Parafrazując Leszka Kołakowskiego: Marsz Niepodległości mamy dziś - skoro najlepszą bronią pamięć, i groźna tego Marszu myśl, że wolnych ludzi nic nie złamie.
Popularność tegorocznego MN jest chyba dla wszystkich zrozumiała. Deficyt suwerenności wypełnijmy narodowym marszem w sercu stolicy. Przejdźmy przed nosem tych, dla których Polska to tania jatka a Polskość to nienormalność. Jesteśmy w końcu u siebie.
Do zobaczenia.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)