smigielski.w smigielski.w
345
BLOG

PiS czy PO, czyli życzenia świąteczne

smigielski.w smigielski.w Polityka Obserwuj notkę 0

           W ostatnim czasie miałem przyjemność zapoznawać się z książką dr hab. J. L. Wiśniewskiego zatytułowaną „Bikini” (bardziej znana powieść tego autora to „Samotność w sieci”). W powieści tej wraca temat prześladowania Żydów w Niemczech oraz osób czarnoskórych w USA w połowie wieku XX (oczywiście nie jest to główny wątek powieści), podczas opisu sytuacji jak to właśnie Żydzi w Niemczech i osoby czarnoskóre w USA nie były obsługiwane w niektórych kawiarniach i restauracjach. Problem tej czy innej formy dyskryminacji różnych środowisk nie zniknął wraz z nadejściem XXI wieku, żeby nie powiedzieć, że się nasilił. Łatwo mi bowiem wyobrazić sobie takie restauracje czy kawiarnie w Polsce, w których nie obsługiwałoby się: „słuchaczy Radia Maryja”, „wyborców PiS”, „gejów i lesbijek”, „wyborców PO”, „czytelników GW” o Żydach i osobach czarnoskórych już nie wspominając.

           Tymczasem jutro wigilia Bożego Narodzenia. W niektórych rodzinach powróci zapewne nieśmiertelny problem – „PiS czy PO”, który na nowo rozgrzeje atmosferę przy wigilijnym stole. Ja zaś życzę Państwu i sobie także, aby te Święta były okazją by jeszcze raz spróbować nauczyć się „pięknie się różnić”. Abyśmy w osobie obok nas znów dostrzegli bliźniego i człowieka, bez względu na jego wyznanie religijne, narodowość, kolor skóry, preferencje partyjne czy seksualne.

           Święta te, o czym niestety coraz częściej się zapomina, mają także, a właściwie przede wszystkim charakter religijny. W wielu domach będzie czytane Pismo Święte. Warto też z tej okazji przypomnieć sobie też inne fragmenty Pisma Świętego – „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Nie potępiajcie, abyście nie byli potępieni”. Życzę wiec, by w naszym kraju były różnice zdań, a nie podziały. By spierający się ze sobą ludzie, o ważne sprawy światopoglądowe, kształt Unii Europejskiej, czy politykę rządu, widzieli w rozmówcy konkurenta bądź rywala, ale nie wroga.

           Pozwolę sobie zakończyć cytatem z piosenki śp. Jacka Kaczmarskiego

 

„Własne pędy, własne liście zapuszczamy każdy sobie

I korzenie oczywiście na wygnaniu, w kraju, w grobie,

W dół, na boki, wzwyż ku słońcu, na stracenie, w prawo, w lewo

Kto pamięta, że to w końcu jedno i to samo drzewo...”

"Zły? - Może. Dobry? - A czemu, nie tak wiele znów pychy we mnie. Dajcie żyć po swojemu grzesznemu to i świętym żyć będzie przyjemnie"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka