Kwestia narodu jest kluczowa, a na ogół błędnie rozumiana, lub celowo rozmywana! Dla Anglików, Rzymian, Francuzów... nation oznacza państwo, naród to etnos. Nationality to obywatelstwo, narodowośc to etnicznośc. Podobnie tłumaczy się ang. ,,Jesus is liberal'' - ,,Jezus jest socjalistą'', nie liberałem! ;-]
Przypominam sobie rok '89 na wschodnim Śląsku, i totalny kociokwik pojęciowy, podtrzymywany przez usłużne dziennikarzyny do dziś. Skąd się wzieli Niemcy, skoro ich nie ma? Czemu tubylcy zweryfikowani po '45 jako Polacy są inni i mają PO? Czemu niemcy nie mówią po niemiecku?
Wyjaśnijmy wreszcie raz na zawsze parę spraw:
Naród wg najlepszej definicji obiektywnej używa jednego języka i ma wspólne korzenie. Więc tow. Adolf H. nie zjednoczył Niemców, bo zapomniał o 19 kantonach Niemców szwajcarskich. Milion Ślązaków używa języka śląskiego, ale nigdy nie zostaną uznani w Pradze, Warszawie ani w Berlinie, bo to ugodzi w podstawy nacjonalistycznych polityk owych stolic.
Subiektywna def. narodu mówi, że każdy sam się przypisuje do dowolnego narodu i nikt nie ma prawa tego kwestionowac. Z tego powodu etniczni Ślązacy określają się jako Czesi, Morawianie, Polacy itd.
Partia niemiecka Krolla opiera się na etniczności wyobrażonej Ślązaków i jest w zaniku, w przeciwieństwie do partii śląskiej.
W piłkę grają reprezentacje państwowe; za empetrzyka zabił w Bruxeli nie Polak, ale Cygan z ob. polskim; ang. nationalist to państwowiec lub patriota.



Komentarze
Pokaż komentarze