34 obserwujących
597 notek
674k odsłony
2132 odsłony

Siostrzeństwo międzygatunkowe

Wykop Skomentuj68

Weganizm to jest totalny pogląd na niejedzenie mięsa. Tzn nie że tam ktoś niby nie lubi i nie je, ale schabowy to zło obiektywne, którego trzeba zakazać. Weźmy wynurzenia europosłanessy (CEP) Wiosny Sylwii Spurek:

– Jestem weganką i feministką i jestem europarlamentarzystką – mówi Spurek w nagraniu, które umieściła na swoim Facebooku. – Kiedy w PE mówię o wegańskim jedzeniu to tak naprawdę nie mówię o jedzeniu. Mówię o wartościach, mówię o empatii jednych zwierząt – ludzi, do innych, mówię o katastrofie klimatycznej. Kiedy mówię o feminizmie to mówię o szacunku dla zwierząt których los, np. los krów mlecznych, jest zdeterminowanych przez ich płeć.


Poprzednia mądrość etapu była taka, że to tylko tak indywidualnie i w ogóle, teraz jednak mamy nowy etap i widzimy, że totalne zapędy są tu prezentowane. Na razie owi weganie są nieliczni, ale bolszewików też nie było wielu początkowo. Jakaś społeczność w ogóle stosowała kiedyś taką dietę? Nie chodzi tu tylko o mięso ale i mleko (nie zabieraj mleka cielaczkowi!!!), jego przetwory jak syr ale i o jajka. Co jeszcze jemy odzwierzęcego? Społeczności rolnicze faktycznie często nie spożywały mięsa praktycznie w ogóle ale produkty odzwierzęce? Chłopi pańszczyźniani u nas np. dwa razy w roku jedli mięcho w największe święta. Z kolei społeczności utrzymujące się z hodowli o wiele więcej mięsa konsumowały, że nie wspomnę o myśliwych. Kosztem gęstości zaludnienia się odbywał taki proceder hodowlano-myśliwsko-zbieracki. W każdym razie ktoś ma jakieś informacje o społecznościach wegańskich?

Realizacja postulatów wegańskich spowodować może głód większy niż na Ukrainie w latach trzydziestych ubiegłego stulecia. Wtedy był to głód wywołany przez Stalina i jego pomagierów a teraz ci nas dojadą. Nie będzie to głód wywołany brakiem zasobów ale głód ideologiczny. Ludzie będą cierpieć niedożywienie z powodu braku jedzenia odzwierzęcego i jedzenia w ogóle. Nie da się bowiem przestawić całej produkcji pasz na produkcję żywności dla ludzi. Burak pastewny, kukurydza przemysłowa i koniczyna do konsumpcji zasadniczo się nie nadaje. Podobnie siano i wszelakie kiszonki. Człowiek nie jest w stanie przetrawić tego, co je krowa z przyczyn oczywistych, o których nie będę wspominał. Owsianka może być ale nie na mleku (którego nie będzie) ale na wodzie. Cukier może zostawią, ale jak drożdże zakwalifikują jako zwierzęta to po nas. Bimber to chyba produkt roślinny jednak jest? No zobaczymy.

Ostatnio nawijają o siostrzeństwie międzygatunkowym: walka o prawa krów, kur, owiec ale kogutów już nie. Dojenie krowy to molestowanie seksualne, bo za cycki się krowę łapie. Koguty gwałcą kury, co jest oczywiste. Kura nie umie pisać więc nie może wyrazić pisemnej zgody na współżycie ergo jak się do niej kogut dobierze to jest gwałt. Wiem, ze to wygląda głupio ale takie czasy są że głupota zyskuje uznanie. Mówiąc krótko jedzenie jest zbyt łatwo dostępne co powoduje przesyt i takie reakcje. Osobniki wyróżniające się przenikliwością dostrzegają nieunikniony wzrost podobnych nastrojów w społeczeństwie co da podbudowę pod rewolucję wegańską. A teraz będzie o nieoczekiwanym wsparciu klimatycznym posły Joanny Muchy:

II

Posła Joanna Mucha wywodzi bowiem tak:
@joannamucha

20 wrz

Nie możesz zrezygnować z mięsa? Ok, zawsze możesz jeść go mniej. Produkcja jednej kalorii mięsa „kosztuje” środowisko około pięć razy więcej niż produkcja jednej kalorii produktów roślinnych. Im mniej mięsa na naszych stołach, tym mniej szkodzimy środowisku. #strajkklimatyczny

image
Jak rozumiem chodzi tu o pierdzenie metanem przez krowy. Krowa pierdzi metanem i stąd GLOBCIO. I oddycha jeszcze wydzielając dwutlenek węgla, co spędza sen z oczu różnym szpecom, którzy dodatkowo nam dołożą. Walka z GLOBCIEM spowoduje brak prądu, a brak prądu to koniec produkcji przemysłowej, czyli brak niezbędnych towarów raz a dwa bezrobocie, które odbierze wygłodzonym brakiem jedzenia ludziom środki do życia. Ciepłownie też zamkną czyli zimą będziemy zamarzać w nieogrzanych mieszkaniach. Jest bowiem tak: węgla chcą się pozbyć, na obecnym etapie elektrownie jądrowe są passe, Niemcy likwidują. O ropie nic nie mówią więc może te działania mają zwiększyć zapotrzebowanie na rosyjską ropę i uzależnić od niej Zachód? Bo gaz ziemny to może być rosyjski albo z USA. U nas ponoć łupków nie ma a może są? Co zostaje jeszcze?

Wiatraki i geotermia i nie starczy tego, nawet razem z panelami słonecznymi. Elektrownie wodne nie dadzą rady też. W następnym etapie, który będzie się odznaczał właściwą sobie mądrością coś z tzw. alternatywnych źródeł energii na pewno wypadnie jako nieekologiczne. Stawiam na wiatraki, które produkują infradźwięki raz a dwa ptaki się o nie rozbijają. Podobnie worki foliowe wchodziły jako ekologiczne, bo zmniejszały zapotrzebowanie na papier do pakowania a papier jest z lasu. Teraz zaś są już nieekologiczne.

Wykop Skomentuj68
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości