Donald Tusk ostatnio nie ma dobrej formy. PRowcy jakby go opuścili, sam tradycyjnie już plecie 'yyyy' i wywraca oczami, a na szefa kampani PełO zatrudnił człowieka, który wsławił się tym że przez 2msc kampanii wyborczej 2005 roztrwonił 20% przewagę PO nad PiS.
Najpierw był sąd 48, tfu, 24 godzinny i sprawa 'nic się w Polsce nie zmieniło'. Niby PO proces wygrało, ale w rzeczywistości sromotnie przegrało. Oto 'na mieście' już słychać, że PiS istotnie kłamał bo w Polsce się nazmieniało maksymalnie, ale na niekorzyść. Co więcej sąd przyznał tylko 4 inwestycje partii rządzącej. 4 inwestycje w 4 lata. Nieźle brzmi!
Teraz ktoś panu Tuskowi szepnął do ucha o debatach. Jakiś chochlik istny, bo premier pomysł podłapał i odpalił w zaprzyjaźnionych mediach. Biedak chciał założyć na Kaczora misterną pułapkę, ale ktoś tam zapomniał, że prezes PiS może ustawkom w POwskich mediach zwyczajnie odmówić. Co więcej w Platformie zapomniano o oczywistej oczywistości, że po pierwsze partii a Polsce mamy wiele, kampania daje im szanse na prezentację programów, a żeby przystąpić do debaty trzeba się uprzednio rozliczyć publicznie z 4 lat dokonań.
Tak więc prezes PiS właśnie tak to precyzyjnie wytłumaczył, a następnie zaprosił ministrów rządu Tuska na minidebaty w centrach programowych - o konkretnych dziedzinach i obszarach zarządzania państwem. Świetna, celna propozycja, z rozmysłem nagłaśniana od 3 dni przed PiS. No i premier przyparty do muru musiał coś odpowiedzieć. A odpowiedź wybrał sromotną. Odmówił, tłumacząc się, że ministrowie nie mają obowiązku uczestniczyć w debatach. To ciekawy pogląd. Czyżby ministrowie wymagali specjalnej troski, 5 cyfrowe wypłaty to za mało? Może niech lepiej pan premier zajrzy do konstytucji i dowie się o odpowiedzialności władzy przed Narodem.
Ale najlepiej niech wyjdzie na miasto, i posłucha, kto jest tchórzem i kto nie szanuje Polaków.
Acha, i gdzie jest ten program PO???


Komentarze
Pokaż komentarze (31)