Bartłomiej Skubisz Bartłomiej Skubisz
21
BLOG

"Odwrócona" Sawicka

Bartłomiej Skubisz Bartłomiej Skubisz Polityka Obserwuj notkę 5

    Dzisiejsza GW donosi, że posłanka Sawicka mogła być odwrócona !! Onet dając newsa na "jedynkę" cytuje zatrważające fragmenty. Kilka cytatów:

"Zatrzymanie Sawickiej na gorącym uczynku, które w telewizji zobaczyła przed wyborami cała Polska, mogło skompromitować Platformę. PO natychmiast wyrzuciła ją ze swoich szeregów, a Sawicka poskarżyła się publicznie, że agent ją omotał. Jej łzy wywołały powszechne współczucie".

    Nie wiem jak wielka była powszechność współczucia dla biednej posłanki. Ja, w obliczu przytoczonych na nagraniach cytatów (nie wyglądały na rozmowy zakochanych. Co najwyżej cynicznych biznesowych cwaniaków), a także przywoływanej już tyle razy historii o tym że "pani poseł nie może przyjść wieczorem do programu bo zaraz zemdleje i pojedzie do szpitala" nie specjalnie jej współczułem. W rozmowach z ludźmi o różnych poglądach też tego nie zaobserwowałem. Za to wiele mediów na pewno jej szczerze współczuło (dowodem szeroko cytowany wywiad z "Newsweeka" i wiara w satyrę Pawła Lisickiego)

Gazeta wie jednak o siedmiorgu posłów PO, z którymi Sawicka próbowała nawiązać kontakt po przyjęciu pierwszej, a przed wzięciem drugiej łapówki. Wśród nich: Julia Pitera, Marek Biernacki, Jarosław Wałęsa. Grzegorz Schetyna, sekretarz PO, dziś szef MSWiA: "Sądzę, że była prowadzona przez CBA, by złapać w sieć kogoś z nas". Jego Sawicka nie szukała. - Od półtora roku mieliśmy ciche dni - mówi Schetyna. - Może to mnie uratowało? - dodaje.

    Zastanawiające. Czyżby wicepremier Schetyna tak bał się o swoją odporność na wzięcie łapówki, że nie spotkanie się z Sawicką go uratowało? Czy gdyby do spotkania doszło, Schetyna poszedł by na deal z Sawicką i CBA? Przecież sam fakt kontaktów o niczym jeszcze nie świadczy, zwłaszcza że członkowie klubu parlamentarnego chyba się ze sobą kontaktują, spotykają na gruncie zawodowym i towarzyskim... A jeśli byłby obecny przy wręczaniu łapówki, to czy nie zareagowałby naturalnym "Beata, oszalałaś?"

- Nie wiem, czy nie została "odwrócona" - zastanawia się Pitera. W języku służb oznacza to skłonienie kogoś do współpracy.

    Julia Pitera nie wie... ale wie. Gdyby Sawicka została nakłoniona do współpracy w celu skompromitowania ważniejszych person z PO, to sama oczekiwałaby chyba lepszego losu niż ten, który ją de facto spotkał. Poza tym jak to się ma do wyznań posłanki o miłości, porcelanowych zębach, całowaniu we włosy i uwiedzeniu?  Agent ją uwiódł czy CBA ją zwerbowało? A może on mówił: "Kochanie...zawsze chciałem poznać Julię Piterę i Marka Biernackiego. Chciałbym wziąć od nich autograf."

    Czytając całość i zakładając, że fakty (a nie przypuszczenia rozmówców) zawarte w tekście są prawdziwe, skłaniam się bardziej do stwierdzenia, że Sawicka rzeczywiście była mitomanką z wyolbrzymionym wyobrażeniem o swoich wpływach. Czy gdyby Sawicka w rozmowach z ukochanym wspominała coś w stylu: "Zadzwonię do Julki Pitery, mam z nią dobre układy" albo "Umówiłam się z Jarkiem Wałęsą, on nam coś załatwi na Helu", to bezwzględne CBA nie wykorzystałoby tego politycznie? (nie kwestionuje tutaj kampanijnego kontekstu samej konferencji CBA ws Sawickiej, jednak uważam, że ujawniła ona realne patologie).

Właśnie dlatego z utęsknieniem czekam na jawną komisję śledczą, która prześwietli  działania CBA. 

 

THE BEST OF: Demokracja medialna - luźne przemyślenia. 74 dni rządu Tuska - podsumowanie Rece precz od Kisiela pt. I Rece precz od Kisiela pt. II Kameleon Tusk

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka