienne od retoryki prezentowanej przez innych kształtujących gusta młodych: środowiska kiboli, ulicznych raperów (skojarzcie ostatnie ekscesy "nożowników" w różnych miejscach kraju), czy przerobionych drug`ami klubowiczów.
Inne pożyteczne rzeczy jakie robi Owsiak: propagowanie i nauka udzielania pierwszej pomocy, rozdawanie apteczek (ilu z nas wozi ją w aucie?), propagowanie w swoich programach w ciągu roku aktywnego stylu życia (pamiętacie akcje zakładania koszy na osiedlach wiele lat temu?), turystyki i survivalu ("Pokojowy Patrol"). Wielokrotnie apelował publicznie przeciw narkotykom na przystanku Woodstock, ale nie da się ich jak i alkoholu kategorycznie zlikwidować w miejscu,
w którym skupia się pól miliona młodych ludzi !! (swoją drogą największy otwarty festiwal w Europie to też chyba nie powód do krytyki) Proponuje tym (i nie mówię tu o tekście Łukasza Warzechy, który rzeczywiście nic nie wspominał o przystanku) ,którzy podnoszą kwestie narkotyków i alkoholu łącząc je z Orkiestrą i Owsiakiem wrócić do rzeczywistości, bo najwyraźniej są od niej oderwani. Z racji zainteresowań, wieku i pracy często przebywam w klubach, mieszkam też na jednym z rzeszowskich osiedli o "średniej" reputacji i zdaje sobie sprawę z plagi narkotyków (nie tylko marihuany) które opanowują młodych ludzi. To przerażające. Obraz przystanku Woodstock jest przy tym niczym. Nie da się jednak tego zauważyć mieszkając na strzeżonym osiedlu i mając czasy imprez daaaawno za sobą.
I to są wszystko rzeczy poza meritum sprawy, czyli poza zbieraniem pieniędzy na sprzęt medyczny ratujący życie. Oczywiście że wyręczanie służby zdrowia jest chorym zjawiskiem, ale wynika ono właśnie z nieudolności i chorej organizacji tejże służby. Czy jeżeli państwo nie gwarantuje dostatecznej opieki potrzebującym, to Caritas też powinien przestać je w tym wyręczać?
Pytanie postawione przez Łukasza Warzeche, czy wolno krytykować ratujących życie? jest interesujące. Wg. mnie wolno, ale zachowując odpowiednie proporcje, z racji tegoż ratowania. (Pan Warzecha nie zachował też proporcji, nazywając
w poprzednim wpisie, zarażone przez Simona Mola kobiety - idiotkami które same są sobie winne). Wg mnie można i należy wskazywać wady Orkiestry, podając pomysły na ich likwidowanie, a nie tworzyć obraz W.O.Ś.P. jako czegoś złego
w ogóle.
Ta akcja ma wymiary ponadmaterialne, których nie da się policzyć pieniędzmi wydawanymi przez TV i samorząd na organizację finałów. Swoją drogą, czy nie trafia do krytyków argument, że dzięki prezentowaniu tych finałów, ludzie skorzy są do wzięcia udziału w akcji i wytwarza się w nich, nawet na ten jeden dzień, poczucie więzi, potrzeba pozytywnych zachować, i czy nie jest tak że po prostu relacje z finału cieszą się dużą oglądalnością?. Udział w licytacjach, wystawianie wszelakich przedmiotów przez najrozmaitszych ludzi i organizacje jest dopingowane właśnie możliwością pokazania się przy tym w TV i zaprezentowania swojego wkładu (tak to już z ludźmi jest że chcą się tym pochwalić). Kolejna korzyść z akcji, to podnoszona przez Igora Janke, restytucja funkcji wolontariusza. Kolejna, to stworzenie w ten jeden dzień ludziom w wielu miejscach w Polsce alternatywy do spędzenia kolejnego bezproduktywnego dnia przed telewizorem. Masa imprez, koncertów, pokazów itp.
Pozostaje jeszcze kwestia "knajactwa" Owsiaka. Ja nie nazwał bym tego knajactwem. Jego zachowanie, wygląd, sposób mówienia, charyzma, pociągnęły za sobą praktycznie cały naród właśnie dlatego, że Owsiak był i jest taki a nie inny. To nie tak, że teraz to nie Owsiak robi orkiestrę tylko państwowe i prywatne firmy, samorządy itp. itd. To Owsiak spowodował, że ludzie chcą dawać pieniądze, chcą oglądać relacje z finałów w tv, muzycy chcą grać na nich nawet jeden jedyny raz w roku za friko, a 120 tysiącom młodych ludzi (niech wśród nich będzie nawet 1% pijanych wolontariuszy, toż nie postawi się przy każdym policjanta) chce się w styczniowy dzień kwestować na ulicach. Miliony ludzi zostały zmanipulowane przez TV? być może, na taką manipulację ja się godze !
Do obrazu Jerzego Owsiaka (przeciwnicy nie zauważają tego co robi, tylko to jaki w ich mniemaniu jest) dołącza zarzut, że nie jest on kompetentny do kierowania wielką fundacją i insynuacje o różnego typu machinacjach. W takim razie nie wiem dlaczego do tej pory nikt nie postawił Owsiaka ani fundacji przed sądem i nie wykazał mu niegospodarności, machlojek, defraudacji etc. 10% na działalność fundacji to w liczbach całkowitych wielka suma, jednak biorąc pod uwagę utrzymanie tak dużego przedsięwzięcia, które wbrew opiniom przeciwników działa cały rok (finał, łapiecie?), organizację przetargów na sprzęt, analiz przydatności, prowadzenie rachunków !!, wywiadów środowiskowych, może okazać się sumą adekwatną do potrzeb. (nie znam wyliczeń, przyznaje to tylko mój pogląd)
Na koniec apel: promujmy bardziej Caritas i inne organizacje charytatywne, krytykujmy rzeczywiste zagrożenia czyhające na polską młodzież, krytykujmy narkotyki i alkoholizm w ogóle i zachowujmy we wszystkim proporcje !


Komentarze
Pokaż komentarze