3 obserwujących
27 notek
14k odsłon
  541   6

Echo24 - niby niezależny bloger a wolność słowa :)

Do napisania notki natchnął mnie wczorajszy ban oraz dzisiejsza notka delikwenta...podobno byłego wykładowcy.

Nic dziwnego, że polskie uczelnie są słabe, skoro mamy takich wykładowców. Jeszcze jakiś czas temu pisał że będzie kasował posty nie na temat...jednak stwierdził, że za dużo takich i wrócił do starej rosyjskiej praktyki...cenzury.

Ja dostałem bana za taki tekst:


Tusk to idiota.Dziś mówił, że atakuje się Francję kiedy Macron szykuje się do wyborów...przecież to wypisz wymaluj, to samo co na Węgrzech.Poza tym...jawny i bezwstydny sojusznik jest gorszy od niejawnego i bezwstydnego?Jednak wolę tego jawnego po którym wiadomo, czego można się spodziewać...Orban jest konsekwentny do bólu w tym co robi. W MOL, który tak się krytykuje wyrzucił wszystkich, którzy byli powiązani z Rosją, bo kiedyś faktycznie mieli tam udziały.Węgry to mały kraj, bez dostępu do morza...nie może ot tak się przerzucić na innych dostawców...a jednak częściowo to zrobił podpisując umowę z Azerbejdżanem lub Kazachstanem (nie pamiętam, a nie chce mi się szukać), zmniejszając prawie o połowę zamówienia dostawy gazu z Rosji.Pisałem pod Pana wczorajszą notką, że zrzucanie wszystkiego na orbana jest po prostu żałosne.Nie on jedyny kumpluje się z Rosją, a na niego największy krzyk jakby to on trząsł całą UE.Na Węgrzech jest korupcja? Może i jest.Nie mam pojęcia...jednak do momentu, kiedy Fidesz był w epl i głosował, jak trzeba to nikt o tym nie mówił.Zresztą nie za to zostali zawieszeni i rok temu definitywnie ich opuścili.

Co z tego wszystkiego wychwycił nasz niezależny bloger?



"Nie mam pojęcia..."Tak właśnie myślałem

Po czym poszedł ban. Zasadniczo nic strasznego, bo co mnie obchodzi jakiś zakompleksiony starzec...ciekawi mnie, czemu takie zera nie dostały kasacji, a ludzie mający dziesiątki notek i tysiące komentarzy owszem.

Dziś czytam jego notkę, a tam takie kwiatki:


Zacznę od tego, że w roku 2003, kiedy w Polsce odbywało się ogólnokrajowe referendum w sprawie przystąpienia Polski do Unii Europejskiej, - zostałem w domu.Dlaczego?Bo zdając sobie sprawę, w jakim stanie jest polska gospodarka nie chciałem głosować przeciw przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej, ale nie głosowałem za, gdyż urodziłem się pod sam koniec wojny i na zawsze wryło mi się w pamięć, jak nas w Jałcie Churchill z Rooseveltem sprzedali Stalinowi, a potem byłem świadkiem rozpadu Związku Radzieckiego i Jugosławii, co się zakończyło ludobójstwem.

Gdyby ludzie byli dobrze poinformowali, to nigdy byśmy do UE nie wstąpili.

Żeby referendum było wiążące, potrzeba co najmniej 50% głosów...gdyby odliczyć, tych co głosowali przeciwko, to zabrakłoby frekwencji. Konstytucja pod tym względem jest do dupy, bo...potrzeba 15 mln głosów na przyjęcie zmian, jeżeli nie byłoby żadnych przeciwko.

Bardziej opłaca się odpuścić głosowanie, niż iść na wybory. Nawet ostatnie rekordowe wybory zgromadziły ok 21 mln osób...i to z obu stron obozu.

Przechodząc do dzisiejszej notki:


Ale patrząc na to oczami Brukseli, jeśli w Polsce łamano porządek konstytucyjno prawny naruszając tym samym podstawowe wymogi demokracji, to Unia Europejska winna była w trybie pilnym reagować i wdrażać przewidziane prawem europejskim kary finansowe i proceduralne sankcje, - czego jak wiemy dotąd nie czyniła tłumacząc się obłudnie, że unijne młyny proceduralne mielą powoli.Dlaczego obłudnie?Bo niektóre kraje Unii Europejskiej coraz bardziej jawnie prowadziły różnorakie interesy z putinowską Rosją, o czym, powiedzmy sobie otwarcie Bruksela nie mogła nie wiedzieć, a jednak przymykała oczy na oczywistą oczywistość, że Putin konsekwentnie dąży do przywrócenia Rosji w granicach dawnego Związku Radzieckiego.Z tej właśnie przyczyny Bruksela w nieodpowiedzialny sposób tolerowała poczynania Wiktora Orbana, który nie kryjąc swych zażyłych stosunków z Putinem przez lata konsekwentnie demolował węgierski porządek konstytucyjno prawny wprowadzając na Węgrzech mono-partyjną dyktaturę


Orbana UE tolerowała, bo był w epl i głosował jak trzeba, a nie dlatego że robił interesy z ruskimi.

Jak już miał jakiegoś sojusznika w postaci PiS, to mógł w końcu robić co mu się podoba...i bardzo dobrze.

Nagle to wróg i skorumpowana partia...ciekawe że wcześniej nie była, tylko jak zaczęli robić problemy...przecież on tam nie był od 2015.

Czytam dalej


Lecz jako bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla naszego państwa powiem, że Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki, którzy mimo tego, że cały świat dziś patrzy na trupy leżące na zgliszczach Buczy, - nadal brną w zaparte broniąc Wiktora Orbana, - a więc siłą rzeczy stali się współczłonkami sojuszu budapeszteńsko kremlowskiego, czemu nie sposób zaprzeczyć.

Oddany prawdzie człowiek blokuje możliwość dodawania komentarzy, bo...nie są zgodne z jego linią prawdy :)

Wypisz wymaluj Rosja. Jak brakuje argumentów, to od razu ban.

Zero o Niemczech czy Francji, które sprzedawały broń do Rosji itd. Starzec ma jeden punkt widzenia i koniec kropka. Winny Orban.



Lubię to! Skomentuj21 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale