44 obserwujących
754 notki
941k odsłon
  1256   5

Hejtfiki

Jak już mówiłem są to macki tej samej hydry: wyczyny polityczne lewaków z jednej strony a z drugiej degrengolada kultury. Dlatego piszą o tych aspektach rzeczywistości, co się nie podoba niektórym komentatorom. Po co pisać o Orville w obliczu ataku ruskiego na Ukrainę? W obliczu Radka Sikorskiego i Timmermansa? To trzeba czynić ale i Pierścieni Władzy nie zaniedbywać. Widać w nich bowiem wyraźnie destrukcyjne oblicze lewaków.

Amazon realizując tą produkcję, rzekomo opartą na twórczości JRR Tolkiena zwolnił ekipę która chciała robić porządny serial i zatrudnił jakiś leszczy. Skutki tych poczynań są widoczne na wielu płaszczyznach. Mamy do czynienia z produktem niepoważnym w ponurym znaczeniu tego słowa.

Działanie na Tolkienie oznacza ogromne zainteresowanie publiczności z automatu. Obecnie wychodzi np. fajny serial Star Trek: Lower Decks ale nie wzbudza takiego zainteresowania. Podobnie było z Orville, czy nawet jest z Cyberpunkiem. Zapamiętajmy: sam materiał źródłowy powoduje ogromne zainteresowanie.

https://youtu.be/sN1c6-nypdo

Amazon musiał jednak rozumieć że będzie porównywany do Silmarillionu i wypadnie w tym porównaniu słabo bo jest cienki. Jak już pisałem Pierścienie Władzy to manifest ideologiczny rewolucji neopaździernikowej. Coś jak oblanie Słoneczników van Gogha zupą (to tak żeby było aktualnie) i inne akty neobolszewickiego barbarzyństwa. Przypomnijcie sobie czasy pierwszej bolszewii, z czym się wiązała? Kończę ten wstep i przechodzę do spoilerów


SPOILER


II

Jak fanfik jest dziełem zależnym tworzonym przez fana w świecie (uniwersum) cenionego utworu, którego jest wielbicielem, tak hejtfik jest dziełem zależnym tworzonym przez hejtera w świecie (uniwersum) utworu, którego nienawidzi. Takiej definicji użyjmy. I wytwór Amazona jest takim właśnie hejtfikiem. Dzieła Tolkiena epatują bowiem tradycyjnymi wartościami i konserwatyzmem i w ogóle wartościami. Amazon dlatego chce je zohydzić i zeszmacić, agresywnie przyznając się do takich praktyk otwarcie. Że niby Tolkien nieaktualny a oni są aktualni. Walec postępu przejedzie i wyrówna (tu pamiętajcie o analogiach 1917 itp.).

Wyróżnić musimy zatem sieczkę wynikła z ideologii bezpośrednio oraz sieczkę wynikłą z nieudolności twórców. Sieczka druga pośrednio wynika z sieczki pierwszej, bo dobrali takich a nie innych twórców ze względu na ideologię. Mamy tu zatem wynikanie pośrednie. Przy czym nie zawsze się to da precyzyjnie podzielić, ale się postaramy. W produkcję tą jest ponoć zamieszany jako producent JJ Abrams. W przeszłości wykończył on uniwersa Star Treka i Gwiezdnych Wojen. Ma zatem predyspozycje do wykończenia Śródziemia. Polecił on tych dwóch gości co zostali szołrannerami. To jest jakieś toksyczne środowisko. Za co się wezmą to spaszczą. Przejdźmy zatem do wokizmów:

III GoGaladriel

Harfuty, które są rzekomymi protoplastami hobbitów wyzwalają się z jarzma patriarchalizmu i jest to ich osiągnięcie. Ten koleś z mopem na głowie ginie i zastępuje go oczywiście silna kobieta. Zamykam temat Harfutów i przechodzę do Galadrieli, zwanej czasem Galandyną. Czasem jeszcze inaczej. Jest to przykład próby kreacji silnej kobiety poprzez strojenie min w stylu Michasi Burnham ze Star Treka Discovery i Revy z Kenobiego. Mleko mi od tych grymasów kwaśnieje w lodówce. Drugim momentem jest jej agresja. Ona co chwilę komuś grozi i się rzuca. I jest nieprzyjemna. W Numenorze odstawia potworną manianę. Oni ją uratowali gdy dryfowała na tratwie a ona do nich z pyskiem: żądam rozmowy z królową. Ona jest zaledwie regentką to z królem starym. I pyskuje strasznie. Dowódczyni wojsk północnych liczących 10 sztuk elfów. Tyle liczy drużyna więc słusznie może być nazwana kapraliną bo kapral dowodzi drużyną. Ma skłonności psychopatyczne: pozostawia swego podwładnego elfa na śmierć. Padł na mrozie a ona: idziemy dalej. Podobnie po erupcji wulkanu nie pomaga nikomu, tylko z tym młodym gostkiem idzie w pierony. Błąka się po Śródziemiu chcąc wykończyć Saurona a swojego męża, który zaginął na wojnie, w ogóle nie szuka. Tak. Wspomina o mężu przy okazji przypadkiem. Zaginął wieki temu, miał niedopasowaną zbroję i ni ma. I kij. Nie szuka go.

https://youtu.be/dHiLcX2KvyI


W Silmarillionie Galadriela króluje sobie wraz z mężem i córką. I podejrzewa Saurona, który pojawia się wśród elfów jako dostojny Annatar (niosący dary). Być może majar (co akurat jest prawdą), czy coś. Tutaj też podejrzewa Saurona ale sama najpierw go wprowadziła i sprowadziła. Jest karykaturą prawdziwej Galadrieli o czym później.

Dalej mamy tzw Gorącą Mamuśkę czyli Bronwyn która romansuje z elfem Arondirem. Zostaje ona wodzunią mieszkańców Krajów Południowych, które są na wschodzie. Zostaje bo tak. Nie ma tam żadnego sołtysa, wójta, nikogo rządzącego tylko ona musi kierować obroną bo scenariusz jej każe. A nie ma o tym pojęcia. Ma być silna kobieta to jest. Tylko czemu wychodzi karykatura?

Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura